Z cyklu gniot tygodnia mam zaszczyt zaprezentować debiutancki album zespołu Drowning In Phemaldehyde zatytułowany "Blistering Corpse Abortion". Amerykański duet postanowił stworzyć odrobinę amatorskiego, brutalnego death metalu i ten efekt osiagnęli.
Jak ja kocham tego typu zespoły. Tracedawn wraz z Into Eternity, Mercenary czy Scar Symmetry do jednego wora z zespołami, które próbują zaspokoić potrzeby wszystkich, ale im to nie bardzo wychodzi.
Jak już informowaliśmy, 30 marca przyszłego roku, w warszawskim klubie Stodoła wystąpi legendarna formacja The Sisters Of Mercy. Znane są już ceny biletów na ten jedyny w naszym kraju koncert brytyjczyków. Wejściówki w przedsprzedaży kosztują 105 złotych, natomiast w dniu imprezy cena wzrośnie do 120 złotych. DarkPlanet jest patronem medialnym wydarzenia.
Szukać wartościowej kapeli w stajni Unique Leader to tak jak szukać dobrego piwa w Lidlu - trafi tam chyba przez pomyłkę. Interesujące wydawnictwa ze tej stajni można policzyć na palcach jednej ręki. Może niedługo trzeba będzie użyć drugiej dłoni za sprawą tureckiego Carnophage.
Kiedy jakiś czas temu dopadła mnie wiadomość o jubileuszowej trasie Biohazard, a także, że zespół odwiedzi Polskę i zagra koncert w naszej stolicy nie pozostało mi nic innego jak wybrać się do Warszawy. Ostatnio występowali tak dawno temu, że mój pesel nie kwalifikował mnie do pójścia na koncert. Tym razem grupa, która stanowi dla mnie podstawy mojej edukacji muzycznej z czasów głębokiej podstawówki, wystąpiła w Stodole w oryginalnym składzie. Dwadzieścia lat istnienia tej formacji to powód to świętowania zarówno przez sam zespół jak i przez ich wierną rzeszę fanów, której nie zabrakło w piątkowy wieczór 28 listopada.
Ostatnimi czasy na francuski death metal reaguje alergicznie, a to dlatego, że wszystkie kapele brzmią do siebie dość podobnie. Debiutujący Carnal Lust rzekomo miał grać brutalny detah metal, ale spodziewałem się sporych inklinacji deathcorowych czy mocnej fascynacji Benighted. W końcu Francuzi wszytsko rozumieją po swojemu.
Tego to się nie spodziewałem ! Pod durnowato brzmiącą nazwą Zeenon (to nie jest literówka w imieniu) kryje się jedna z ciekawszych niespodzianek muzycznych. Co mogą grąc trzy kobiety i jeden mężczyzna? Na pewno nie to czego sie spodziewacie.
Odniosłem wrażenie, że "Maelstrom Chaos" - album poprzedzajacy omawiane wydawnictwo był w pewnym sensie przełomem w twórczosci formacji, wprowadzając ja w estetykę bardziej nowoczesnego black metalu. Znajduje to potwierdzenie w niniejszym krążku, który odważnie wkracza w obszar nowoczesnego grania.
Patrząc na okładkę "Think This" miałem skojarzenie z czwartą płytą Megadeth "Rust In Peace". Zważywszy jednak, że drugie wydawnictwo Toxik ukazało się, zanim "Rust In Peace" ujrzało światło dzienne, a wczesniej o tej formacji nie słyszałem, to nie spodziewałem się czegoś więcej ponad zwyczajną thrashową piłownię w starym stylu. Jednak mój kolega - zagorzały miłośnik thrashu wspaniałomyślnie pożyczył mi "Think This", aby wyprowadzić mnie z błędu.
Zapewne mało kto spodziewał się takiego obrotu sytuacji. Patrząc na wcześniejsze dokonania Jarosława Szubrychta i ekipy, Lux Occulta zdążły wyrobić sobie markę jednaj z najlepszych blackmetalowych formacji w kraju. Dotychczasowa twórczośc została przypieczętowana prawdziwym magnum opus w postaci "My Gwardian Anger", który wkraczał odrobinę na poletko metalowej awangardy. Chyba jednak mało kto spodziewał się tego, że kolejne wydawnictwo eksplorować będzie właśnie te obszary zdziwaczałych i bardzo oryginalnych form muzycznych.
David Bowie to artysta nietuzinkowy. W dobie królowania w mediach glam rocka, czyli muzycznej sztampy ówczesnych czasów, muzyk ten wpadł na absolutnie genialny pomysł i pokazał jak można uczynić glam rock ambitnym jednocześnie zachowując jego specyficzny charakter.
Jak miło coś takiego usłyszeć. Wbrew tytułowi sugerującemu nieporządek, trzecia propozycja norweskiego Mörk Gryning zaskakuje, w dużej mierze pozytywnie. Muzycy powrócili z najbardziej spójnym i przemyślanym materiałem w dotychczasowej twórczości. "Maelstrom Chaos" pokazuje formację, która jednak odeszła od blackwego minimalizmu na rzecz bardziej wyrafinowanych struktur.
Słuchając drugiego krążka Mörk Gryning mam wrażenie, że formacja rozejrzała się w koło stworzyła album wpasowujący się w panujące wówczas standardy, jednocześnie zachowujący charakterystyczne dla zespołu elementy znane z debiutu. "Return Fire" od razu zwraca uwagę innym brzmieniem. Materiał brzmi zdecydowanie mniej selektywnie niż debiut, ale jednocześnie bardziej symfonicznie i intensywnie. Dominującym tu instrumentem jest ewidentnie gitara, gdyz werble niestety giną w ich gęstwinie.
"Tusen år Har Gått" to debiutancki album blackmetalowego Mörk Gryning. Zważywszy na fakt, że nigdy nie miałem do czynienia z twórczością tej nieistniejącej już formacji, a Norwegowie nigdy niezdobyci wielkiej popularności, to nie spodziewałem się po nich czegoś ponad przeciętność.
Piąty i jak się miało potem okazać ostatni album formacji został zatytułowany po prostu "Mörk Gryning". Znając poprzednie dokonania formacji, po zapoznaniu się z tym albumem można być odrobinę zaskoczonym.
Norwegowie postawili chyba na bezpośredniość, mocno odchudzili swoją
muzykę i dostaliśmy materiał dynamiczny, stosunkowo prosty, ale bardzo
chwytliwy. Aż chciałbym rzec, że jest to takie blackmetalowe wydanie
szkoły goethenburskiej.
Wczoraj, 30 listopada w Krakowie zmarł Aleksander "Olass" Mendyk, gitarzysta poznańskiego Acid Drinkers. Z zespołem NoNe wydał trzy albumy: "No One", "Procreation" i "Black Star". Miał 29 lat. Przyczyna śmierci nie jest jeszcze znana.
Byli muzycy Black Sabbath, tworzący od 2006 roku projekt Heaven And Hell, weszli niedawno do studia Rockfield w Walii w celu rozpoczęcia nagrań do nowego albumu - pierwszego w tym składzie od czasu "Dehumanizera" sprzed 16 lat. Krążek, którego tytuł jeszcze nie jest znany, ukaże się nakładem Rhino Records prawdopodobnie już na początku przyszłego roku.
Oto album, którego fani norweskiego black metalu wyczekiwali od dawna. W 14 rocznicę wydania płyty-opus magnum "De Mysteriis Dom Sathanas" obecny wokalista legendarnej formacji Mayhem - Attila Csihar postanowił podzielić się z fanami skandynawskiego black metalu demem zawierającym wersję roboczą wspomnianego krążka. Materiał pod tytułem "Life Eternal" ukaże się w przyszłym roku w 3000 egzemplarzach. W opakowaniu formatu A5 oprócz płyty, znajdzie się książeczka z komentarzem Csihara i niepublikowane dotąd zdjęcia zespołu. Kulisy wydania unikatu (+ jego krótka historia) w rozszerzeniu. Wydawcą jest Season Of Mist Records.
16 stycznia, dokładnie w 29 rocznicę powstania jednej z najważniejszych formacji EBM/industrialnych - Die Krupps, ukaże się płyta "Volle Kraft Null Acht" - płyta-hołd złożona przez wiernych fanów, pilnych uczniów i (prywatnie) przyjaciół niemieckiej formacji. Dotychczasową karierę ekipy Jürgena Englera w 12 remiksowych wariacjach podsumowują m.in. projekty z porównywalnie długim stażem: KMFDM czy Leather Strip, a także duet Spetsnaz, Funker Vogt, Project Pitchfork, Girls Under Glass oraz młodzi-gniewni sceny: Modulate, Inertia itp.
Z końcem roku elektronicznej scenie objawia się kolejny amerykański czyn - Geistkinder. Zaskakujący i szokujący zarazem debiutancki album formacji to dziewięcioczęściowy bezkompromisowy, chory, obrzydliwy i surowy opus ujawniający nie tylko muzyczny obiekt zainteresowań muzyków duetu - D. Drake''a i S. Smitha, tj. ociekający krwią i przemocą seks opakowany w brutalny electro/industrial. Premierowy materiał dwójki z Jacksonville ukaże się 12 grudnia nakładem amerykańskiej świątyni dark electro, harshu i industrialu - DSBP.
Krótka, pseudofilozoficzna rozprawa na temat wolności. Wynikła z rozważań autora na ten temat - nie jest inspirowana żadnym kierunkiem filozoficznym (wszelkie wtrącenia i odniesienia w samym tekście zostały przez autora zauważone w czasie pisania).
"Jeżeli jesteście w stanie wyobrazić sobie siłę niezliczonych orgazmów skoncentrowanych na jednym celu, tj. ucieleśnieniu konkretnych wizji, to w ten sposób otrzymacie wywołany we własnej świadomości obraz naszego ósmego albumu "Onani: Practice Makes Perfect"" - tymi słowami swój nowy krążek rekomendują Rose-Marie Larsen i Thomas Petterson czyli szwedzki duet Ordo Rosarius Equilibrio. Płyta ukaże się 17 stycznia dzięki skandynawskiej wytwórni Cold Meat Industy.
Po kilkumiesięcznej przerwie służącej naładowaniu akumulatorów na łamy portalu z dobrymi nowinami powraca norweski Zeromancer. W imieniu całej formacji radosne wieści z obozu electro/industrial rockowego zespołu przekazał Alex Moklebust: "Ta informacja ucieszy pewnie najbardziej zniecierpliwionych fanów. Mam zaszczyt poinformować Was wszystkich o oficjalnej dacie premiery albumu - 13 lutego 2009 roku". Dla formalności warto dodać, że płyta nosi tytuł "Sinners International" a jej wydawcą będzie niemiecki label Trisol.
Ten album nie bez powodu uznawany jest za najlepszy w całej jakże bogatej dyskografii zespołu Genesis. Każdy z ośmiu utworów, który znalazł się na tej płycie nawet i dziś po blisko 35 latach od czasu powstania, potrafi zaskoczyć swoją świeżością. "Selling England By The Pound" porównałbym do uczty składającej się z różnorodnych muzycznych dań podanych w kunsztowny, przystępny i jakże wysmakowany sposób.
Samotność, krew
Ból i łzy,
Jedno cięcie,
Jedna myśl,
Znów upadam,
Znów sił brak,
Serce wciąż, niszczy strach.
Lece, spadam wciąż na dno,
W moim życiu samo zło,
Źli ludzie,
Złe myśli,
Sytuacje złe,
Oni ciągle męczą mnie,
Ten sen,
Ten los,
I lucyfer...jego głos