Idę drogą życia
Na szyi mam pętlę,
Pętla zaciska się,
Z każdym kolejnym krokiem.
Pętlą tą jest moja miłość.
Mogę jeszcze zawrócić,
Ale nie chcę
Ślepo dążąc do
Nieosiągalnego celu,
Do złudzenia, które
Nigdy nie istniało
Po policzkach płyną mi łzy
Nagle staję,
Nie wiem, czy iść dalej,
Czy to ma sens.
Ale powrotu już nie ma.
Pętla zacisnęła się,
Miłość mnie zabiła...
Na szyi mam pętlę,
Pętla zaciska się,
Z każdym kolejnym krokiem.
Pętlą tą jest moja miłość.
Mogę jeszcze zawrócić,
Ale nie chcę
Ślepo dążąc do
Nieosiągalnego celu,
Do złudzenia, które
Nigdy nie istniało
Po policzkach płyną mi łzy
Nagle staję,
Nie wiem, czy iść dalej,
Czy to ma sens.
Ale powrotu już nie ma.
Pętla zacisnęła się,
Miłość mnie zabiła...
Jesteś Cieniem mojego przeznaczenia
Tak piękna,
Tak bliska,
A jednak tak niedosiępna i daleka...
Gorycz smutku,
Słony smak łez,
Rozrwają moje serce.
To tak bardzo boli.
Nie daje oddychać.
Niczym wampir
Wysysasz nieświadomie,
Resztki życia ze mnie,
Zabija mnie to powoli i boleśnie...
Tak piękna,
Tak bliska,
A jednak tak niedosiępna i daleka...
Gorycz smutku,
Słony smak łez,
Rozrwają moje serce.
To tak bardzo boli.
Nie daje oddychać.
Niczym wampir
Wysysasz nieświadomie,
Resztki życia ze mnie,
Zabija mnie to powoli i boleśnie...
Nie ma cię tutaj,
a mimo to jesteś
odleciałeś z kluczem szarych gęsi
lecz serce swe zostawiłeś
zasiałeś
nasionko słonecznika
by gdy wrócisz
rozkwitło i
dało owoce
plony słońca
a mimo to jesteś
odleciałeś z kluczem szarych gęsi
lecz serce swe zostawiłeś
zasiałeś
nasionko słonecznika
by gdy wrócisz
rozkwitło i
dało owoce
plony słońca
Trudno być taką różą
rosnąć spokojnie ku górze
rozwijać się
a moim marzeniem jest
kwitnąć
ogrzewać swe listki i płatki
w cieple słońca
w jego 365 uśmiechach
chcę przyjmować pocałunki
od lekkiego lub ostrego
wiatru
pragnę płakać łzami
deszczu
a mnie wszyscy tylko
zrywają
trudno być taką różą
Komentarze rosnąć spokojnie ku górze
rozwijać się
a moim marzeniem jest
kwitnąć
ogrzewać swe listki i płatki
w cieple słońca
w jego 365 uśmiechach
chcę przyjmować pocałunki
od lekkiego lub ostrego
wiatru
pragnę płakać łzami
deszczu
a mnie wszyscy tylko
zrywają
trudno być taką różą
Ash_Wednesday : Bardzo bym tego chciala, ale mam jeszcze lata pracy nad soba i swoim talentem...
Ash_Wednesday : alez Haniu, przeciez ja jestem otwarta na krytyke, zauwaz ze ja sie na Hope nie...
Ash_Wednesday : hope..ty wiesz ze ja zawsze cenie twoja krytyke i jak dla mnie mozesz to robic.....
Właśnie jadę.
Zapatrzona w jesienny obraz.
Patrzę.
Cmentarz jesienią jest taki piękny.
Cichy, spokojny,
gdzieniegdzie znicz zaświeci.
Patrząc w okna mieszkań
zdaje mi się, że świat śpi.
A może świat śpi, a to ludzie nie?
Wokół mnie każdy człowiek
jest inny.
Jeden patrzy na mnie z zainteresowaniem,
co ja robię? Co tak skrobię?
Inni udają, że ich tu
nie ma.
Wpatrzeni w dal, zamyśleni,
Zapatrzona w jesienny obraz.
Patrzę.
Cmentarz jesienią jest taki piękny.
Cichy, spokojny,
gdzieniegdzie znicz zaświeci.
Patrząc w okna mieszkań
zdaje mi się, że świat śpi.
A może świat śpi, a to ludzie nie?
Wokół mnie każdy człowiek
jest inny.
Jeden patrzy na mnie z zainteresowaniem,
co ja robię? Co tak skrobię?
Inni udają, że ich tu
nie ma.
Wpatrzeni w dal, zamyśleni,
Ziemia żyzna naszym życiem,
więc czemu tak dużo w niej
resztek papierosów?
więc czemu tak dużo w niej
resztek papierosów?
Komentarze
Hope : w poprzenim poscie sie z Toba zgodzilam, wiec chyba nie zawsze mamy inne z...
elray : ale, że akurat my mamy zawsze inne zdanie to widać, że pasujemy do si...
Hope : elrey sorry to była czysta wredność z mojej strony ;) Ale fakt, gdyby lud...
Hope : w poprzenim poscie sie z Toba zgodzilam, wiec chyba nie zawsze mamy inne z...
elray : ale, że akurat my mamy zawsze inne zdanie to widać, że pasujemy do si...
Hope : elrey sorry to była czysta wredność z mojej strony ;) Ale fakt, gdyby lud...
Trzepot wiatru przyćmił ogień świec, by przytulić ciepła smak, nadany chwili z łaski Anioła.
Rytm nocy pozwalał błogosławić oczom, ustom, szyi…
Zrodziła się nadzieja na sytość dla niezaspokojonych pragnień…
Z nadziei skorzystały dźwięki, by wpleść się między oddechy coraz szybsze…
Czy zrodziło się to z żywiołów czy samo jest żywiołem?
Nieważne wydaje się być źródło, gdy spijanie teraźniejszości zaspokaja zmysły.
Odpowiedź na wszechogarniające tu i teraz.
Dłoń odbyła spacer po brzuchu – nieśmiało – by ekspansja dotykiem mogła smakować – piersi, uda, łono…
By odkrywać…
By poznawać…
By czuć.
Żaden owoc tak słodki jak usta wyrażające kwintesencję nektaru pożądania
Którego zaspokojenie jest zarówno drogą jak i celem
Satysfakcjonująca świadomość emocja
Miłość!
Rytm nocy pozwalał błogosławić oczom, ustom, szyi…
Zrodziła się nadzieja na sytość dla niezaspokojonych pragnień…
Z nadziei skorzystały dźwięki, by wpleść się między oddechy coraz szybsze…
Czy zrodziło się to z żywiołów czy samo jest żywiołem?
Nieważne wydaje się być źródło, gdy spijanie teraźniejszości zaspokaja zmysły.
Odpowiedź na wszechogarniające tu i teraz.
Dłoń odbyła spacer po brzuchu – nieśmiało – by ekspansja dotykiem mogła smakować – piersi, uda, łono…
By odkrywać…
By poznawać…
By czuć.
Żaden owoc tak słodki jak usta wyrażające kwintesencję nektaru pożądania
Którego zaspokojenie jest zarówno drogą jak i celem
Satysfakcjonująca świadomość emocja
Miłość!
Komentarze
Podmuch_wiatru : Patrząc w lustro widzę siebie, czyli nic marnuję powietrze cz...
Lemisz : To prawda, nie ma w tym nic oryginalnego. Prawie jak wiersze pisane przez cz...
frija : Dużo tego jest,ale mi się podoba...może nie tytuł, bo nie pasuje mi do w...
Podmuch_wiatru : Patrząc w lustro widzę siebie, czyli nic marnuję powietrze cz...
Lemisz : To prawda, nie ma w tym nic oryginalnego. Prawie jak wiersze pisane przez cz...
frija : Dużo tego jest,ale mi się podoba...może nie tytuł, bo nie pasuje mi do w...
Chciałabym jak czerwona róża
zatopić się w białej chmurze
rozwinąć swe płatki
poczuć ciepło
słońca
Chciałabym aby ta chmurka
otuliła mą łodygę
ochroniła ją przed wiatrem
i burzą
aby pieściła me płatki
i rozprowadziła mi
blask i tęczę
przed oczami
zatopić się w białej chmurze
rozwinąć swe płatki
poczuć ciepło
słońca
Chciałabym aby ta chmurka
otuliła mą łodygę
ochroniła ją przed wiatrem
i burzą
aby pieściła me płatki
i rozprowadziła mi
blask i tęczę
przed oczami
Drut kolczasty oplata,
Moje złamane smutkiem serce,
Zaciska się...
Pomimo, że czuje ból,
Tysiąca kolców,
Wbijających się w nie,
Drut ten,
Źródło mojego bólu,
Trzyma je
W całości.
Dzięki temu cierpieniu wiem,
Że moje serce nadal żyje,
Nadal kocha...
Moje złamane smutkiem serce,
Zaciska się...
Pomimo, że czuje ból,
Tysiąca kolców,
Wbijających się w nie,
Drut ten,
Źródło mojego bólu,
Trzyma je
W całości.
Dzięki temu cierpieniu wiem,
Że moje serce nadal żyje,
Nadal kocha...

