17 kwietnia nakładem Sonic-X ukazała się EPka niemieckiego aktu Skorbut. Materiał pod wspólnym tytułem "Phantom Pain" wypełniły głównie remiksy niezrównoważonych twórczo projektów electro-industrialnych: Novastorm, Kaos-Frequenz czy Fabious Corpus Act. Promocyjny produkt zawiera również nagrany podczas białoruskiego live-actu bonusowy klip przygotowany pod nagranie singlowe z myślą o pilotażowaniu szykowanej na ten rok czwartej płyty studyjnej niemieckiego kwartetu.
Pamiętam dokładnie, kiedy pierwszy
raz usłyszałem "Christeen". Pomysłowy, nisko budżetowy klip,
z niezwykle nośnym refrenem, niespotykanymi melodiami przez długi
czas kołatał się w mej pamięci. I to właśnie ze względu na tą kompozycje swoją osobistą "weryfikację" potencjału
niejakiego Devina Townsendaa rozpocząłem od płyty "Infinity".
Od albumu, który wzbudza bardzo różne reakcje u
słuchacza. Fani Kanadyjczyka, którzy pokochali go za "górnolotne" melodie znane z debiutu, tym razem mogli
poczuć się zawiedzeni. Tym razem miało być bardziej - "crazy".
Komentarze DEMONEMOON : Swietna recka trafiajaca w sedno sprawy jakim jest INFINITY.Zdecydowanie tru...
Sumo666 : A mi Ki tak jakos srednio :P
Harlequin : Harlequin, jest zupełnie odwrotnie ;) pewnie tak, bo ja za tą "s...
Po wirtualnych obszarach Rosji od paru dni krąży drugi singiel z nowej płyty szwajcarskiej Lacrimosy - "Sehnsucht". Promo nagranie "I Lost My Star" udostępniono jedynie na rosyjskich portalach i w ofercie tamtejszych sklepów internetowych. Na razie nie wiadomo czy EPka dostępna będzie również poza granicami kraju a ów wydawnictwo nie jest jedynie skompilowanym przez rosyjskich fanów i label Irond materiałem wydanym za zgodą zespołu jak i wytwórni Hall Of Sermon.
KGC (Konietzko, Garcia, Cifarelli) - muzyczne dziecko Lucii Cifarelli, Saschy Konietzko (oboje z KMFDM) i Deana Garcii (ex-Curve). Trio ma na swoim koncie jedną płytę - "Dirty Bomb" (wydana 14 grudnia 2006 roku) będącą prawdopodobnie jedynym powodem dla którego ta istniejąca zaledwie niecały rok grupa wogóle powstała. Po dość szybkim ukróceniu żywota KGC wszyscy muzycy powrócili do swoich codziennych, muzycznych zajęć.
W kompletnie odmienionej formie, po dwuletnim milczeniu, powraca amerykańska grupa Dawn Of Ashes. Projekt dumnie reprezentujący scenę agresywnego, ciężkiego i mrocznego electro, ze względu na nieopłacalność wykonawczą tego typu muzyki, zdecydował się na zmianę muzycznej orientacji i wizerunku na melodic death metalową zgraję brutali z tasakami w rękach. Lider grupy, K. Bathory nie ukrywa, że ów transformacja ma przynieść i jednej i drugiej stronie same korzyści - skład zespołu opuścili "nieprofesjonalni" muzycy na rzecz kreatywnych i myślących artystów co dało w efekcie kawał bezpretensjonalnego metalu pod tytułem "Genocide Chapters".
Komentarze soundcliniqum : a moze to tylko dorabianie ideologii, bo od 2 lat bylo wiadomo ze beda grali hejvi...
DEMONEMOON : Jak im nie wypali z DEATH METALEM zawsze mogą pokombinować np z bl...
verdammt : chyba muszą być mało przekonywujący w tym co robią skoro uciek...
Coraz więcej projektów elektronicznych, zamiast powierzyć swoje nagrania w ręce doświadczonych DJów, remikserów i producentów, oddaje je pod opiekę młodych projektów dla których najczęściej skonstruowanie własnej interpretacji równa się z wyjściem z cienia, zamanifestowaniem swojego talentu i startem w dorosłe życie w kulturze dark independent. Szansę młodym, zdolnym i kreatywnym DJom daje właśnie szwedzki jednoosobowy projekt electropowy Emmon dowodzony przez Emmę Nylén. Skandynawska producentka rzuciła na pożarcie głodnych nowych wyzwań konsolet singiel "Lips On Fire". Zwycięskie remiksy ukażą się na 12-calowym limitowanym singlu oraz na nowym albumie "Closet Wanderings".
Jak wyglądał rockowy świat w 1997
roku? Na pierwszych stronach gazet, w "najgłośniej" grających
stacjach radiowych niepodzielnie rządził nu-metal. Death metal
łapie drugi oddech za sprawą wspaniałej płyty "Symbolic".
Radiohead funduje nam alternatywę najwyższych lotów pod
tytułem "OK Computer". Jednak gdzieś tam w oddali,
rozbrzmiewały nuty, które nie sposób
było zignorować. Z swoim pierwszym solowym albumem szerszej
muzycznej widowni objawił się Devin Townsend.
Komentarze RavenInFire : A ja myslalem ze tą płytą zycia jest "Ki" a nie "Biomech" och, to sie pomyl...
Harlequin : Moją jest od kilku lat i niech tak zostanie ;-) "Pseudoprogindustrialmetal" na Oce...
DEMONEMOON : Świetna płyta,nie znam twórczosci TOWNSENDA,ale z tego co słysza...
17 kwietnia zadebiutuje kolejny elektroniczny produkt "made in Italy". Magnitudo 8, bo o nim mowa, to dowodzony przez DJa Elfire projekt będący, i tu cytat, "odzwierciedleniem złożonego procesu poznawczego zachodzącego wskutek działania negatywnych bodźców (apokaliptyczne wizje świata i ludzkości, okrucieństwa, chemiczne zniszczenia i trucizny pustoszące jednostki) na narządy zmysłowe". Cokolwiek to znaczy, twórczość czynu bez problemu trafić powinna do industrialnych i power noise'owych fanów zespołów Xotox, TerrorFakt, Geistform i Combichrist. Fiolki z muzycznymi próbkami twórczości Magnitudo 8 na oficjalnym MySpace.
Drill - amerykański zespół alternative/industrial rockowy, który z racji dość krótkiego istnienia właściwiej byłoby nazwać jednym z wielu krótkich epizodów w historii muzyki rockowej. Kwintet istniał zaledwie dwa lata pozostawiając po sobie jedynie album studyjny i garść (dokładnie dwa) single. Grupa nie powinna być obca głównie obserwatorom obecnego składu amerykańsko-niemieckiej grupy KMFDM. To właśnie w Drill pierwsze wokalne kroki stawiała obecna wokalistka KMFDM - Lucia Cifarelli.
Slick Idiot - założycielami grupy są Klaus Schandelmaier "En Esch" oraz Günter Schulz, dwaj byli muzycy zespołu KMFDM, którzy każdą kolejną płytą, utworem i koncertem udowadniają istnienie "życia po KMFDM".
Czy mogłam oprzeć się
pokusie poznania trzeciej odsłony bajki opowiadanej przez The Birthday
Massacre? Zdecydowanie nie. Gdy tylko nadarzyła się okazja sięgnęłam po "Walking With Strangers" i po raz kolejny zagłębiłam się w odgłosach płynących z
głośników i słodkim głosie Chibi. Porwały mnie tak dobrze znane dźwięki w nowej
i świeżej odsłonie.
Komentarze elkurczako : Fantastyczna recenzja. Chciałbym tyko dodać, że rozwój i coraz więk...
Zbliża się wielkimi krokami wizyta szwedzkiej formacji Pain w naszym kraju. Fani industrialno-metalowego projektu Petera Tägtgrena z całą pewnością nie mogą się już doczekać tych dwóch koncertów, z których pierwszy odbędzie się 16 maja w warszawskiej Progresji, a drugi - dzień później w krakowskim Studio. Do Polski przyjedzie jeszcze norweska Sirenia oraz ukraiński doom metalowy Gloom Of Doom. Polskimi akcentami będą występy: Cemetery Of Scream oraz Diokhan. Przypominamy także, że cena biletów wzrosła do 100 złotych, a w maju wyniesie kolejne dziesięć złotych więcej. Organizatorem wizyt Pain w Warszawie i Krakowie jest Global Production, koncerty medialnie wspiera DarkPlanet.
Do sklepów muzycznych wparował właśnie drugi album brytyjskiego Zeitgeist Zero. Pełnometrażowa płyta "Dead To The World" dysponuje 11 nagraniami będącymi wypadkową zainteresowań i inspiracji każdego z czwórki muzyków zespołu - w utworach sięgnięto zarówno po anachroniczny rock'n'roll z lat '50, pełen splendoru i przepychu glam i gothic rock czy analogowe klawisze, które pamiętają jeszcze pierwsze kroki stawiane przez czwórkę z Basildonu - Depeche Mode. Różnorodność stylistyczna, na pierwszy rzut oka kontrastująca, nie dziwi po zerknięciu na nazwisko producenta - John Fryer ma na koncie pracę z takimi grupami jak Nine Inch Nails, Depeche Mode, Fields Of The Nephilim czy Nitzer Ebb, które nie stroniły od brzmieniowego kolażu i mariażu, z pozoru, gryzących się elementów.
Excessive Force (pisane również XF) - amerykańsko-niemiecki projekt powstały w 1991 roku z inicjatywy Saschy Konietzko z KMFDM i Buzza McCoya z My Life With the Thrill Kill Kult. Muzycy zespołu opisywali brzmienie formacji jako heavy electronic house, czyli zdominowane przez potężne EBM/industrialne dźwięki pomieszczenie o chwiejącej się konstrukcji.
Dzięki protekcji i zaangażowaniu wytwórni Sony Music, 29 maja ukaże się drugi album szwajcarskiego duetu Division Kent - "Gravity". Pełnometrażowa płyta, podobnie jak jej poprzedniczka "Monsterproof" z 2006 roku, nasycona będzie intensywnym electro popem skojarzonym z przestrzenną i odpowiednio schłodzoną nową falą, "bujającym" dubem oraz wrażliwym i emocjonalnym wokalem Andrei B. Doskonałą i odpowiednio skrojoną produkcję materiału zapewnili Peter Scherer (współpracował m.in. z Davidem Byrnem), Gareth Jones (kolaboracja z Depeche Mode, Mesh czy Interpol) oraz Peter Schmidt - odpowiedzialny za miks większości nagrań z płyty dokonany w prywatnej pracowni producenta.
Wielkimi krokami zbliża się kolejna edycja kanadyjskiego Kinetik Festival - corocznie organizowanej imprezy zrzeszającej elektroniczne, industrialne i noise'owe projekty i tysiące fanów. Zanim na zarezerwowanym na potrzeby festu miejscu zabłysną pierwsze reflektory a na płytę sceny wkroczy pierwszy projekt, organizatorzy i promotorzy wydarzenia proponują drugą część składanki przybliżającej muzyczną działalność artystów obecnych podczas tegorocznej edycji Kinetik Festival.
Wobec nieprzerwanie płynącego potoku różnorakiej muzyki metalowej
serwowanej przez zespoły o coraz wymyślniejszych nazwach, które w
dodatku (najczęściej) mają dość irytującą skłonność do nazywania swoich
wypocin "najlepszymi, najlepiej brzmiącymi i najbardziej
reprezentatywnymi dla danego gatunku", prawdziwy koneser muzyki jest
wystawiony na niesamowitą próbę. Musi on ze zwinnością lekkoatlety
ominąć wszelkie muzyczne buble by dotrzeć do tych grup, które
rzeczywiście coś sobą reprezentują.
Nie od dziś wiadomo,
że istnieją zespoły dobre, lub wręcz średnie o których się mówi bardzo dużo, gdyż z jakiegoś powodu udało im się
wybić, albo ciągną sławę z czasów dawnej świetności, która dawno minęła. Z drugiej strony są też zespoły bardzo
dobre, o których się mówi mało, albo wręcz prawie w ogóle. Niby gdzieś
istnieją, niby je znamy, ale spychamy na drugi plan. Jednym z takich zespołów
jest Mindless Faith.
Komentarze verdammt : Słuchałam kiedyś tej płyty i nie zrobiła na mnie specjalnego wraże...
Pig - brytyjski awangardowo/industrial rockowy zespół założony w 1988 roku przez Raymonda Wattsa. Muzyk kojarzony jest głównie z długoletnią i owocną współpracą z grupą KMFDM - pojawił się na albumach "What Do You Know, Deutschland?", "Don't Blow Your Top", "Nihil" i "Symbols". Watts współpracował również z formacjami Schaft, Sow, Foetus, Nine Inch Nails, Mortiis, Schwein, Pigface czy z Mona Mur.
Na potrzeby występu podczas tegorocznej edycji Kinetik Festival (14-17 maja) i premiery okolicznościowej EPki ponownie uaktywnia się szwedzki electro-industrialny projekt Interlace. Kierujący całym muzycznym przedsięwzięciem Adam nie ukrywa, że z występem na deskach prestiżowego festiwalu wiąże ogromne nadzieje a czterotrackowy materiał ma być nie tyle wkupieniem się w łaski koneserów gatunku a dowodem na niesłabnący potencjał i ogromne pokłady inwencji twórczej ujawnionej w mniejszym lub w większym stopniu na debiucie "Innuendo" (2001). Wydawnictwo "Nemesis"ukaże się 12 maja.

