The_Evil_Fairy : Oki ;)
The_Evil_Fairy : Niezwykle żałuję, że nie zachowano przy publikacji przerw między...
kota.
Na ulice, domy
i psią budę.
Żałosne miejsce.
Żałosne jak czarny pies
na trzech łapach
w strumieniach grudniowego
deszczu.
Dzisiejszy świat jest przedziwny.
Jak zdeformowane stworzenie rozwinięte
W niewłaściwym kierunku,
Z którego nie ma powrotu.
Po zniknięciu wektora wskazującego
Kierunek ewolucji
Osierocone kuli się w półmroku
Historii,
W przepaści czasu.
Nikt nie jest temu winien.
Nikt nie wywołał tego procesu
I nikt nie może pomóc.
Nie powinien mu podlegać
Żaden człowiek.
To pierwszy błąd.
Wszystko wydawało się nie tak
Od adamowego początku.
Jeden guzik został zapięty
Na złą dziurkę
I powstał fatalny chaos.
A próby naprawienia błędu
Wywoływały pojawienie się
Nowych, małych
Chaosów.
Świat stał się zniekształcony.
Mój Aniele, wiesz
Lubię spędzać z Tobą czas.
Przyciskam piersi do twego boku,
Ty delikatnie głaszczesz moje plecy.
Kiedy jesteśmy razem,
Czasami powietrze staje się rzadkie,
Jak na Księżycu.
Czasami nagle się przerzedza.
I myślę,
Że oddychasz wtedy
Zupełnie innym powietrzem
Niż ja.
Ja to poznaję.
Czy na Księżycu jest zimno?
Tutaj jest.
Więc Aniele zostań tu
Ze mną
I ogrzej mnie sobą.
Samurai : Dziękuje i ciesze się, ze wiersz sie podoba :)
Ash_Wednesday : zaczne moze od emocji...wzruszyl mnie ten wiersz...poruszyl moje serce, nie je...
The_Evil_Fairy : dziękuję tym bardziej, że ja w zasadzie nie pisze wierszy rymowanych ;...
Ash_Wednesday : dokąd to pójdziesz gdy słońce nie wstanie? w ciemności i mroku...
Jak narzędzie, którego skutki są tak bolesne...
Jak blask ukrytych w oczach łez.
Jak blask bezpodstawnej nadzieji...
Jej ciepło.
Jak to, którego brak.
Jak ciepło czerwieni krwi,
boleści niezrośniętych, a rozdartych ran...
Jej światło.
Jak to, które tak trudno zobaczyć,
na końcu znajdując kolejny zakręt.
Jak światło w tunelu oczekujące na swój czas,
a które tak pragnie dusza...
Świeco! Ozdobo prymitywna!
Niknąca nadziejo wśród wiatrów strachu!
Nie zdołasz zastąpić ogniska.
Nie ogrzejesz przed śmiercią wiary!
Nie ogrzejesz...
Skarb twój płonący
zniszczy najmniejszy podmuch zwątpnienia.
frija : to ja czekam na jakieś opowiadania :wink: coś w nim jest, ale jakoś tak n...
SAmy : Dziekuje bardzo i za pochwale i za krytyke :) Oj tak robie byki, zgodze sie z tym....
Samurai : Nie wiem skąd taki zachwyt ;) wiersz trzeba wrzucić do worda bo są by...
Błąkałem się przez życie
Bez celu.
Pogrążałem się w rozpaczy,
Beznadziei codzienności.
Odnalazła mnie Anielica,
Moja upadła Anielica.
Opętała moją duszę, umysł i ciało,
Podyktowała cel mojej
Egzystencji,
Drogę życia.
Prowasdzi mnie teraz za rękę,
Przez słodycz pokusy,
Słodycz grzechu
Ku szczęściu.

