Czerwona i gorąca
Daje oczyszczenie
Znak kary
Pokuty, cierpienia
Bólu wrytego w duszę
Uzależnia
Nie daje się uwolnić
Niszczy to co jeszcze zostało
Stoisz tak wysoko
krwawi twoje szklane serce
słodziutka!
kto ci to zrobił?
"nie ważne
wszyscy są martwi"
Teraz uciekasz
i czujesz się obco
droga do piekła
droga do raju
przecież nie istnieją
nadal krwawisz
krwawi twoje szklane serce
słodziutka!
kto ci to zrobił?
"nie ważne
wszyscy są martwi"
Teraz uciekasz
i czujesz się obco
droga do piekła
droga do raju
przecież nie istnieją
nadal krwawisz
To boli tak bardzo
nie czuję już tego bólu
"Nie zamykaj oczu!"
"Nie zasypiaj!"
Gnijąca ćma
lata wokół nagiej żarówki
obnażony półmrok chwyta myśli
żarówka syczy
i gaśnie
ćma zdechła
Oczy zapadają się coraz bardziej
otwarte
zamknięte
otwarte
"Nie zasypiaj!"
Krew krąży coraz wolniej
zimno
Mokry czarny kot przemierza moje senne drogi
całe życie pogrzebałam
w pudełku o kształcie serca
nie czuję już tego bólu
"Nie zamykaj oczu!"
"Nie zasypiaj!"
Gnijąca ćma
lata wokół nagiej żarówki
obnażony półmrok chwyta myśli
żarówka syczy
i gaśnie
ćma zdechła
Oczy zapadają się coraz bardziej
otwarte
zamknięte
otwarte
"Nie zasypiaj!"
Krew krąży coraz wolniej
zimno
Mokry czarny kot przemierza moje senne drogi
całe życie pogrzebałam
w pudełku o kształcie serca
Namaluj moją duszę,
Martwy życia ślad...
Namalowałeś czarną różę,
Piękna jak serca czystego kat...
Namalowałeś ciemność...
Duszę dziecka nocy...
Pokazałeś naszą niemoc....
Niemoc dzieci nocy...
Pokaż mi obraz Twojego świata,
Dałeś mi serce...
Garść ciemnego światła,
Ukazaną w ludzkiej męce...
Pokazałeś mi inny świat...
Gdzie rządy sprawuje noc,
I piękny biały ptak...
Gdzie krew w kolorze czerni,
Na burgundowych ustach,
W amarantowych oczach się mieni
I wcale nie jest pusta...
Martwy życia ślad...
Namalowałeś czarną różę,
Piękna jak serca czystego kat...
Namalowałeś ciemność...
Duszę dziecka nocy...
Pokazałeś naszą niemoc....
Niemoc dzieci nocy...
Pokaż mi obraz Twojego świata,
Dałeś mi serce...
Garść ciemnego światła,
Ukazaną w ludzkiej męce...
Pokazałeś mi inny świat...
Gdzie rządy sprawuje noc,
I piękny biały ptak...
Gdzie krew w kolorze czerni,
Na burgundowych ustach,
W amarantowych oczach się mieni
I wcale nie jest pusta...
Spadł deszcz w ciemną noc popłynął po twarzy zatopił lęk i ból ukoił i każdy sen spadł deszcz kroplami Twych łez I każdą z nich uchwycić chciałem w mych dłoniach zamkniętych uczynić bezpieczną i schować tylko dla siebie i obmyć duszę łez Twoich deszczem
Komentarze
Benjamin_Breeg : powiem krótko, REWELACJA :)
Vanique : Świetne, nic dodać nic ująć :)
Draven : Zabrakło mi słów prawie. 5/5 + gumowa(mroczna) kaczuszka w prezen...
Benjamin_Breeg : powiem krótko, REWELACJA :)
Vanique : Świetne, nic dodać nic ująć :)
Draven : Zabrakło mi słów prawie. 5/5 + gumowa(mroczna) kaczuszka w prezen...
Komentarze
Hnat : No i właśnie o to chodzi mi ^^ i nie pierwszy a jeden z pierwszych ale to ju...
Hnat : Zapraszam do oceny ^^ Jeden z moich pierwszych wierszy ale co tam :)
Hnat : No i właśnie o to chodzi mi ^^ i nie pierwszy a jeden z pierwszych ale to ju...
Hnat : Zapraszam do oceny ^^ Jeden z moich pierwszych wierszy ale co tam :)
więzy tkwiące w umysłach naszych
gdy styczności przeradzają się
w potoki płynących równolegle
wartości i chwil
lecz nie każde
w pojednaniu przemierzają
wspólną drogę
potok narażony
na susze
i ludzkie zniszczenia
często nie potrafi podołać
i zawodząc
odgłosem nurtu
zmienia bieg
ku własnemu rozgoryczeniu
(tak wygląda koniec początku)
oczekuję rozpaczliwie
na to co szykują dla mnie
moje obłąkane emocje
(zbuntowane podwładne)
czy pozwolą zatrzymać się
przy teraźniejszym
ku mej uldze
czy popchną
ku przeszłym w przyszłości
czy będą nękać mnie dalej
wysyłając w dalszą
bezowocną tułaczkę
(błędne koło wciąż się toczące
rozdarte w chaosie)

