(Kolejny raz udawałam błękitnego ptaka)
Dzikie głosy roznoszone w majestatycznym locie
Walka między zapaścią, iluzją a niebytem…
Miliony uśmiechniętych ludożerców przedziera się
do niemych myśli..
Zimno słów przeplata się z zimnem wyrafinowanych znaczeń
Zamrożone spojrzenia
I nic tylko te zamrożone spojrzenia,
oddechy bez pary.
Ogarnięte uczucie, doczekuje się kolejnych narodzin
Dzikie głosy roznoszone w majestatycznym locie
Walka między zapaścią, iluzją a niebytem…
Miliony uśmiechniętych ludożerców przedziera się
do niemych myśli..
Zimno słów przeplata się z zimnem wyrafinowanych znaczeń
Zamrożone spojrzenia
I nic tylko te zamrożone spojrzenia,
oddechy bez pary.
2004
I znów wyłączam dźwięk
w moim telefonie
Ta chwila ma być tylko dla Ciebie
i dla mnie
dla powietrza unoszącego się wokoło
dla zapachu
dla nieba nad nami
Każdym gestem próbuję ją ochronić
Myślami gładzę Twe oczy i włosy
Nie, nie zapomniałam o swoich błędach
I to mnie właśnie powstrzymuje
od tego, aby wziąć Cię za rękę,
unieść między kropelkami
chłodnego powietrza
i pokazać mały kawałek nieba
elipse 2004
w moim telefonie
Ta chwila ma być tylko dla Ciebie
i dla mnie
dla powietrza unoszącego się wokoło
dla zapachu
dla nieba nad nami
Każdym gestem próbuję ją ochronić
Myślami gładzę Twe oczy i włosy
Nie, nie zapomniałam o swoich błędach
I to mnie właśnie powstrzymuje
od tego, aby wziąć Cię za rękę,
unieść między kropelkami
chłodnego powietrza
i pokazać mały kawałek nieba
elipse 2004
Prosty wiersz
o pudełku papierosów
On pali, ona siedzi
Kiedyś...
Kiedyś mówił jej o Bogu
...Jezus Chrystus Superstar
I ta, aureola z szarego dymu
nad nimi
( = nad nimi = )
( =nimi = nimi = nimi = )
Nimi się zaczęła bawić
Przekładać, w tym małym pudełku
I mimo, że każdy z nich
miał swoją własną historię
Palili się wszyscy tak samo
Tak samo - w jego płucach
Jeden, za drugim
On pali, ona siedzi
Mówią...
Mówią o kolorze pudełka,
O prostej harmonii,
wyniku werbalnej twórczości,
małym dziele sztuki - śmiecia.
Wymieniają uwagi, na tematy
dokonań, towarzyszy, gatunku wyższego
Nowych odkryć, doznań,
to te ich, codzienne
tematy - śmietniska
On pali, ona siedzi
Myślą o Bogu
Komentarze o pudełku papierosów
On pali, ona siedzi
Kiedyś...
Kiedyś mówił jej o Bogu
...Jezus Chrystus Superstar
I ta, aureola z szarego dymu
nad nimi
( = nad nimi = )
( =nimi = nimi = nimi = )
Nimi się zaczęła bawić
Przekładać, w tym małym pudełku
I mimo, że każdy z nich
miał swoją własną historię
Palili się wszyscy tak samo
Tak samo - w jego płucach
Jeden, za drugim
On pali, ona siedzi
Mówią...
Mówią o kolorze pudełka,
O prostej harmonii,
wyniku werbalnej twórczości,
małym dziele sztuki - śmiecia.
Wymieniają uwagi, na tematy
dokonań, towarzyszy, gatunku wyższego
Nowych odkryć, doznań,
to te ich, codzienne
tematy - śmietniska
On pali, ona siedzi
Myślą o Bogu
e©lipse 2006
Harlequin : Like it :) umiem robić kółeczka z dymu, ale aureoli jeszcze mi się nie ud...
eIcILipse : To teraz ja :). Przede wszystkim dziękuję Wam za komentarze !!! :oops:...
Samurai : Wiersz oceniam jako dobry ale mam jedno zastrzeżenie: ( = nad nimi = ) ( =...
Dotknięcie ręki śmiertelnej
Usta milczą
Dłonie przenikania kwiatów
wiszą bezwiednie
Nogi zamglone, nie czują
Porannej rosy na trawie
I nie ma na ciele letnich sukienek…
Zwierciadło nic nie odbije.
Ciepła skóra, ciepły oddech,
ciepłe myśli, szybki bieg.
Ja dotykam, czuję, zstępuję (…)
(Żyję.)
W pamięci pozostał
Błysk, Punkt, Mgnienie …
Usta milczą
Dłonie przenikania kwiatów
wiszą bezwiednie
Nogi zamglone, nie czują
Porannej rosy na trawie
I nie ma na ciele letnich sukienek…
Światło losu.
Zwierciadło nic nie odbije.
Dotknięcie ręki śmiertelnej.
Ciepła skóra, ciepły oddech,
ciepłe myśli, szybki bieg.
Ja dotykam, czuję, zstępuję (…)
Światło losu. Taki dar. Nie umarłam.
(Żyję.)
W pamięci pozostał
Błysk, Punkt, Mgnienie …
Pokolenie X
Wszystko wchodzi a nie wychodzi już nic.
plamy świadczącej o niedoskonałości ziemi.
Nadzieję i miłość.
Już nie biegną
Stoją.
Półprzepuszczalną powłoką otuleni.
Wszystko wchodzi a nie wychodzi już nic.
Stoją, patrzą i szukają każdej
plamy świadczącej o niedoskonałości ziemi.
Wydaje im się, że mają swoją wiarę,
Nadzieję i miłość.
Już nie lecą
Już nie biegną
Stoją.
Wstyd mi
Za niemoc i bezradność
Wobec niesłabnącego
Osamotnienia
Milcząc stoję w kolejce
Po samozapadnięcie się
Pod ziemię
17 XI 2006
Za niemoc i bezradność
Wobec niesłabnącego
Osamotnienia
Milcząc stoję w kolejce
Po samozapadnięcie się
Pod ziemię
17 XI 2006

