Wiosna pełną gębą, wszystko się budzi do życia, wiec i w muzycznym światku powinno coś się dziać. Jakby nie patrzeć jednak, przez ostatnie 3 miesiące naprawdę niewiele się działo i wartościowych wydawnictw było jak na lekarstwo. Kwiecień plecień przyszedł i miał być zdominowany przez dwa wydawnictwa – najnowszą propozycję Depeche Mode, oraz kolejną inkarnację Black Sabbath chowającą się pod nazwą Heaven & Hell.
Wytwórnia Metal Mind Productions postanowiła uraczyć nas wydaniem na CD pierwszego DVD w historii warszawskiej formacji Hate, „Litanies Of Satan”, którego premiera miała miejsce w 2004 roku. Lista utworów oparta głównie na doskonale przyjętym albumie "Awakening of the Liar" (2003 rok), do tego oczywiście klasyczne koncertowe pozycje, a wszystko to w koncertowych wersjach. Wydanie płyty jest planowane na 1 czerwca.
Japoński duet tworzony od 2005 roku przez Dj Sislen’a oraz Selie planuje zadebiutować na rynku 27 maja. Na ten dzień przewidziane jest wydanie pierwszej EP „Kinjirareta Asowi”- ich wspólnego projektu Seileen. Zespół tworzy muzykę mroczną, tajemniczą, a zarazem idealną na parkiet. Składa się na nią połączenie operowego głosu Selie oraz elektronicznych bitów tworzonych przez Sislena. EP ukaże się w limitowanej edycji 1000 sztuk.
Dla uczczenia dziesięciolecia działalności swojego solowego projektu electro Null Factor, amerykański muzyk Dan Harvell planuje wydać 12 maja najnowszy album „(In)finitive”. Jak twierdzi Dan płyta jest podziękowaniem dla każdego, kto przez te 10 lat wspierał zespół. Oprócz wydania na CD płytę od 9 maja można ściągnąć ze strony wydawnictwa Checsum Recording. A już teraz utwory znajdują się do przesłuchania na myspace Null Factor.
Peter Christopherson (znany z Coil, Throbbing Gristle) i Ivan Pavlov (występujący pod pseudonimem COH) postanowili połączyć siły, skutkiem czego powstał projekt Soisong, tworzący mroczną, dekadencką, elektroniczną muzykę. Duet zadebiutuje już 11 maja albumem "xAj3z". Płyta będzie posiadać oryginalny oktagonalny kształt, skutkiem czego może być odtwarzana tylko w zwykłych odtwarzacz CD. Dodatkowo pudełko będzie wzorowane na sztuce orgiami.
Niemiecki projekt Wynardtage tworzony przez Kai’a Arnold’a dla uczczenia siedmiolecia swojej działalności w maju tego roku postanowił wydać drugą część albumu ”The Forgotten Sins”. Tym razem będzie to przekrój działalności z lat 2002-2006. Oprócz 3 hitów klubowych w oryginalnych wersjach „Sterbehilfe“, „Seven Years“ i „As A Judgement“, na płycie będą się znajdować niepublikowane dotąd utwory. Całość trwa 79 minut i składa się z 17 kompozycji. Kai Arnold także planuje wydać w okolicach listopada album, pełen świeżych kawałków.
Wytwórnia Mystic Production ujawniła pierwsze dane dotyczące najnowszej płyty polskiego zespołu Rootwater. Będzie ona nosić tytuł „Visionism”, do idei którego nawiązuje okładka. Jedną z niespodzianek na albumie będzie gościnny udział folkowej formacji Haydamaky, z którą został nagrany utwór „Haydamaka”. Najprawdopodobniej będzie to pierwszy singiel promujący płytę. „Visionism” ujrzy światło dzienne 15 czerwca. Płyta będzie promowana na trasie koncertowej Blitzkrieg Tour, na której oprócz Roootwater na scenie stanie m.in. Vader czy Blindead.
Już 1 i 2 maja w Skierniewicach odbędzie się ósma edycja Rock May Festival. Jest to festiwal ogólnopolski o charakterze konkursowo – koncertowym, który przyciąga co roku do konkursu około 100 zespołów z całego kraju, a w ostatnich latach również z zagranicy. W tym roku zakwalifikowano 11 zespołów z całej Polski. Impreza ma na celu promocję muzyki rock`n`rollowej oraz szeroko pojętej alternatywy oraz inspirowanie młodych muzyków do poszukiwań artystycznych, konfrontację ich dokonań twórczych oraz doskonalenie warsztatu muzycznego. Gwiazdą tegorocznej edycji imprezy będzie łódzka Coma. Tegorocznej edycji Festivalu patronuje DarkPlanet.
Już 29 maja ujrzy światło dzienne najnowszy album francuskiego duetu Die Form "Noir Magnetique", którego zapowiedź w postaci singla "Her(t)z Frequenz" ukazała się niecały rok temu. Płyta ma być najbardziej przystępnym w odbiorze i idealnym na parkiet albumem w historii zespołu. Zawierać będzie niewątpliwie klubowe hity, z mocnymi bitami oraz uwodzicielskimi, zimnymi melodiami. Nad całością będzie czuwać wydawnictwo Out of Line, z którym zespół niedawno nawiązał współpracę.
21 kwietnia, w klubie u Bazyla w ramach trasy Milestones Of Misery Tour wystąpiły cztery znane lub mniej znane zespoły, utrzymujące się w klimatach wisielczego metalu. I o to następny koncert w poznańskim Bazyliszku zaliczony. Tym razem doom metal razy cztery. Niesamowite zawsze wydaje mi się to, że co by w tym klubie nie grało, publiczność chyba nigdy nie zawodzi. Tym razem tak się nie stało. Przybyło zaledwie kilkanaście osób więc atmosfera była naprawdę kameralna.
Na łamach brytyjskiego magazynu Rock Sound ukazał się krótki acz treściwy wywiad z gitarzystą amerykańskiego The Dillinger Escape Plan - Benem Weinmanem. Muzyk zdradził, że wspólnie z pozostałymi członkami załogi pracują właśnie nad pisaniem nowych nagrań na kolejny album długogrający, który miałby ukazać się jeszcze w tym roku pod skrzydłami nowego labelu skupiającego kapele z kręgu core i math metalu. "Nowe nagrania brzmią naprawdę bardzo ponuro i groźnie" - mówi Weinman. "Może to zasługa doprawienia naszej muzyki absolutnie wściekłym thrashem z lat 90?" - zastanawia się gitarzysta.
Dig Up to formacja z Żywca, która właśnie debiutuje na rynku EPką "Nieśmiertelny". Krążek przynosi cztery kawałki z czystym metalcorem, który nie został skażony jeszcze zbyt tandetnymi melodiami, co czyni go strawnym w odsłuchu.
Heaven & Hell. Tak się nazywa formacja, która miała dostarczyć słuchaczom najbardziej wyczekiwany tegoroczny album. Z całym szacunkiem dla fanów Depeche Mode, ale Black Sabbath to nie tylko zasłużona dla muzyki rozrywkowej formacja, ale jedyny w swoim rodzaju Frankenstein, który był wskrzeszany i zlepiany tyle razy, że dawno powinien się rozpaść. Nic z tego. Dio, Iommi, Butler oraz Appice już od dwóch lat aktywnie koncertowali pod szyldem Heaven & Hell przywracając fanom wiarę w odrodzenie muzyki Sabbs. Studyjny album wydawał się więc tylko kwestią czasu, a z dniem dzisiejszym stał się faktem.
Ktoś spostrzegawczy zapewne zauważy, że często piszę bardzo pozytywne recenzje różnorakich płytek. Dziś będzie inaczej, bo ileż w końcu można pisać tylko o tych dobrych zespołach, podczas gdy na świecie jest niezliczona liczba gówna, która w ogóle nie powinna ujrzeć światła dziennego i pozostać tam skąd wychodzi. Jedną z takich pozycji jest opisywany tutaj potworek deathmetalowców z The Ordher.
40 lat temu, kiedy dorosły świat był zaprzątnięty zupełnie innymi niż
teraz, sprawami, kiedy młodzież masowo odkrywała heroinowy świat
marzeń, zaś w muzyce z wolna kształtował się styl cięższy od
blues-rockowego czy hard rockowego grania, nazwany, dlatego z resztą
właśnie heavy metalem ktoś musiał przetrzeć szlaki na nowej, muzycznej
drodze. Jednymi z tych pionierów obok Black Sabbath, Deep Purple czy
też Budgie, była niesamowita formacja będąca zlepkiem niezwykle
utalentowanych ludzi, których połączyła jedna wspólna idea - Led
Zeppelin.
7 lipca nakładem Metropolis Records ukaże się pierwsza część kolekcji - "Until The Shadows" przybliżającej ponad 20-letnią działalność kanadyjsko-niemieckiego Psyche, także tę nieznaną szerokiemu spektrum. Pierwszy odcinek kompilacji wypełnią zremasteryzowane i ponownie zarejestrowane nagrania z początków działalności Darrina Hussa - m.in. "The Crawler", "Brain Collapses" i "The Outsider", kolekcjonerskie perełki oraz kompozycje w niepublikowanych wcześniej wersjach - "Absolute", "15 Minutes (Lights Out)" i "Eternal" z 7-calowego singla. Kolejną atrakcją dla każdego potencjalnego fana twórczości projektu będą również debiutujące na srebrzystym krążku kompozycje "Misguided Angels" oraz miks "Disorder (Legacy Mix)", który pierwotnie ukazał się na trybucie ku pamięci Joy Division.
Zrodzony z popiołów nieprzeciętny The Cyberchrist Project powstał by stworzyć coś nowego, innego i ekscytującego na scenie electro. Zapomnij o granicach muzyki dla mas, powstaliśmy w celu infiltracji i zarażenia naszą muzyką Twojego umysłu - informują na oficjalnym blogu DJ Cyberchrist oraz Mike Johnson zarządzający dopiero co powstałym projektem The Cyberchrist Project. Drugi z muzyków nie powinien być obcy koneserom niemieckiej elektroniki - Johnson od 2003 roku wspólnie z dwoma innymi konstruktorami dźwięku tworzy dark/harsh industrialny Agonoize. Pierwszy oficjalny utwór duetu ukaże się na szykowanej na maj tego roku składance "Electrostorm" kompilowanej przez label Out Of Line Records, który swoją opieką otoczy również twórczość The Cyberchrist Project.
Roger Rasmussen aka Nattefrost (przywódca norweskich hord Nattefrost i Carpathian Forest) oraz Gylve Fenris Nagell vel Fenriz (zasiadający za garami duetu Darkthrone), korzystając z urlopu swoich macierzystych formacji, zdecydowali się na współpracę czego owocem ma być splitowy album "Engangsgrill". Muzycy, na co dzień kojarzeni ze skandynawską sceną black metalową, na potrzeby wspólnego projektu postanowili wyraźnie spuścić z tonu co przełoży się na nieco lżejsze wcielenie black metalu skojarzonego z rock'n'rollem, klasycznym rockiem i stoner rockiem. "Chcemy pokazać jak cienka linia dzieli black metal od rocka w wydaniu klasycznym" - tłumaczą artyści. Album dostępny będzie w formie CD i LP, a wypełnią go trzy kompozycje Fenriza i pięć Nattefrosta.
Cichy wiatr omiatał mury kamienic, w których żyli ludzie tak bardzo samotni, że już nawet sami nie potrafili ująć uczuć swych w słowa. By zapomnieć o tym jak im jest w życiu spędzali czas przed szaroniebieskimi ekranami telewizorów lub szukali czegoś w sieci.
....
Oto stoi naga na środku ulicy, stoi mimo deszczu. Młoda dziewczyna o blond włosach opadających na jej nagie pozbawione wyrazu ramiona. Jej oczy błędnie patrzą na przechodniów, ku którym wyciąga zjedzone przez anoreksję ręce... W jej głowie coś ją dręczy, każe jej krzyczeć na cały głos... i krzyczy:
-Człowiek sam czasem nie wie czego chce. Błądzi między okruszkami rzucanymi mu przez litościwe istoty. Człowiek...jakże pokraczną musi być istotą skoro z takim uporem wciąż wierzy w kolejne zmartwychwstanie, kolejną pomocną dłoń... Szkoda jednak, że owa pomocna dłoń ukrywa za przegubem ostrze noża, dając sobie możliwość na zadanie ciosu gdy tylko zauważy, że pomoc, którą od niego czerpią stała się niemalże kradzierzą jego ostatnich dóbr.
Wiedziałam, zawsze wiedziałam że pewnego dnia się to stanie. Że kolejny raz zapragnę śmierci... OT zatopić w ciało kolejną żyletkę, tym razem głębiej... TAk by to przestało być samookaleczeniem.... by wreszcie skonczyć z panicznym strachem "czy jest cś po tem"
Wright Way Studios w Baltimore to miejsce gdzie przez ostatnie miesiące wykańczany był materiał na szóstego długograja amerykańskiego Dying Fetus. Muzykom death/grind metalowego tria w ostatnich etapach prac nad albumem towarzyszył dobry znajomy-producent Steve Wright, który miał już okazję pracować z grupą w 2007 roku podczas sesji nagraniowej do poprzedniego wydawnictwa grupy - "War Of Attrition". Lider zespołu, John Gallagher, przyrzeka, że to właśnie ich album będzie zdecydowanie najbardziej miażdżącą rzeczą ze wszystkich wypuszczonych ze studyjnych boksów w tym roku: "Sean, Trey i ja włożyliśmy w tę płytę zdecydowanie więcej energii, wysiłku i pracy niż pierwotnie zakładaliśmy i stwierdzam, że to najbardziej dopracowany materiał ze wszystkich dotychczasowych. Mogę zapewnić, że nasz nowy krążek będzie zdecydowanie najbardziej brutalnym i dewastującym zjawiskiem tej jesieni"!