gdzie cie szukać mam...
Co mam zrobić,
By Cię znaleźć?
Czy gdzieś błądzić?
Czy zaszaleć?
Wszystkich poznać?
Nie ma sensu....
Sama zostać?
Znow brak sensu..
GDZIEŚ SIĘ UKRYŁ??
...to będzie dla ciebie najwiekszą kara/że z oprawcy staniesz sie ofiarą...
Grupa Myopia przygotowuje materiał na swoją trzecią płytę zatytułowaną "Biomechatronical Intervention". Koncept album zawierał będzie 8 nowych kompozycji stylistycznie nawiązujących do poprzednich dokonań zespołu, ale - jak twierdzą członkowie grupy - znajdą się tam również zupełne nowe rozwiązania muzyczne. Pod koniec czerwca w olsztyńskim Studiu X pod okiem Szymona Czecha, odpowiedzialnego za brzmienie poprzednich wydawnictw zarejestrowany zostanie materiał, który w planach zespołu ukaże się jesienią 2008 roku.
X-Fusion - projekt powołany do życia w 1988 roku przez niemieckiego DJ-producenta Jana L. W tym samym czasie powstał bliźniaczy projekt Noisuf-X, nazwa jest lustrzanym odbiciem wyrazu X-Fusion. Pod koniec lat 80 Jan L. eksperymentował z dźwiękami wydobywając ze swojego archaicznego sprzętu C=64 coraz nowsze i niepokojące dźwięki łączone z elektroniką i sekwencjami organowymi i winylowymi. W 1990 roku sprzęt Commodore zastąpiony został przez Amigę 500, przez co muzyk wynalazł cztery ścieżki i osiem bitów.
Noisuf-X - projekt powołany do życia w 1988 roku przez niemieckiego DJa i producenta Jana L. W tym samym czasie powstał bliźniaczy projekt X-Fusion. Pod koniec lat 80 Jan L. eksperymentował z dźwiękami wydobywając ze swojego archaicznego sprzętu C=64 coraz nowsze i niepokojące dźwięki łączone z elektroniką i sekwencjami organowymi i winylowymi. W 1990 roku sprzęt Commodore zastapiony został przez Amigę 500, przez co muzyk wynalazł cztery ścieżki i osiem bitów.
Hate - polska grupa metalowa założona w 1990 roku w Warszawie. Początkowo zespół znany był pod nazwą Infected, ale ta została zmieniona w roku 1991 na obecną. Początkowo stylem muzycznym, w jakim obracał się zespół, był brutal/death metal, jednak z biegiem czasu ewoluował on bardziej w kierunku death metalu z wpływami black metalowymi oraz brzmieniami ambientu i industrialu.
Heaven Shall Burn - niemiecki zespół grający metalcore i death metal. Zespół został założony w 1996 roku i początkowo występował pod nazwą Consense, która została zmieniona po nagraniu pierwszego demo 6 miesięcy później.
Testament - amerykańska grupa wykonująca thrash metal. Zespół powstał w 1983 roku w San Francisco początkowo pod nazwą Legacy. Testament jest jednym z najbardziej znanych składów z Bay Area, San Francisco - centrum thrash metalu. Grupa szybko stworzyła własny, charakterystyczny styl opierający się na połączeniu szybkiego tempa, ciężkiego brzmienia z wirtuozerią i inteligentnymi tekstami.
Po udanym wydawnictwie jakim było "Committed To A Bright Future" Dog Fashion Disco powrócili z kolejnym swoim dzieckiem zatytułowanym "Adultery". Płyta większych zmian nie przynosi i jest raczej naturalną kontynuacją tego co zespół grał wcześniej, a jednocześnie dalszą krystalizacją stylu.
Takiej płyty można było się po tym zespole spodziewać. Już "Anarchists Of Good Taste" rokował nadejście co najmniej ciekawego albumu, który pokaże, że awangarda może być przyjemna. Tak też się stało za sprawą płyty "Committed To A Bright Future".
Cieszę się, że "Erotic Massage" nie było pierwszą płytą zespołu, którą usłyszałem, gdyż zapewne więcej bym do niego nie wrócił. "Anarchists Of Good Taste" jest ogromnym krokiem naprzód w porównaniu do poprzedniczki, choć nie jest to płyta pozbawiona wad.
Sporo jest płyt, gdzie muzycy mają jakąś wizję tego co chcą grać, ale efekt końcowy już nie jest taki przyjemny. Do takich płyt należy "Erotic Massage" awangardowców z Dog Fashion Disco. Cieszę się, że moja przygoda z tym zespołem nie zaczęła się od tej płyty, gdyż pewno przekreśliłbym tą formację.
Error Genesis - zespół powstał w 2005 roku jako dziedzictwo electro-industrialnych eksperymentów DJa Gargarrotha. Kijewski projekt z powodzeniem łączy elementy popularnych w ostatnich czasach gatunków: EBM/techno przyprawiając wszystko surowym brzmieniem gitar i tekstami opartymi na post-apokaliptycznych przesłaniach. W 2005 roku ukazała się debiutancka płyta grupy, "Final Destruction". Promocja płyty połączona była z wyjątkowo udanymi pokazami wizualnymi, co przekonało sceptyków do wyjątkowości show ukraińskiej formacji.
Zespół Pantheon Legio Musica powstał w 2006 roku w Niemczech. Członkowie zespołu są wielce dumni z tego, że ich serca biją dla historii starożytnego Rzymu, którą z odwzajemnioną miłością pokochali. Zespół umiejętnie kombinuje z elementami muzyki industrialnej, folkiem i muzyką starożytną spajając wszystko w niepowtarzalną całość. W 2008 roku ukazał się ich płytowy debiut zatytułowany "Per Aspera Ad Astra".
Przypominamy, że już w najbliższą niedziele warszawski Riverside rusza w Polskę z paroma koncertami, aby 17 maja zagrać ten najważniejszy w Łodzi, podczas którego zespół zarejestruje swoje pierwsze w karierze DVD. Nad koncertem, który z pewnością będzie niezwykłym wydarzeniem zarówno dla samych muzyków jak i dla fanów formacji, portal DarkPlanet objął patronat.
19 maja ukaże się kolejny singiel zespołu Hyoscyamus Niger pt. "Sen/W Świecie Pana Heina". Krążek wydany własnym nakładem składa się z reedycji "Snu" oraz materiału zarejestrowanego 26 stycznia b.r. w Legnickim Centrum Kultury. DarkPlanet objęło patronat nad płytą.
Niedługo trzeba było czekać na następcę "Nosferatu". Czesi poszli za ciosem i już rok potem powrócili na rynek ze swoim kolejnym dzieckiem Zatytułowanym "Werewolf". Z jednej strony płyta jest kontynuacją tego co zespół stworzył na poprzedniej płycie, ale z drugiej, okazał się to być krok, który postawił "Werewolf" blisko ideału gothic rocka.
Gdy mówi się o XIII Stoleti, to ma się na myśli zazwyczaj trzy klasyczne ich albumy - "Nosferatu", "Werewolf" oraz "Ztraceni V Karpatech". Pierwsze albumy grupy, choć poprawne, to nie pozwalały Czechom przebić się na rynku. Przełom przyniosła płyta "Nosferatu", dzięki której świat przypomniał sobie, a raczej odkrył na nowo, że w środku Europy jest zespół, który ma coś do zaoferowania w rocku gotyckim.
O tym, że muzyka King Crimson jest wyjątkowa nie trzeba nikogo uświadamiać. Świadczyć o tym może fakt, że bardzo niewiele zespołów potrafi się do niej odnieść w sposób ambitny. W zasadzie to jedynie Anekdoten i legendarny Anglagard stworzyli dzieła, które swoją zawartością mogę ujęły krytykę i zostały uznane za spuściznę twórczości Frippa.
Kevin Moore to godny następca Rogera Watersa, gdyż tak jak były lider Pink Floyd wykazuje zamiłowanie do grania smętów. Po odejściu z Dream Theater, ten genialny klawiszowiec zajął się solową działalnością i produkcją płyt, czego pierwszym owocem było "Dead Air For Radios" wydane pod szyldem Chroma Key.
Ostatnio w naszym kraju namnożyło się zespołów, które na fali sukcesu Riverside myślą, że zawojują świat. Sandstone jest jedną z tych właśnie kapel, a świat chcą podbijać płytką "Looking For Myself". Po zapoznaniu się z tym wydawnictwem, mogę stwierdzić, że skuteczność podbicia świata jest adekwatna do strzelania z procy w czołg.
Po kilku latach przerwy przypomniał o sobie łotewski Neglected Fields. Ostatnia płyta formacji wykazywała ciągotki w stronę black metalu, więc teoretycznie "Splenetic" powinien pewne elementy tamtego stylu zachować. Tymczasem dostaliśmy płytę z dziewięcioma deathmetalowymi numerami, które okazują się być kolejnym krokiem naprzód w rozwoju Łotyszy.
W ciągu ostatnich kilku lat polska scena stała się jedną z najciekawszych jeśli chodzi o ekstremalne granie. Powstało wiele wartościowych zespołów, inne się rozwinęły, a sporo z nich skutecznie przeciera międzynarodowe rynki muzyczne. Niestety Serpentia do grona moich ulubieńców się nie zalicza.
Długo zabierałem się do napisania tej recenzji. Jak bowiem można określić w kilku zdaniach muzykę, która nie jest podobna do czegokolwiek innego, jest bogatsza niż sezam Ali Baby, bardziej nieprzewidywalna niż poczynania Stalina a zarazem bardziej pokręcona niż wzór na ryzyko portfela akcji.
Clockwork to progmetalowa formacja, która wypłynęła na fali zespołów ze stajni Laser's Egde oraz Magna Carta pod koniec lat 90-tych. W przeciwieństwie do innych zespołów Clockwork nie zdobył szerszego uznania i zakończył żywot na pierwszej płycie. I może dobrze, że się tak stało.