W moich żyłach
niepłynie już krew,
Moje serce
jest jak kamień.
Nieczuje nic.
Otoczyłam sie murem,
murem którego nikt niezdoła zburzyć.
Ale wciąż żyję,
żyję na złość innym.
W świecie zdrady,
otoczona strachem,
Żyję!!!
Jeszcze nie czas umierać,
Jeszcze nie teraz...
niepłynie już krew,
Moje serce
jest jak kamień.
Nieczuje nic.
Otoczyłam sie murem,
murem którego nikt niezdoła zburzyć.
Ale wciąż żyję,
żyję na złość innym.
W świecie zdrady,
otoczona strachem,
Żyję!!!
Jeszcze nie czas umierać,
Jeszcze nie teraz...
Najeżony doświadczeniem wiersz o wewnętrznej męce młodej dziewczyny, główną przyczyną tej męki jest niezrozumienie i jej kochające wciąż serce . . . .
Krótkie, prozaiczne i głębokie. Mojego autorstwa.
Komentarze Krótkie, prozaiczne i głębokie. Mojego autorstwa.
Podmuch_wiatru : Po twoim wierszu wnioskuje,że dopiero zaczynasz pisać. W wierszu chci...
Dakota : Calkiem ciekawe. Ale wydaje mi sie, ze rymy zabily cala glebie i to "cos"....
Nenar : Przede wszystkim może lepiej zacząc z białymi wierszami, nie każdy z...
Dłuto w Twej ręce
rzeźbi materię,
łamiąc jej opór,
zadając ból.
Karmiona pasją
pojona Twą krwią
rodzi się z martwych
nabiera form.
Kształty jej badasz
swoimi dłońmi,
życie w nią wlewasz
tchnieniem gorącym.
Spalasz się,
tworząc mnie.
rzeźbi materię,
łamiąc jej opór,
zadając ból.
Karmiona pasją
pojona Twą krwią
rodzi się z martwych
nabiera form.
Kształty jej badasz
swoimi dłońmi,
życie w nią wlewasz
tchnieniem gorącym.
Spalasz się,
tworząc mnie.
Jak zapomnieć ten lęk
I zwalczyć to zło
Jak odnaleźć żyły źródlanej wody
Jestem jak lord Jim
I wciąż wierzę w siebie
I czy to rzeczywiście prawda
Że do cna przesiąknęta marnością jestem?
I zwalczyć to zło
Jak odnaleźć żyły źródlanej wody
Jestem jak lord Jim
I wciąż wierzę w siebie
I czy to rzeczywiście prawda
Że do cna przesiąknęta marnością jestem?
era prekolumbijska przychodzi powoli i zostawia śluz
ślimaczy
na włosach i paznokciach
zupełnie brakuje formy temu
które trzeszczy w deskach każdego wieczoru i szczypie w oczy
zupełnie brakuje formy tym ulicom
wykradzionym Schulzowi z hymnu do wolności
zupełnie
i palę się w tobie
palę
aż do skamieniałości
Jak dobrze było by
zatracić się w ramionach kata.
Położyć głowę pod szubienicą
oczekując na zbawienne jej opuszczenie.
Odcięcie się od rzeczywistości
szarego świata
jest dla nich błogosławieństwem,
do którego dążą
przez całe życie.
Czekają na zbawienny moment,
pełen poparcia argument,
który pcha ich w ramiona kata.
Argumentami
stają się ludzie.
Ich niezrozumienie
brak toleracji.
Działający na niezrozumianych
jak przepustka do samobójstwa.
Idą więc z przepustką
prosto do bram śmierci.
Pukając siłą rozpaczy i smutku
szukają odkupienia.
Niezrozumiani dążą do śmierci
wieżąc, że tam nie będzie
nikogo
kto by ich nie rozumiał.
~~~Doris~~~
Nigdy nie było tak pięknie
jak teraz
Gdy podróżuje razem z wiatrem
Tańczę z jesiennymi liśćmi
Wspominając
ostatni wyraz szczęścia
na mojej twarzy
nim odeszłam
Letni deszcz muskał policzki moje
Grzmoty jak serce dudniły
Źrenice wielkie i błyszczące
jak gwiazdy na niebie świeciły
Leżałam nieruchomo
Na zielonej polanie
I myśląc
że to wszystko mi się śni
zamknęłam powieki
~~~Doris~~~
Się nie znają
Oceniają
Sami z siebie
Nic nie dają
I krytyków
Krytykują
Gdyż się wtedy
Lepiej czują
Co nie trafi
W ich guściki
Będą niszczyć
Na wyścigi
Straszna sprawa
Boli głowa
Forumowa
Wolność słowa
Oceniają
Sami z siebie
Nic nie dają
I krytyków
Krytykują
Gdyż się wtedy
Lepiej czują
Co nie trafi
W ich guściki
Będą niszczyć
Na wyścigi
Straszna sprawa
Boli głowa
Forumowa
Wolność słowa
Erzulia : Każdy orze jak może :D
kalasznikowa : dajcie już spokój :) uszanujcie ze są tu tez początkujące wicce :D
minawi : O jak mi źle! Zaraz potnę się! Gdzie jesteś ma żyletko? Ja...
Czy twórczość jest przeniesieniem się w inną rzeczywistość? Jeśli tak, to jaka ta twórczość musi być?

