Ohlsson
Zadra
Recenzje :

In The Name Of God - We Are The War

In The Name Of God, Imaginary Paradise, We Are The War, Kuba Kubik, Artur Janicki, Virgin Snach, death metal, Gorefest,  Jan-Chris de Koeijer, Death, thrash metal, Napalm Death

„Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieli kolejny zespół światowej sławy.” Takimi sowami, trzy lata temu, zakończyłem recenzję poprzedniej płyty In The Name Of God „Imaginary Paradise”. No i poszło.  „We Are The War” to album jeszcze lepszy, który wypełnia te drobne braki na jakie pozwoliłem sobie zwrócić uwagę poprzednim razem. Wszystko już z nowym wokalistą, ponieważ Kubę Kubika zastąpił Artur Janicki.

 

O tym, że In The Name Of God grać potrafi to ja już wiedziałem. Również i ta płyta jest bardzo dobra technicznie i instrumentalnie, również i tu zwracają na siebie uwagę wszechstronna perkusja i rozbudowane partie gitar. Na przykład końcówka "Dark Days" po prostu zabija, a takich momentów jest znacznie więcej. Utwory są długie i zawierają w sobie mnóstwo płynnej i harmonijnej muzyki. Jest ona ciężka, na pograniczu gniotącego thrashu w stylu Virgin Snach i melodyjnego death metalu mającego nieco wspólnego z Gorefest. Jeden z głosów jest taki głęboki i chwytliwy, że aż jakbym słyszał Jana-Chrisa de Koeijera i stąd to skojarzenie. Wokali jednak jest kilka łącznie z bardzo wrzaskliwym, wykrzykującym pojedyncze frazy niczym w Napalm Death. Jak już mi się zebrało na porównania to początek „Better Believe When Hell Comes To Us” zaczyna się gitarowym motywem jakbym słyszał Death i dopiero po chwili następuje ostre thrash metalowe uderzenie.

Przy „Imaginary Paradise” chwaliłem instrumentarium, ale zwracałem uwagę na brak dostatecznej przebojowości samych utworów. Tym razem tak nie mogę powiedzieć i wyraźnie widać progres w tym temacie. Słowa w „Revenge” i wspomnianym „We Are The War” pięknie komponują się z gitarami, „Little Boy” uderza wplecionymi w refren chórkami, a „Terror Games” cały jest niezłym killerem ze swoimi wrzeszczącymi wokalizami. Do tego znakomita, metalowa muzyka i mamy płytę kompletną, świetną pod każdym względem. Nie miałem wyjścia, musiałem ocenić ją wyżej.

 

Tracklista:

01. It's Time To Hunt
02. Revenge
03. Little Boy
04. Terror Games
05. We Are The War
06. Better Believe When Hell Comes To Us
07. Dark Days
08. House Of God

Wydawca: In The Name Of God (2017)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły