Alien Vampires - brytyjsko-włoska grupa powstała w 1998 roku z pomysłu Nysroka Infernaliena, wcześniej udzielającego się w metalowych formacjach Aborym i Bloodline. Twórczość zespołu opiera się głównie na industrialnych strukturach, jednak w brzmieniu zespołu niejednokrotnie przewijają się agresywne black metalowe sekwencje. Spora część pierwszych kompozycji Alien Vampires powstała jeszcze za czasów działalności Nysroka Infernaliena z Aborym, jednak muzyk zdecydował się na przechowanie ich do czasu powstania Alien Vampires co łączyło się z wcześniejszym pożegnaniem z szeregami Aborym.
Syrian - włoski synthpopowy duet założony w 2001 roku przez programistę i kompozytora Voyagera do którego dołączył AndyLab, odpowiedzialny za wokale i syntezatory. To dzięki niemu zespół zmienił swoje brzmienie zmierzając w stronę elektroniczno-klubowych rejonów.
Po niespodziewanym sukcesie płyty "Earth Song" będącej wynikiem kolaboracji divy darkwave'u - Sary Noxx z niemieckim zespołem Project Pitchfork, Peter Spilles lider formacji poinformował o rozpoczęciu prac nad nowym dziełem swojego bocznego projektu Imatem. Album "Journey" ma być kawałem pożądnego eksperymentalnego materiału prowokującego u słuchacza muzyczne podróże w nieznane zakątki ludzkiej świadomości. Wśród zaproszonych gości znajdą się Sara Noxx oraz frontman niemieckiej industrialnej grupy Absurd Minds - Stefan Grossman.
Mariusz Duda, wokalista i basista zespołu Riverside, jest coraz bliżej ukończenia prac nad pierwszym albumem swojego autorskiego projektu o nazwie Lunatic Soul. Ma on stanowić "orientalno-transowo-psychodeliczną podróż inspirowaną utworami Dead Can Dance, Petera Gabriela czy Hedningarna". Do gościnnego udziału w tym muzycznym przedsięwzięciu zaproszenia przyjęli m.in.: Maciej Szelenbaum, Wawrzyniec Dramowicz z Indukti, Michał Łapaj z Riverside, Robert Srzednicki i Maciej Meller z Quidam.
"Lex Talionis" - album, który otworzył legendarnej neofolkowej grupie Sol Invictus drzwi do kariery, ponownie zawita na półki muzycznych sklepów na całym świecie. Płyta pierwotnie ukazała się w 1992 roku, jednakże krótko po premierze została wyprzedana do ostatniego egzemplarza i całkowicie zniknęła z katalogów brytyjskiej wytwórni Tursa. O wznowienie publikacji "Lex Talionis" postarał się rosyjski label Infinite Fog Productions.
Po entuzjastycznie przyjętych poprzednich płytach projekt Manufactura powraca z nowym, prawdopodobnie najbardziej ambitnym albumem "Psychogenic Fugue". Po raz kolejny Karloz M. dokonuje kolażu dziesiątków stylów muzycznych, tworząc coś poruszającego, chwilami kojącego i skłaniającego do zadumy, ale również potężnego noszącego wyraźne, choć trudne do zdefiniowania piętno twórcy. Na albumie jest miejsce na eksperymenty wokalne i różne style, co dało bardzo przejmujące i poruszające rezultaty, które zaskoczą wielu słuchaczy.
Na 22 października bieżącego roku Regain Records zaplanowało europejską premierę niezatytułowanego jeszcze nowego krążka Thyrfing. Będzie to już szóste długogrające wydawnictwo Szwedów. Produkcji materiału dźwiękowego podejmie się wspólnie z muzykami zespołu Jörgen Svensson, natomiast okładkę zaprojektuje artysta Mikael Schelén.
Po trzech latach od wydania debiutanckiego longplay'a niemiecki zespół Equilibrium uraczy nas albumem "Sagas". Płyta ukaże się już 27 czerwca poprzez Nuclear Blast Records. Na jej zawartość złoży się 13 kompozycji utrzymanych w stylistyce symfoniczno-pagan metalowej, w tym trzy utwory instrumentalne, reszta zaś śpiewana w języku niemieckim.
"Metastasen" niemieckiego zespołu Sielwolf to doskonały przykład jak należy wplatać elektronikę w muzykę gitarową, aby te gatunki się nie gryzły. Słychać, że formacja szlifowała warsztat na dorobku Godflesh, ale dość odważnie wplotła w to elementy bardziej elektronicznego industrialu.
Lata 80-te to okres, w którym wiele legend rocka progresywnego przeżywało kryzys twórczy i brnęło w nieco łatwiejsze, by nie powiedzieć poprockwe granie. Zdecydowanie największa niemoc twórcza dopadła właśnie Yes, który od jakiegoś czasu z płyty na płytę coraz bardziej pogrążał się grając coś, co z progrockiem miało niewiele wspólnego.
Magnum Opus Faith No More - tak można powiedzieć o "Angel Dust". Drugi album nagrany z Mike'm Patonem jest w zasadzie kwintesencją stylu tej formacji, ale zarazem tworem, bezczelnie łączy gatunki ze sobą niepokrewne.
Po nagraniu dwóch bezbarwnych albumów muzycy Faith No More podziękowali poprzedniemu wokaliście i zwerbowali do zespołu Mike'a Pattona, z którym to zarejestrowali "The Real Thing". Tytuł dobrze odzwierciedlił zawartość płyty, gdyż to właśnie dzięki niej formacja została zauważona i doceniona na rynku.
Trzecia studyjna płyta Brytyjczyków jest kolejnym krokiem w rozwoju i pokazuje coraz większe odchodzenie od typowego grindcoru bardziej widocznego na dwóch poprzednich płytyach.
Ileż to można wydawać podobne albumy? "Eliogabalus" - poprzedni album formacji, choć był wydawnictwem dobrym i przemyślanym, to nie wnosił wiele do wizerunku zespołu. Niestety "Sacreligium" jest kolejnym krążkiem opartym na tym samym schemacie.
Niedługo po wydaniu debiutanckiego "The Girl Who Was… Death" Devil Doll powrócił z kolejnym dzieckiem zatytułowanym "Eliogabalus". Na płycie znalazły się dwa utwory - "Mr. Doctor" oraz utwór tytułowy.
Fani niemieckiego Helloween zapewne pamiętają jak 2000 roku formacja bardzo pozytywnie zaskoczyła płytą "The Dark Ride", na której mocno odświeżyła swój styl. Niestety "Trying To Catch The Rabbit" nie utrzymał tego poziomu. Mało kto się jednak spodziewał, że niemiecki kwintet nagra swój najlepszy album od czasu "The Keeper Of The Seven Keys".
Fanów Brutal Truth można podzielić na dwa obozy - tych, którzy cenią sobie dzikość i bezkompromisowość debiutu, oraz tych, którzy wychwalają eksperymentalny charakter następcy - "Need To Control". Po zapoznaniu się z obydwoma wydawnictwami stawiam siebie w gronie tych pierwszych.
Jestem głęboko przekonany, że zdecydowana większość fanów postrawiła krzyżyk na Bathory po wydaniu "Requiem" oraz "Octagon". Nie powinien dziwić więc fakt, ze "Blood On Ice", będące powrotem do epickiego grania stało się klasykiem i ożywiło nadzieje fanów na powrót legendy do najlepszych czasów.
Po takich płytach jak "Blood Fire Death" czy "Hammerheart" oczekiwania wobec Bathory były wysokie. Wydawać by się mogło, że Quorthon złapał wiatr w żagle, ale "Twilight Of The Gods" pokazał, że ciężar i presja nie zostały udźwignięte.
Czwarta pełna płyta Bathory to kamień milowy w muzyce metalowej. Pierwsze trzy płyty poniekąd przetarły szlaki dla nurtu zwanego black metalem - było proste, agresywne, wychwalające rogatego. Wraz ze swoją trzecią płytą Quorthon przeniósł się o jeden poziom wyżej.
Od pierwszych dźwięków trzeciego albumu Francuzów wytrzeszczamy oczy i nie możemy wyjść z podziwu, że mamy do czynienia z graniem jeszcze szybszym i bardziej agresywnym niż na "Drudenhaus". Formacja zabrzmiała tu jeszcze potężniej niż na poprzedniej płycie.
Kto potrafił się pogodzić z faktem, że Emperor na "IX Equilibrium" zaczął eksperymentowac i poszerzać horyzonty, ten może spać spokojnie. Drugi album francuskiej Anorexii Nervosy, to ogromny krok w rozwoju, a zarazem ukierunkowanie się na symfoniczny black metal.
Debiutancki krążek tej francuskiej formacji zawiera muzykę, z którą zespół raczej nie jest kojarzony. Już niejednokrotnie udowodniono, że black metal ma wiele wcieleń, ale "Exile" raczej pod tą etykietkę nie podchodzi.