Ohlsson
Paradoks
Poezja :

Obraz

Właśnie jadę.
Zapatrzona w jesienny obraz.
Patrzę.
Cmentarz jesienią jest taki piękny.
Cichy, spokojny,
gdzieniegdzie znicz zaświeci.
Patrząc w okna mieszkań
zdaje mi się, że świat śpi.
A może świat śpi, a to ludzie nie?
Wokół mnie każdy człowiek
jest inny.

Jeden patrzy na mnie z zainteresowaniem,
co ja robię? Co tak skrobię?
Inni udają, że ich tu
nie ma.
Wpatrzeni w dal, zamyśleni,
może nad swoimi problemami?
Niektórzy rozmawiają ze sobą,
ale są to rozmowy puste.
Obmawianie innego człowieka,
który jest tego całkiem
nieświadomy.
Nie chcę słuchać.
Wolę patrzeć.
słowa są dla mnie ważne,
lecz trzeba umiejętnie
składać je w zdania,
by nasza mowa nie była
prostacka, lecz miała w
sobie sens głęboki,
nieniszczący wartości
słowa.
A obraz jest czysty
nieskazitelny, nie rani.
Jesienny widok, który mam
przed sobą
jest urzekający.
Smutny, lecz wyrażający nadzieję.
Może któryś z tych ludzi
zatrzyma się i nic nie mówiąc,
popatrzy
i zobaczy to co ja?
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły