"Dominacja Szeptu" - po zapoznaniu się z zawartością krążka można śmiało stwierdzić, że tytuł jest przewrotny. Po kultowym "None So Vile" zespół przeszedł spore perturbacje personalne - odszedł charyzmatyczny wokalista Lorm Worm, przyszedł zaś w jego miejsce Mike DiSalvo oraz drugi gitarzysta Miguel Roy, a formacja trafiła pod skrzydełka Century Media. Zespół miał więc zapewne większy budżet na dopieszczanie materiału - czy skorzystał. Trudno powiedzieć.
"Morbid Visions" musiał się bardzo spodobać władzom Cogumelo, albo okazać się dużym sukcesem, skoro zaledwie rok potem ukazał się kolejny krążek Sepultury. Jaki był poziom debiutu taki był, ale tym razem powodów do podśmiewywania się być nie powinno. W miejsce Jairo T. zespół pozyskał Andreasa Kissera i na "Schizophrenia" mamy już do czynienia z prawdziwym, nieźle brzmiącym zespołem deathmetalowym.
Lata 80-te, ekspansja metalu w coraz bardziej ekstremalnej formie. Nie dziwi mnie więc fakt, że każdy nowo powstały zespół złożony z młodzieniaszków chciał poprzez agresję w muzyce dać upust swojej buntowniczej naturze. Czy inaczej było w przypadku Sepultury? Oczywiście, że nie!
Brytyjski deathmetalowy zespół Carcass powraca. Narazie jest to jednak powrót z myślą o zagraniu trasy koncertowej. Gitarzysta grupy Mike Amott, poinformował w wywiadzie dla szwedzkiego magazynu Close-Up, że spotkał się w 2006 roku w mieście Halmstad z drugim gitarszystą formacji, Billem Steer'em oraz Jeffem Walkerem, pełniącym rolę wokalisty i basisty. Wspólne spotkanie i jammowanie podczas którego muzycy zagrali stary materiał grupy zaoowocowało pomysłem reaktywacji formacji. Skład prócz wspomnianych muzyków ma uzupełnić perkusista zespołu Arch Enemy, Daniel Erlandsson. Zastąpił on Kena Owena, który w 1999 roku miał wylew.
Na długo przed wydaniem tego albumu chodziły w prasie słuchy, że będzie to dzieło niezwykłe, że Sepultura przełamie bariery, że wplecione będą etniczne wstawki, a tym samym poszerzone będzie instrumentarium. Tuż przez premierą same superlatywy, apetyty rosły - szykowała się rewolucja. Nic dziwnego, że wraz z piątym krążkiem Sepultura zaczęła skutecznie podbijać listy przebojów, jako pierwszy death metalowy zespół.
Po ogromnym sukcesie "Beneath The Remains" Sepultura musiała pójść za ciosem. Szansę wypromowania się jaką dostała nie mogła być zmarnowana. Nic więc dziwnego, że "Arise" okazał się dopieszczonym albumem pod każdym względem, a muzycy pomyśleli czego fani mogą od nich oczekiwać.
Tym razem z Martinem Bengtssonem na basie i Peterem Wildoerem (Darkane) za perkusją, Arch Enemy uderza ze swoim drugim krążkiem - dla jednych kultowym, dla innych gniotem, ale na pewno kontrowersyjnym. Juz debiutancki "Black Earth" był dla jednych objawieniem a dla innych mizernym ersatzem do twórczości Carcass.
Podczas koncertu w Sydney, Trent Reznor, lider zespołu Nine Inch Nails wygłosił krótką mowę, która może nie spodobać się wytwórni Universal Music. Według niego fani zespołu są oszukiwani zbyt wysoką ceną ostatniego albumu "Year Zero" sprzedawanego w Australii za ponad 30 dolarów (znacznie drożej niż inne płyty). Namawia więc swoich fanów do... kradzieży swego najnowszego albumu.
Fińska power/speed metalowa grupa Children Of Bodom pracuje nad nowym albumem. Ostatni, zatytułowany "Are You Dead Yet?", ukazał się trzy lata temu. Wiadomo, że zespół ma gotowych już siedem nowych nagrań, muzycy w drugim tygodniu października rozpoczną prace nad albumem. Ich zamiarem jest nagranie i zmiksowanie dziewięciu nagrań. Zapowiedzią nowego longplaya jest utwór "Tie My Rope".
Suidakra - niemiecka black/death metalowa grupa z ogromnymi wpływamy celtyckiego folku. Zespół został założony w 1994 roku przez gitarzystę Arkadiusa Antonika i perkusistę Stephana Möllera, działając najpierw pod nazwą Gloryfication. Nagrali wówczas dwa dema. Potem do składu dołączyli: klawiszowiec Daniela Voigt, gitarzysta Marcel Shoenen i basista Christoph Zacharowski. Wtedy też zmieniono nazwę na Suidakra (Arkadius czytane od tyłu).
Z okazji 25-lecia zespołu Die Krupps grupa przygotowała dla swoich fanów specjalne wydawnictwo podsumowujące działalność zespołu. Powodem wydania dwóch krążków jest próba rozdzielenia dwóch "muzycznych okresów" Die Krupps. Grupa postanowiła podzielić materiał na klimaty metalowe i electro. Stąd też tytuły: "Too Much History - The Electro Years Vol. 1" oraz "Too Much History - The Metal Years Vol. 2".
Krzesło,tortura,krew...
Oko zwisające na linii warg, z ust sączy się białej piany nić. Kat zadaje
ostatni cios, zwiększa natężenie. Pękła główna aorta, bryzgnęła krew, z trzewi wypadają flaki, serce już obumarłe. Tylko księdza modlitwy już
nie słyszę, jest ciemność...I mózg w końcu pada, umieram...
Co powoduje że MATKI tak się zachowują?!
Świeżo usypany grób z małą, białą tabliczką na dębowym krzyżu, sam z boku
innych mogił; kwiaty i wieńce zeschnięte już, złoto-brązowe
liście...Jesień...Dlaczego opuściłaś mnie MAMO? Byłem tobie taki
bliski, teraz odwiedzasz mnie co jakiś czas przy mej mogile. Przychodzisz
ze łzami w oczach i modlitwą tłumacząc swój haniebny czyn. Widzę cię ze
wzrokiem podniesionym gdzieś w niebo, zapłakaną twarzą, nerwowymi
dłońmi. Ja cię słyszę i czuje twą obecność MAMO, ale ty o tym nie wiesz...
W rok po debiutanckim "Devilish Act Of Creation" krakowski Thy Disease uderzył nowym wydawnictwem noszącym nazwę "Cold Skin Obsession". Za garami w miejsce Pinochia zasiadł niejaki Alize666 - zdecydowanie człek z poczuciem humoru. Ale do rzeczy.
Thy Disease - zespół jakże godny uwagi, zwłaszcza jeśli odniesiemy się do ich twórczości z lat 2001/2004 czyli przed wydaniem płyty "Rat Age". Nie ukrywam, że jest to rozczarowanie. W pierwszym roku nowego milenium powstał pierwszy LP krakowiaków zatytułowany "Devilish Act Of Creation". Album ten został uznany przez czytelników polskiego Metal Hammera za debiut roku, zaś w analogicznych podsumowaniach magazynów Mystic Art i Thrash'em All, zajął odpowiednio piątą i szóstą pozycję. Zawiera on 13 utworów w tym 2 covery i jeśli wykorzystanie twórczości zespołu Vader nikogo nie zdziwi, to pojawienie się na tym krążku utworu Madonny jest co najmniej intrygujące; do czego jeszcze powrócę.
Deeds Of Flesh - bogowie nowej fali amerykańskiego brutal death metalu. Każdy kto lubi death metal, wie co to za muzyka. "Reduced To Ashes" ma opinię najlepszego krążka w dyskografii zespołu ... wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, ze zespoły uprawiające ten gatunek, poza kilkoma wyjątkami (Nile, Cryptopsy, Lykathea Aflame, Psycroptic) brzmią identycznie. Nie inaczej jest z Deeds Of Flesh.
"Crown Of Souls" to szósty i jak dotąd ostatni krążek Deeds Of Flesh. W przeciwnieństwie jednak do "Reduced To Ashes", które uchodzi za ich najlepsze wydawnictwo, tak też to traktowane jest jako najsłabsze lub jedno ze słabszych. Spodziewałem się raczej tego samego kotleta odgrzanego po raz szósty, ale się zaskoczyłem ... ten kotlet nie dość, że ten sam, to już ewidentnie nieświeży.
Nieżyczliwa istota po raz ósmy zaatakowała. Do tej pory zespół wrzucano do jednego wora z Cannibal Corpse, tyle, że popularności Kanibali nigdy nie zdobyli. Panowała nawet powszechna opinia, że formacja raz po raz wydaje podobne albumy - jedne lepsze, jedne gorsze - ale generalnie oparte na podobnym schemacie.
Nów - polski zespół grający pogański black metal. Grupa została założona jesienią 1997 roku w Toruniu. Ich muzyka to bardzo zgrabne i nieszablonowe połączenie heavy, gothic i lekkiego doom metalu z elementami blacku i folkmetalu. Wszystkie teksty zespołu są napisane po polsku, a ich tematyka to głównie hołdy złożone pradawnej słowiańszczyźnie i dawnym bogom.
Znane są kolejne szczegóły zbliżającej się wielkimi krokami premiery nowej płyty Diary Of Dreams. Ujawniono już projekt okładki oraz tracklistę albumu. Adrian i Gaun:a dołączyli do Rainera Assmana w White Room III Studio by kończyć miksowanie najnowszej płyty. Kolejnym etapem będzie tradycyjna sesja fotograficzna oraz wykonanie grafiki do limitowanej edycji albumu. Adrian zapowiada, że nowy krążek ukaże się w terminie i będzie kombinacją tradycyjnego Diary Of Dreams i bezkompromisowej siły.
Pamięta ktoś z Was jeszcze o tej kapeli? Piętnaście lat temu jak ukazywał się "Cross The Styx" to świat metalowy sikał z radości. Teraz, mało kto o nich pamięta, a kapelka raz po raz wydaje nudne i słabe płyty. Może brakuje im już pomysłów.
O tej płycie było bardzo głośno. Może i był to najbardziej wyczekiwany deathmetalowy krążek 2006 roku. Powrót Suffocationz "Souls To Deny" wzbudził mieszne reakcje, ale w tym przypadku superlatywy leciały na długo przed premierą płyty. Nigdy nie byłem fanem zespołu, ale te wszystkie "ochy" i "achy" skłoniły mnie do zapoznania się z tym albumem ... i wiecie co ? Zapomniałem, że to jest Suffocation - zespół, przez jednych będący wyznacznikiem death metalu, dla innych synonim technicznego brutalnego grania ... no właśnie.