Amphi Festival 2020
Paradoks
Recenzje :

The Shipyard - We Will Sea

The Shipyard, We Will Sea, Made In Poland, cold wave, new wave, rock, post punk, Nasiono RecordsO projekcie The Shipyard i jego debiutanckim albumie “We will sea” było głośno już od kilku miesięcy. Nic dziwnego, skoro nową supergrupę tworzą muzycy znani z takich projektów, jak Made In Poland, Kiev Office, Kobiety, Sound Of Pixies czy Brygada Kryzys. Sam zespół zadbał zresztą o odpowiednią promocję swojego dzieła w Internecie, udostępniając w maju teledysk do debiutanckiego singla “Downtown”.  Utwór zwiększył nie tylko popularność The Shipyard, ale również oczekiwanie na ich pierwszą studyjną płytę. No i doczekaliśmy się. Album “We Will Sea” ukazał się w piątek 31 sierpnia.
Pomysłodawcą powstania The Shipyard jest Piotr Pawłowski - basista, autor i kompozytor tekstów, znany głównie z legendarnej zimnofalowej formacji Made In Poland. Dzięki połączeniu wspólnych sił z perkusistą Filipem Gałązką, wokalistą Rafałem Jurewiczem, gitarzystką Nelą Gzowską oraz gitarzystą i udzielającym się w chórkach Michałem Miegoniem, powstała rewelacyjna i niepowtarzalna płyta, która porywa już od pierwszego numeru.
A mamy ich na płycie dziesięć. Wspomniany powyżej utwór “The Shipyard” to świetny początek płyty. Niepokojące, ostre industrialne dźwięki przechodzą w energetyczne, hipnotyzujące punkowo zimnofalowe brzmienie. Szybką jazdę zwalniają nieco dwa kolejne utwory: “Oyster Card” oraz “Free Fall”, które szybko nasuwają skojarzenia z dokonaniami Killing Joke. To porównanie absolutnie nie umniejsza wartości tych piosenek, bo są to po prostu piękne kompozycje. W “Music Is The Only Chance” spokojne i melodyjne zwrotki przeplatają się z szybkimi, ostrymi gitarowymi refrenami. Kolejne utwory, to łagodny i harmonijny “Fire Like Desire”, znany już rewelacyjny singiel “Downtown” oraz pulsujący i przyjemny “Under The Apple Tree”. Na płycie znalazły się tylko dwa polskojęzyczne utwory: “Między kobietą a mężczyzną” oraz zamykający album “Free Of Drugs”. Podobnie jak “Cigaretto” nie przyspieszają tempa i powoli wyciszają słuchacza. 
“We Will Sea” to świetny album, wszystko jest tu na właściwym miejscu, każdy utwór dopracowany jest w każdej sekundzie. Dzięki anglojęzycznym tekstom The Shipyard mają ogromną szansę zaistnieć poza granicami naszego kraju. Czego z całego serca im życzę. 
“And I am free of drugs” - tymi słowami kończy się płyta, jednak ja puszczam ją od początku, bo już się chyba uzależniłam...  
Tracklista:
01. The Shipyard02. Oyster Card  03. Free Fall  04. Music Is The Only Chance  05. Fire Like Desire  06. Downtown 2012  07. Under The Apple Tree 08. Między kobietą a mężczyzną   09. Cigaretto   10. Free Of Drugs 
Wydawca: Nasiono Records (2012)
Album możecie kupić TUTAJ.
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły