Zadra
Wracać wciąż do domu Le Guin
Wywiady :

Massemord - Dojrzeć i zgnić

Massemord, Pagan Records, black metal, A Life-giving Power of Devastation, wywiad
Jest tylko kilka polskich zespołów, na których premierowe płyty faktycznie czekam. Jedną z nich jest Massemord. Każde ich wydawnictwo to wstrząsająca dawka black metalowego barbarzyństwa. W przypadku najnowszego albumu "A Life-giving Power of Devastation", który ukazał się nakładem Pagan Records, nie jest inaczej. Kapela po raz kolejny dostarczyła kapitalny materiał i zdeklasowała konkurencję. Wokaliście Namtarowi zadałem kilka szybkich pytań.


Nowy album "A Life-giving Power of
Devastation" to bezdyskusyjnie Wasz najlepszy materiał do tej pory. Masz
poczucie, że wraz z nim udało się Wam osiągnąć coś szczególnego?


Bezdyskusyjnie. Bezdyskusyjne wydają się również różnice pomiędzy najnowszym
a ostatnim materiałem.
„Życiodajna
moc niszczenia” jest szybsza, składa się
z większej ilości numerów, o bardziej zaawansowanych technicznie pasażach
całego instrumentarium oraz brutalniejszych aranżacjach. Dzięki nim jeszcze
efektywniej miażdży on czaszki chrześcijan. Może nawet przyczynią się one do
szybszego upadku Kościoła w tej części Europy. Pamiętajmy jednak, że w dobie
plastikowych bluźnierstw nie są to jednak szczególne osiągnięcia. Po drodze
natomiast udało nam się sięgnąć kilku zenitów. Wyczynem, o którym mogę mówić w
kategoriach wybitności jest zatem fakt, że nadal chce nam się wspólnie marznąć
na sali prób.

Od
premiery "The Madness Tongue Devouring Juices of Livid Hope" minęły
trzy lata.
Czy w tym okresie Massemord był w stanie hibernacji?


Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie uśpić w naszych skorodowanych
łbach tych wszystkich ciągnących w czeluść namiętności, które ponad 10 lat temu
stały się fundamentem idei tego zespołu. Przez większość wspomnianego przez
ciebie okresu skoncentrowani byliśmy na działalności innych tworów skupionych
(lub nie) wokół płonącego globusa, więc zarówno dźwięki, jak i mój
pseudoliryczny bełkot, miały czas by dojrzeć i zgnić. Smród ich rozkładu
zmotywował nas do zapewnienia im nieśmiertelności.

W połowie kwietnia zagracie sześć sztuk
z Medico Peste – zahaczycie o Wrocław, Poznań, Toruń, Katowice, Warszawę oraz
Lublin. Można spodziewać się nowych numerów czy aktualna set-lista to
najpilniej strzeżona tajemnica?


Zagramy szlagiery przeplecione naszymi propozycjami na hity wakacji roku
2013.

Jest kilka momentów na "A
Life-giving Power of Devastation", które kojarzą się odrobinę z numerami
Furii. Wcześniej, na etapie "Let the World Burn" oraz "The Whore
of Hate" różnica między kapelami była bardziej wyraźna. Czy Massemord i
Furia są coraz bliżej siebie?


Gdzieś już natknąłem się w internecie na podobną konkluzję i nie
ukrywam, że nieznacznie mnie ona zatroskała. Co w kontekście mojego znikomego
zainteresowania poziomem upośledzenia umysłowego internetowych nołlajfów jest
zdarzeniem unikatowym. Ja podobieństw nie zauważam poza uderzającym
spostrzeżeniem, że ten materiał wpisuje się w nasze piromańskie fascynacje.

Wydana w zeszłym roku "Marzannie,
Królowej Polski" Furii spotkała się z bardzo entuzjastycznymi reakcjami. Czy
to Twoim zdaniem najlepszy album, który wyszedł spod znaku Let The World Burn?


Ja do dziś chodzę pozamiatany tzw. „hutami”. A LTWB ma jeszcze sporo
dobrych nut do nagrania.

Uważam, że "A Life-giving Power of
Devastation" jest nie gorsza niż ostatnie kapitalne wydawnictwa Marduk. Co
sądzisz o takim porównaniu?


Trochę eufemistycznie brzmi „nie
gorsza”. Mógłbyś przecież napisać „równie
dobra”. Nie wiem skąd ta obawa przed
bezpośredniością. Wracając do miłośników gier na telefonach uważam, że nowy
Marduk to jedna z niewielu rzeczy ratująca honor muzyki mojego dzieciństwa.

Komentarze
lord_setherial : Tu też zależy gdzie ich szukać. Jak wiadomo jest to muzyka niszowa i ni...
travis_bickle : Faktycznie zapotrzebowanie jest chyba większe niż dostępny teraz nakł...
oki : czekam aż to w końcu wyjdzie na nośniku bo jakiś poślizg chyba jes...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły