Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Voidfire - Ogień Pustki

Voidfire, melodic black metal, Jakub Zdzienicki, Icarnaz, Corruption, Virian, Lilla Veneda, Jakub Lisicki, Ogień Pustki, Zdzisław Beksiński, black metal, metal

Voidfire to melodic black metalowy zespół z Białegostoku, którego mózgiem jest Jakub Zdzienicki (gitara i bas). Na perkusji gra Icarnaz z Corruption, w przeszłości występujący w wielu polskich zespołach, a na wokalu Virian z Lilla Veneda. Autorem tekstów jest Jakub Lisicki. W tym składzie popełnili album „Ogień Pustki”, którego oficjalna premiera będzie miała miejsce 28 lutego. Płyta funkcjonuje już jednak i w wersji cyfrowej i fizycznej, wydanej własnymi nakładami, z okładką przedstawiającą obraz Zdzisława Beksińskiego.

Prace tego malarza od dziesięcioleci stanowiły graficzną inspirację dla wielu zespołów metalowych, co ma oczywiście związek z ich klimatem i atmosferą świata w nich przedstawionego. Już samo spojrzenie na taki krajobraz pozwala wczuć się w pewien nierealny świat i odpowiednio nastawić do słuchania płyty. A ta w istocie jest bardzo emocjonalna i poważna. Liryki, choć nie rymowane, są poetyckie i zespół przykłada do nich dużą wagę, biorąc pod uwagę choćby anonsowanie ich autora jako członka zespołu. Dlatego też wokale, nawet te blackowe, wrzeszczące, są zupełnie zrozumiałe, a jak ktoś miałby z tym problem to książeczka płyty służy zapisem tekstowym. Poza tym w utworach występują atmosferyczne deklamacje, a także szepty. Wszystko dzieje się w takiej epickiej osnowie, pełnej tajemniczości, podniosłości i mrocznej nastrojowości, w czym pomagają też uspokojenia i fragmenty akustyczne.

W większości kawałki oparte są o wysokie melodie gitar, płynących długo i w akompaniamencie gęstej perkusji. Dużo jest szybkich zrywów, uniesień, ale wszystko potrafi też zwolnić, rozpłynąć się i wyciszyć. Wokal niesie się wraz z gitarami i jest z nimi spójny. Tak jak muzyka, raz jest ostry i drapieżny, by uśmierzać się i koić w tych spokojniejszych fragmentach. Prawie cały taki właśnie akustyczny jest ostatni numer tytułowy, który rozwija się dopiero na koniec.

„Ogień Pustki” to płyta, która wchłania się jako całość. Potrafi zabsorbować i wprowadzić w taki hipnotyczny stan, choć raczej nie pozostawia w pamięci jakichś szczególnie chwytających momentów. Dobra jest do samotnej kontemplacji i wieczornego odpłynięcia w nieznane.

Tracklista:

1. Bladość
2. Światło-Cierń
3. -
4. Kwiat Pustki
5. Sztorm
6. Ogień Pustki

Wydawca: Voidfire (2020)

Ocena szkolna: 4

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły