gdy wstaje rano
i gdy kładę się spać
bo myślę tylko o nim.
Ta myśl mnie uspokaja,
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
Wtedy bije moje serce,
wtedy wiem że żyję.
Patrzę mu w oczy
i widzę w nich szczęście.
Ten wzrok mnie uspokaja.
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
I kiedy jest tak blisko,
wtulam twarz w jego włosy
wtedy czuję magię
która łączy nasze dusze.
Ta magia mnie uspokaja,
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
zabierasz człowieczeństwo karząc gnić.
Moja zapaść - mój masochizm pragnienia
bycia przy Twojej drodze...
Ucinasz mi skrzydła, karmisz strachem,
podajesz ochłapy swego cienia.
Moja zapaść - wstręt, obrzydzenie do ciała,
naiwność bo dalej tkwię z Twym
przeznaczeniem...
Obdzierasz z nadziei, depczesz me gesty,
zabierasz każde światło dobroci.
Moja zapaść - przeklęty losie stoję tu
naga w zimnie, rozpaczy, jestem
człowiekiem, posiadam uczucia i pytam
dlaczego?
Kochającym należy się niebo.
Gdy się kochacie,
będziecie już na tej ziemi je mieć.
Miłość jest jak słońce.
Przynosi światło i barwę.
Wszystko kwitnie i rozwija się.
Kiedy słońce zachodzi,
cienie stają się coraz dłuższe.
Bez słońca jest ponuro i zimno.
Komu brakuje miłości,
temu brakuje wszystkiego.
Miłość to cel życia.
kto żyje dla czegoś innego,
Ten będzie zawsze oszukanym.
Jedynym kluczem,
Który otwiera drzwi raju,
jest miłość.
Wampgirl : Na tym portalu jestem raczej tylko wirtualną użytkowniczką. Nawet jeśli...
Lehti : nie mam pewności że ta krytyka jest szczera ,najczęściej przemawia...
Heautoskop : Tekst bez czytelnika jest tylko zabazraną mniej lub bardziej starannie kartką...
Większe niż ostatnio
Widziałem je wczoraj
- pojawiły się
Wcześniej niż przewidywałem
- a nad nimi było coś
Tak wielkiego że
Nie zostawiało cienia
…chciałem zobaczyć
Lecz chmury to chmury
…nie ujrzałem nic
…dopóki…
…nie spadł deszcz
Wtedy stało się jasne
- to nie było wielkie
- ani nawet duże
Myślałem że to był…
…wielki cień
Z pośród małych chmur
Z kolorowej wielkiej burzy
- a tak naprawdę
Mały
Cyniczny
Przebudzony
Już w pełni sił i gotów
Do zmiany pogody
- mały
- wielki
Ja
Teraz/Ciągle
Zawsze…?
Z opaską na oczach
Idę ciągle w przód i tył
Nie widząc ile to lat
…przewinęło mi się pod stopami
Kiedyś chciałem
Zatrzymać się choć na chwilkę
Aby poznać tę chwilę
Zbadać ten świat
…
Czym była przestrzeń
Co to był za grunt
Kiedy to było?
…
Ta mała chwilka
Dzięki której
W małej uliczce
Zapętlił się czas…
krwawe łzy
spływają po plecach
jak deszcz po szybie...
kolejny raz
płaszcz
nie okrywa wszystkiego
i zbyt błahym pomysłom
nauczyciel pokazuje drzwi
kolejny raz
tłumaczę słowo za słowem
jak na deszczu
gdy moknę zamykając parasol
kiedy??/
gdy kolejny raz
wspominam ból
a utrata kolejnej iskry
boli tak
jakby słońce zgasło....
Wstanę zbyt wcześnie
Po cichej i nieprzespanej nocy
- czuję wilgoć w powietrzu
- i widzę...tak wyraźnie
Jak ostatnie deszczu kropelki
- sennie zsuwają się
Z palców mych
I zmieniają kolor
- na jaskrawą i leniwą czerwień
Czekam
I wtedy dopiero
...widzę
Że
- krwi nie było w planach
lecz
Właśnie wtedy
Budzę się na nowo
- Po raz drugi
- Ten wyraźniejszy
- Bezkrwawy
...
Ostatni?
Kolejne przebudzenia na zachodnim niebie
Rysują nowe znaki i kształtują stare znaczenia
Nie dla siebie
…i nie dla samolubnej chęci czynienia ‘dobra’
Lecz z nadziei że w zbyt wielu wschodach
Ktoś wreszcie zakończy pasmo umierania
- lecz my wiemy że granice są blisko
- …i być może uda się nam…dobiec do horyzontu
Za każdym postawionym znakiem
Zostawiamy kawałki cienia
Nie po ty aby ktoś nas pamiętał
…nikt nie zostaje w tyle
Uciekamy ile sił…ile dusz
Bo…
Słońce jest tuż za zakrętem
Kiedy oczy moje zgasną, gdy w nich śmiechu będzie brak.
wszelki ból i każda złość już zniknie ten ostatni raz.
Czy podejdziesz do mnie we śnie budząc to co dobre w nas.
Czy obejmiesz mnie jak dawniej zostawiając troski smak.
biegnąc razem pośród marzeń i zaznając czasu brak.
Czy napiszesz do mnie list, gdy nawet jeśli miały by.
wymieszane z winem gorzkie kropel podarować łzy.
Gdyby istnieć miałby świat, który wieczności dałby sens,
bez Twego ciepła przyniósłby mi tylko jeden wielki nonsens.
Choć gdy Ciebie nie ma już i choć marzenia znikły gdzieś.
Wołam ciągle prosząc dziś nadzieję moją w górę wznieś...
mara : Pośród całej tej naiwności przyjemny jest jeden wers. Mianowicie: 'C...
BloodyKill : Jeszcze nie. To chyba potem umrę. Sam nie wiem.... :D
Larthineel : FATALNE rymy. żeby pisać dobrze, musisz albo posiedziec nad te...
Nic już nie pozostało z tego co było
czas na zmianę,
na kolejny rozdział w czarnej księdze życia
To będzie moment kulminacyjny
Lepiej go nie czytaj,
bo pogrążysz się w otchłani
z której jedynym wyjściem będzie śmierć
Oto nowa ja...
Będziesz się mnie bał,
gdy tylko zamkniesz oczy ja tam będę
Będę się napajać Twoją słabością
Twoim lękiem i gniewem
Nigdy się mnie nie pozbędziesz
Stoję na końcu mrocznego korytarza
Twoich strachów
Gdy zrobisz jeden krok w moją stronę już się nie cofniesz
Oto nowa ja...
Już zawsze taka pozostanie
Nie próbuj tego zmienić,
bo musiałbyś mnie zabić
Jeśli mnie kochasz, choć ze mną
Lecz najpierw pożegnaj się ze światem
Jeśli mnie kochasz, musisz być gotowy na śmierć
Jeśli mnie kochasz, musisz też pokochać mój świat,
którego teraz tak bardzo się obawiasz
Oto nowa ja...
stoję i czekam...
Czy zrobisz krok w moją stronę?
Draven : Widać że w założeniach temat miał być ambitną dyskusją na t...
gorgiel666 : Krótki, a za razem i ciekawy kawałek o życiu, czy też życia... U...
gorgiel666 : życie... coś w czym wszystko jest możliwe, nie obowiązują żadne...
Zasłaniasz mi oczy prowadząc ku wolności...
Jesteśmy tylko drobiną spośród tysięcy,
lecz jakże od nich inną...
Sprawiasz, że to takie trudne,
Nie wiem czy kochać Cię, czy nienawidzić,
Lecz dla Ciebie to proste:
Umierasz tylko po to, by znowu żyć,
Spalasz się, by na nowo odrodzić się z popiołów
I lecieć ku wolności...
Chciałeś skryć się w cieniu zapomnienia
Chciałeś by zmorzył Cię wieczny sen
Zakułeś w łańcuchy własne marzenia
Czy była to słabość, czy był to brak sił?
Zabłądziłeś na wielkiej pustynia samotności
Szukałeś pomocy u piekieł bram
Chciałeś by w twej duszy zapanował spokój
Więc dlaczego to robisz? Wyniszczasz się sam
Próbujesz szukać drogi we mgle zwątpienia
Wzywałeś już bogów – żaden Ci nie pomógł
Pamiętaj, że życie to nie tylko cierpienia
Dlaczego chcesz umrzeć? Nie nadszedł Twój czas
Nie ukoisz ran cierpiących
I nie zmienisz na lepsze świata
Ideały to przeżytek
Teraz wokół panuje zdrada
Wystawiasz sam siebie na próbę
Której inni nie przetrwali
Dałeś serce jako zastaw
Żeby ludzie nie płakali
Dziś umierasz na ołtarzu chwały
Zwyciężony ale dumny i wspaniały
jam pióro na wietrze
popychane wiatrem
bezwolne i lekkie
poddane powietrzu
jam ptak...
pozbawiony skrzydeł
zniewolony grawitacją
i tęskniący za wolnością
jedynie me myśli
odrywają się
od ziemskiego padołu...
jednak nadal...
pozostają uwięzione
w kopule mojej głowy...
ograniczonej przestrzeni
ludzkiego umysłu
Widzę Cię,
gdy tańczysz,
ciało Twe
niczym liść
na wietrze
Rzuca wyzwanie
niebezpieczne
Lecz oczy Twoje
skute lodem
pozostają.
I nic o co
marzenia proszą
zamiaru dać
nie mają.
I choć z utęsknieniem
zadręczam się marzeniem,
głupim duszy złudzeniem,
miłości dawnej niespełnieniem
Zaczynam znów się łudzić
by naszą miłość obudzić,
Przecież to co istniało,
zniknąć całkiem jak nie miało.
A może miało?
I tak kończy się złudzeń chwila...
Gdy me ciało Twe
na ulicy mija.
Pusty strach me
myśli zabija
A gdy uwolnić się ze strachu zdołam,
to ulotne wspomnienie tylko przywołam.
(po przypadkowym spotkaniu)
jak tu przemówić Ci
do tego rozumu
wiem
wyśle Ci linka
kocham Cię
i
nienawidzę
najbardziej na świecie
może zrozumiesz
że ja czekam
a Ty
tylko mnie katujesz
swoją twórczością

