Nadałeś memu życiu smak
gorzko-słodki, ostro-łagodny.
Nadałeś mu imię
i możliwość bycia.
gorzko-słodki, ostro-łagodny.
Nadałeś mu imię
i możliwość bycia.
Mieć taki spokój.
Spokój, że aż strach.
Nie bać się żyć.
Nie musieć trwać.
Spokój, że aż strach.
Nie bać się żyć.
Nie musieć trwać.
amorphous : Wybierających sie na koncert w Poznaniu zapraszamy na 17.00 na wstępn...
mara : Oj, milo slyszec, a raczej widziec takie slowa:) Do talentu to jeszcze troche:P Al...
Blady : Spodobał mi się sposób w jaki opisałaś tą noc. Za sposób opis...
pośród czarnych mórz nieskończoności
Komentarze wiktoriaf : w Katowicach też mało miejsca niestety!i też tak krótko! szybko minęło...
wiktoriaf : w Katowicach było to samo...zakrótko i mało miejsca! też 22:30 konie...
wiktoriaf : w Katowicach było to samo...zakrótko i mało miejsca! też 22:30 konie...
Wierzysz w jego powrót ?! Nie on nie nadejdzie ..
Komentarze Ash_Wednesday : popieram twoja nadzieje, bo ja naprawde lubie pisac cos dobrego o czyichs two...
Death_Dealer : Nie ma sprawy =) Poprostu czasami czuje juz zupelnie niezrozumiana =) Dziekuj...
Ash_Wednesday : alez ja wiem o czy jest ten wiersz, uwierz, czytalam go ze zrozumieniem :) a kr...
Dokoła biel śniegu,
W mej duszy ciemność,
Otacza mnie niewinność,
W sercu grzech.
Boję się świata,
Który roztacza się wokół mnie.
Ludzie przerażają mnie.
Cywilizacja, jej pęd
Wyniszczają powoli
Moją duszę i ciało.
Zabijają powoli.
Już dłużej nie mogę.
Życie jest dla mnie za trudne.
Nie radzę sobie w tej grze pozorów,
Walce o tylko swoje dobro.
Biel śiegu plami czerwień krwi.
Ulatuje ze mnie życie.
Zbliża się upragiony spokój,
Ukojenie bólu.
W mej duszy ciemność,
Otacza mnie niewinność,
W sercu grzech.
Boję się świata,
Który roztacza się wokół mnie.
Ludzie przerażają mnie.
Cywilizacja, jej pęd
Wyniszczają powoli
Moją duszę i ciało.
Zabijają powoli.
Już dłużej nie mogę.
Życie jest dla mnie za trudne.
Nie radzę sobie w tej grze pozorów,
Walce o tylko swoje dobro.
Biel śiegu plami czerwień krwi.
Ulatuje ze mnie życie.
Zbliża się upragiony spokój,
Ukojenie bólu.
milion niewypowiedzianych słów
poronionych w łonie matki
milion maleńkich pomników
na cmentarzysku myśli...margott : bardzo ciekawe ukazanie tematu :) jeśli zaczaiłam o czym jest ten wie...
Ash_Wednesday : milion niewypowiedzianych słów poronionych w łonie matki mil...
Dałeś mi swoje skrzydłaLecz związałeś dłonieWięc klęczę przed TobąZaklęta w płomień.Dzieli nas ośnieżona góraZmarłych oddechówRozścielam wargi w pokorze.Nie umiem unieść swego szczęścia.Krzyk protestuI pieszczota rzęs na potwierdzenie,Bo jestem jak wiatr…W nocy oczy demonaBłyszczą światłem rajuOnieśmielająZasypanych pyłem czasu.Na zawsze razemJak ogień z wodąI rzeźby deszczu na szybie.Uciekamy od świataŚladem niedoznanych myśliZ rękami splecionymiW warkoczyk
Kreując umysł
pojawia się w kroplach
na końcach rzęs
pod zatrzaśniętą powieką.
Dotyk bosej stopy,
historia - skarb najważniejszy
jak głosy i szepty.
Z tego co zostało ulepię krzyż
o dwóch ramionach - jak my
połączonych
dla bólu najdotkliwszego.
Cisza w królestwie myśli.
Za błyskiem światła w tunelu
idę...
Do zobaczenia po drugiej stronie
rozbitego serca
i wzruszenia
świeżo poczętego.
Krajobraz całkiem odmienny
rzeka letargu
w dolinie apatii.
Pogrążam się w szmerach
co stoją za progiem
i oszczekują przechodniów
z różańcem na szyi
Komentarze pojawia się w kroplach
na końcach rzęs
pod zatrzaśniętą powieką.
Dotyk bosej stopy,
historia - skarb najważniejszy
jak głosy i szepty.
Z tego co zostało ulepię krzyż
o dwóch ramionach - jak my
połączonych
dla bólu najdotkliwszego.
Cisza w królestwie myśli.
Za błyskiem światła w tunelu
idę...
Do zobaczenia po drugiej stronie
rozbitego serca
i wzruszenia
świeżo poczętego.
Krajobraz całkiem odmienny
rzeka letargu
w dolinie apatii.
Pogrążam się w szmerach
co stoją za progiem
i oszczekują przechodniów
z różańcem na szyi
Death_Dealer : ;) prima

