Lem
Maddaddam
Opowiadania :

Wspomnienie

Krótkie wspomnienie wampirzycy...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Nóż pod poduszką

Ostatnie chwile życia pragnącej śmierci dziewczyny...
Więcej
Komentarze
Solitary : Auć. 8O Rozumiem, że ten portal nazywa się DARKplanet, co niejako...
Opowiadania :

Szczęście? To tylko w poczekalni!

Przed chwilą wyszedł z kamienicy. Jego kroki jeszcze niedawno dudniły w betonowej klatce głośnym echem. Teraz już stoi na ulicy. Bystrym wzrokiem patrzy to w jedną to w drugą stronę. Decyzję stara się podjąć szybko. Miałem iść do lekarza - myśli, czyli muszę iść w prawo. Zgodnie z myślami obiera właśnie ten kierunek. Idzie dosyć szybko, końce nienagannie związanych sznurówek podskakują równomiernie na wierzchu buta. Dobrze wie, że chociaż to dopiero początek dnia, czeka go jeszcze wiele pracy, to właśnie, dlatego tam musi się spieszyć.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Księżyc w Koziorożcu

Najgorsze sny śnią się w dzień... dwie pary rozbieganych źrenic natrafiły na siebie w natłoku mało istotnych szczegółów zastygły nieruchomo drgania ust uformowały wstydliwy uśmiech niezbyt foremna ale kobieca rączka zawisła w powietrzu wszystko powoli gęstniało przygniatał do podłogi ciężar materii tej samej inaczej znajomy głos choć zwyczajny brzmiał niezwykle słowa tak płynnie rodziły czyny trwało to chwilę jak pół wieczności.
Więcej
Komentarze
CarolineOfHell : właśnie chyba nie ma az tak dużo, raczej dużo kropek pojedynczych, ale zw...
CarolineOfHell : właśnie grzebię w archiwum, owszem, czasem jest akcja, tylko akcja jest w m...
CarolineOfHell : Heh, ochota by była, ale nie potrafię przeskoczyć tej poprzeczki, jaką sobie...
Opowiadania :

Kuszenie

Pustynia powoli zanurzała się w noc. Promienie słońca wciąż jeszcze pieściły swym ciepłym dotykiem grzbiety wydm, ale w powietrzu czuć już było chłód nadciągającej z zachodu ciemności.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Zacząć od nowa...??

Nienawidzę tej klatki! Nienawidzę!!! Myślałam że wydostałam się z niej, Że przez druty jej kolczaste Przechodzić mogę. By nikt nie zauważyć mógł, Że wyjść mogłam znów na dnie całe. Myślałam, że poraniona pomocna dłoń Przeniosła mnie przez druty, I ona otula mnie delikatnie, By żadne zło dotrzeć do mnie nie mogło. I... myliłam się. Śmieje się w klatce niewoli, Razem z nim, Bo gdy przechodzą poważna być muszę.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Bajeczka

      Wbrew pozorom, nie było to tak dawno temu. Nawet najbardziej ztetryczali i zgrzybiali mieszkańcy miasta pamiętają co się zdarzyło. Nie było to też za 7 górami, nie za 7 lasami, a tym bardziej nie za 7 rzekami tudzież morzami (niepotrzebne skreślić). Po prostu było to niedaleko, chociaż nikt nie wie gdzie dokładnie...
Więcej
Komentarze
Weles : Średnie. Mało sprytna ta fabuła - ale sie gładko czyta. Zobaczymy c...
Erzsebeth : Co do 5 i 7. Mi to przeszkadza. A co mi przeszkadza jako odbiorcy, nie jest szukaniem...
Stary_Zgred : Jak widać głosy pochwalne i te przeciwne ładnie się ze sobą pomieszały...
Opowiadania :

Maleństwo

      Niedługo umrę przeczuwam to. Ale czy można umrzeć nawet się nie rodząc? Nie wiem. Nie wiem ile mam czasu. Nie znam tego pojęcia, nie zdążyłem się go jeszcze nauczyć     Chciałem Wam opowiedzieć o mojej Mamusi. Nie znam czasu, nie powiem więc Wam, ile ma lat, chyba jest jeszcze młoda. Mamusia jest też piękna. Lubi patrzeć w lustro. Patrzę wtedy razem z Nią jej oczyma. Mamusia często mówi do mnie, nie rozumiem jej wszystkich słów i myśli, czasami są zbyt złożone, chaotyczne, ale zawsze mnie uspokajają, czuję się bezpieczny z nimi.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

''Biały'' kruk

Dla wielu ludzi, zwłaszcza w niespokojnych tych i śmiało rzec można chudych czasach czarny kruk z jedną tylko myślą się kojarzył, a wcale nie była ona radosna. Pytanie czy kiedykolwiek ptaków ów, choć bardzo dostojny o pewnym, trochę pokracznym głosie w wyraziście czarnym stroju brany był za szczęśliwy omen? Tak czy inaczej tym razem miało być nie tak jak legendy i słowa ludzkie głosiły, tym razem odwiedziny czarnego gościa miały w odróżnieniu od wszystkich wizyt być wyjątkowe, szczególne, doniosłe i choć z trudem to nawet napisać pod dobrym względem.
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Na parapecie, przez płatki, Marzeń

Anioł, który czeka...Była letnia noc. W ogrodzie wszystko niby było po staremu… ptaki śpiewały, gałęzie wiśni miały już piękne owoce, a woń kwiatów była wyczuwalna na całym jego obszarze. Nie była to jednak zwykła woń… w każdej części ogrodu była inna. Raz do upojenia pachniała sennie lawendą, melisą i innymi ziołami… a raz różami, Galiami… czasami ciężką wonią, która jak kadzidło wdzierała się do płuc i podstępnie wywoływała kaszel. Lecz najciekawsza była nad stawem… delikatna, zwiewna, połączona z zapachem magnolii, Lilli wodnych i rosy… Była to niezwykła noc bowiem dziś po długim nowiu księżyca, wyjrzał nie tylko za chmur, ale niczym kobieta swoje włosy z twarz, odsłonił kawałek siebie.
Więcej
Komentarze
Azazella : w sumie nie takie złe, nawet dość ciekawe, parę błędów jakby tak s...
Stary_Zgred : Heh, ja tam się przyznam że takie akurat lubię, bawi mnie wyszukiwanie analog...
minawi : nie no - kolejne "opowiadanie", którego tematyką są anioły, krew, księżyca...
Opowiadania :

Pióro przeznaczenia

Wieczór. Miasto spało, a ludzie już dawno odpłynęli w krainę snów. Tylko anioły nie spały. Siedziały na murach pobliskiego zamku snując marzenia... czekając na zemstę...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Ostatni, świata, marzyciel

Schowani za metalową skrzynią marzeń przerażeni obgryzamy nasze palce do krwi. Kto ją otworzy? Kto ją otworzy i poniesie odpowiedzialność za wszystkie, a zwłaszcza te niespełnione? (A.G.)
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Zielony autobus

Joachim był parkingowym. Raz w tygodniu, w wolne od uczelnianych zajęć soboty, wstawał po piątej rano i jechał do pracy na siódmą. Ten jeden raz podróż do pracy nie przebiegła tak jak zwykle...
Więcej
Komentarze
Freakstranger : A może ktoś pokusi się na konstruktywna krytykę? ;) "B u d z i...
Freakstranger : Wielkie dzieki, postaram się nie spocząć na laurach 8) A może ktoś...
Opowiadania :

Szczyt ze skórką

Ambrożemu odmroziło palce na Mount Blanc. Trudno. Trudno mu będzie obierać pomarańcze.Od dzieciństwa miał jedno marzenie, ale nikomu o tym nie mówił. Otóż Ambroży przez całe życie usilnie chciał być absolutem absolutnym. I tak od najmłodszych lat mozolnie szukał sposobu jak przybliżyć się do celu.
Więcej
Komentarze
Azazella : genialne :D
Dakota : Powiem tylko tyle, ze po przeczytaniu po prostu wmurowalo mnie w krzeslo. Genialne...
Curly0 : Popieram. Świente. Wielkie ukłony.
Opowiadania :

Gdzie Anioły błagają o pomoc

Więcej
Komentarze
HappyLily : bardzo fajne - może tylko troszkę za krótkie bo miło się czytało a tu nag...
Azazella : fajne i ciekawe opowiadanko :D :lol:
Dakota : Jestem mocno wyczulona na tematyke anielska, gdyz mam do niej wielka slabosc. Pra...
Opowiadania :

Merchant of Death

Noc, ciemność, pewna ulica w pewnym mieście... polowanie na niebezpieczeństwo też jest świetną zabawą...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Deszcz

Miniatura, ktorej matka jest chwila natchnienia, a ojcem slodka tesknota...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Mucha

...
Więcej Komentarz
Opowiadania :

Rozstanie

Wiatr rozwiewał jej długie, ciemne włosy. Opadały jej na twarz. Poważną, zamyśloną. Nieobecny wzrok wbiła w ziemię. Oddychała ciężko, On stał obok niej, przyglądał się w milczeniu. Był pełen obaw.- Chcesz się rozstać, prawda?- Skąd wiesz? - Głos miała martwy, pozbawiony jakiegokolwiek zabarwienia emocjonalnego.- To widać... dlaczego mi to robisz?Chwila ciszy. Odważyła się spojrzeć na niego. W jej oczach płonął tylko lód.- Ne jesteśmy dla siebie stworzeni.
Więcej
Komentarze
Diarmad : Naprawdę wspaniałe, jedynie trochę nie podoba mnie się jedna z ostatnich m...
Opowiadania :

Smak zemsty

Latarnie oświetlały migotliwym blaskiem wąską, wyłożoną brukiem uliczkę. Światło nie docierało jednak do zaułku, w którym się ukryłam. Siedząc w kucki obserwowałam drogę już od pół godziny, a może to była godzina, nie wiem, straciłam rachubę czasu. Starałam się zająć czymś myśli, wspominać wszystkie krzywdy, jakie mi nieświadomie wyrządziła, snuć chore fantazje na jej temat. Oczyma wyobraźni widziałam ją skąpaną we krwi, z posklejanymi włosami i martwymi, szklistymi patrzącymi ślepym wzrokiem w niebo. Z zaciśniętymi dłońmi. Z dziurą w klatce piersiowej. Marzenie umknęło szybko, przypomniałam sobie ją z nim, ją żywą, szczęśliwą, roześmianą. Wtuloną w niego. Ogarnęła mnie wściekłość. Ścisnęłam nóż mocniej.
Więcej Komentarz