To już blisko 15 lat minęło od premiery debiutanckiego krążka Portishead. Początek lat 90. był raczej próbą odejścia od muzycznej prostoty lat 80. a zarazem był okresem silnych poszukiwań i eksperymentów – zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę opartą na syntezatorach i wszelkich elektronicznych pzreszkadzajkach.
"Division Bell" - ostatni studyjny album legendarnego Pink Floyd. Album, który należy do grona najbardziej kontrowersyjnych albumów w historii muzyki rockowej, album, który dzieli i łączy fanów muzyki, który po dziś dzień elektryzuje. Dla tych, którzy uważają, że Pink Floyd umarł wraz z odejściem Rogera Watersa ten album jest zwykłymi popłuczynami klasycznego stylu zespołu. Ci którzy kochają muzykę i kochają Pink Floyd taki jakim jest pieją nad nim z zachwytu. I każda z tych grup ma rację. Dlatego ta recenzja będzie inna.
Pomimo, że w pierwszych latach działalności muzyka Depeche Mode furory nie robiła, a pierwsze dwa albumy prezentowały raczej słaby poziom, to formacja została dostrzeżona i cały czas wiązano nadzieję, że jej talent i próby stworzenia nowego stylu okażą się na tyle skuteczne, że muzyka elektroniczna przestanie być kojarzona tylko z dyskotekami.
"A Broken Frame" jest drugim studyjnym albumem Depeche Mode. Patrząc na to jak zostało przyjęte "Speak And Spell" nieciężko zauważyć, że publiczność potraktowała zespół jako kolejnego przedstawiciela dyskotekowych rytmów. Nie wiem czy omawiane wydawnictwo miało zmienić obraz zespołu, ale tak czy owak ten zabieg raczej się nie udał.
Początek lat 80. to rozkwit muzyki disco i początki muzycznego minimalizmu. Pojawiło się także kilka zespołów, które chciały tworzyć muzykę trochę ambitniejszą, ale jednocześnie będącą przyjazną dla przeciętnego słuchacza. Jednym z takich zespołów był właśnie Depeche Mode, którego trzon stanowiły trzy bardzo ciekawe osobowości - wokalista Dave Gahan, tekściarz Martin Gore i obsługujący całą elektronikę Andrew Fletcher.
Klan… nie, nie chodzi tu naszego rodzimego tasiemca telewizyjnego, ale o arcyciekawą formację, która na początku lat 70. nagrała dwa albumy, z których drugi album "Mrowisko" stał się zapomnianą perełką z lamusa. W czasach PRLu ciężko było wypłynąć z muzyką ambitną, dlatego też starsze pokolenia znające hiciory Dwa Plus Jeden czy Czerwonych Gitar nie mają bladego pojęcia o tym, że kiedyś w Polsce była formacja, która ze swoją muzyką mogła śmiało zawojować świat.
Pisanie o zespołach kultowych jest bez sensu, gdyż czego by się nie napisało, to i tak nie zmieni to już powszechnej opinii. Ekipa Carla McCoya każdym kolejnym wydawnictwem wzbudzała zainteresowanie i rzadko zdarzało się jej zawodzić fanów. Pierwszym albumem tej formacji jaki dane było mi usłyszeć był debiutancki "Dawnrazor" i chyba tylko dzięki temu od samego początku miałem obiektywny wgląd na twórczość tej formacji. A było to bardzo dawno temu.
Drugi album holenderskiego Clan Of Xymox został opatrzony niewyszukanym tytułem "Clan Of Xymox". Muzyka na nim zawarta to osiem utworów doskonale oddających rozwój muzyki darkwave połowy lat 80.
5 listopada rozpocznie się VII edycja Wrocław Industrial Festival. Impreza ta, jest jedyną tego typu w naszym kraju. Wydarzenie ma na celu prezentację sztuki industrialnej - głównie muzyki, ale także sztuki plastycznej czy video. Przez 6 dni każdy będzie mógł zaznajomić się z awangardową muzyką czy rozwojem sztuki. Gwiazdami tegorocznej edycji będą duet: Carter Tutti (czyli połowa legendarnego Throbbing Gristle) oraz klasyk awangardy - Nurse With Wound. Imprezie, na którą serdecznie zapraszamy, patronuje DarkPlanet.
Dziś w Finlandii miała miejsce premiera piątego albumu również fińskiego zespołu Battlelore. Płyta nosi tytuł "The Last Alliance" i we wszystkich lokalizacjach wydaje ją Napalm Records. Krążek będzie dostępny w Polsce dopiero 29 września, a najpóźniej, bo 7 października trafi do Ameryki. Od 18 października zespół będzie promował nowe wydawnictwo w trasie koncertowej, niestety jak na razie nie zawita do naszego kraju.
"Ezkaton" - pod takim tytułem 20 listopada trafi na rynek najnowsze wydawnictwo gdańskiego Behemotha. Jego zawartość stanowić będzie 7 nagrań, w tym - premierowa kompozycja "Qadosh", studyjna i koncertowa wersja nagrania "Chant For Ezkaton 2000 e.v." a także "From The Pagan Vastlands" i "Decade Ov Therion" w wersjach live. Resztę miejsca na małym krążku wypełnią dwa covery - "Jama Pekel" z repertuaru Master's Hammer oraz "I'm Not Jesus" wykonany pierwotnie w 1987 roku przez punk rockowy kwartet The Ramones. Wydawcą EPki jest Regain Records.
Kombat Unit, współincjatywa Jana L. (dowódcy projektów X-Fusion/Noisuf-X) i Johana Van Roy'a z Suicide Commando powraca. Po sukcesie pierwszego promo-singla "We Are Machines" (dostępnego jedynie na składaku "Noise Terror Volume 2") belgijsko-niemiecki projekt przygotował kolejny ultra-klubowy hit "Fire", który bez problemu powtórzy triumf premierowego dzieła electro-industrialnego tandemu. Ponadto muzycy w pocie czoła pracują nad płytowym debiutem, który światło dzienne ujrzy w okolicach przyszłego roku.
Konsekwentnie opierający się panującym w muzyce modom i trendom duet Auto-Auto, nowy nabytek stajni Out Of Line, prezentuje swój drugi pełnometrażowy album. Na materiale zatytułowanym "Celeste" Szwedzi tworzą swoją własną wizję electro-popu z nastawieniem na świeżość i bezpośredność. Tam, gdzie mniej odważni stawiają sobie szlaban, Johan Hellqvist i Erik Frankel włażą odważnie w niepoznane dotąd rejony, bezpiecznie aplikując analogowe podkłady skojarzone z cieplutko brzmiącymi samplami.
W związku z premierą nowego krążka zespół Christ Agony wyruszy w trasę koncertową już 2 października. ”Condemnation” to pierwsze od dawna pełnowymiarowe studyjne wydawnictwo zespołu, które nawiązuje do najlepszego okresu twórczości bandu. Formę Cezara i spółki będzie można sprawdzić podczas Condemnation Tour 2008. Trasa obejmie 11 miast. Christ Agony będzie wspierane przez takie zespoły jak: Strandhogg, Massemord czy Heritage. Wydarzeniu patronuje DarkPlanet.
Po latach marazmu i zastoju w EBMowej kuchni z misją odświeżenia gatunku zgłasza się skandynawski duet Container 90. Od czasu ukazania się ich debiutanckiego albumu "Scandinavian Masters" Szwedzi dzielnie dzierżą tytuł godnych następców kreatorów gatunku: Front 242 i Nitzer Ebb, a ich nowe dzieło “World ChampionShit!” zdecydowanie utrzyma świetną passę zarówno formacji jak i stylu. Materiał stanowi wzorową kwintesencję old school'owego EBMu: analogowe podkłady, bojowe okrzyki i pełna agresja pozwala być spokojnym o przyszłość gatunku. Płyta ukaże się 24 października pod banderą niemieckiego labela Out Of Line Records.
Wewnątrz ciebie
wewnątrz mnie
lęgną się
larwy mniej paskudne
Wbite w oczy mroku
dłonie splątane drutem
obnażają kły w uśmiechu
usta zlepione słowami
rozcinają chłód wieczoru
bezgranicznie rozdrapując rany
krople wzroku przemierzają bezustannie
skórę splamioną niedotykiem
obsesyjnie szukającą bliskości
Cała umazałam się krwią
mojego własnego nieszczęścia
zarżniętego przez ciebie
upuszczonego na dno istnienia
nurzam się w drobinie światła
która została po tobie
wróć
moje marzenie z iskier magii
cały świat ze strzępów snów
Niemieckie trio Oomph!, korzystając z rozpoczętej nie tak dawno promocji swego najnowszego krążka "Monster", stara się na wszystkie sposoby zachęcić miłośników industrial metalowego grania do swej twórczości. Już wkrótce ich ostatnie muzyczne prace trafią na ścieżkę dźwiękową gry "Memento Mori", która na rynku ukaże się 31 października. W oczekiwaniu na ostateczne efekty przedsięwzięcia fani zespołu mogą za darmo zagrać w przygotowaną przez trio grę, promującą dziesiąty studyjny krążek jak i pierwszy singiel wydawnictwa - "Labirynth". Gra dostępna jest na oficjalnej stronie www w wersji "z i bez cenzury" w trybie multi-player.
Meksykańskie zniszczenie nadchodzi! Ukończenie materiału na trzeci studyjny album zgłosili electro-destruktorzy z Ameryki Południowej - trio Amduscia. Płyta zatytułowana "Madness In Abbyss" to zdecydowanie najbardziej dojrzały i gorący materiał w ich dotychczasowej karierze. Edgar, Polo i Raul bez ogródek operują na nim najbardziej brutalnymi rozwiązaniami - miażdzące pętle rytmiczne i mocno zniekształcony wokal skutecznie dewastują uszy słuchaczy gotowych na apokaliptyczne wojaże. Wydawnictwo ukaże się 24 października nakładem światowego pontentata od spraw elektroniki - wytwórni Out Of Line Records.
Jak wspominaliśmy wcześniej na 7 listopada zarezerwowano premierę trzeciego solowego dzieła Alexandra Veljanova "Porta Macedonia". Album to muzyczny hołd złożony rodzinnemu krajowi muzyka: tamtejszej społeczności i obyczajom. Zapowiedzią wydawnictwa jest singiel "Nie Mehr", który ukaże się już 24 października. Prócz singlowej i albumowej wersji nagrania tytułowego, zawartość małego krążka wypełniono utworem "Königin Aus Eis" we wcieleniu płytowym i remiksowym nadanym mu przez Szwedów z Covenant. EPka dostępna będzie jako tradycyjny krążek oraz spakowany cyfrowy plik.
Brytyjski zespół The Cure ujawnił wszystkie detale dotyczące trzynastego, studyjnego albumu w swej karierze. Okazuje się, że pechowa dla wielu "13" okazała się być dla ekipy Roberta Smitha niezwykle inspirująca - prócz jej obecności w tytule, niefortunna liczba to także ilość utworów na płycie. Singlami promującymi nadchodzące wydawnictwo są nagrania: "The Only One", "Freakshow", "Sleep When I'm Dead" i "The Perfect Boy", które zniecierpliwieni fani mieli okazję poznawać regularnie co miesiąc od 13 maja. Album "4:13 Dream" ukaże się dwa tygodnie później niż zapowiadano, tj. 27 października.
Od zeszłego tygodnia do bezpłatnego ściągnięcia dostępny jest najnowszy album amerykańskiego jednoosobowego projektu Pulse State. Płyta zatytułowana "With A Single Step" oferuje słuchaczom prawie 50 minut popularnej za Oceanem stylistycznej mieszanki EBMu, electropopu i minimalistycznego techno inspirowanego dokonaniami europejskich formacji - New Order, [:SITD:] czy Pride And Fall. Prócz muzycznej, 9-trackowej zawartości Mike Phipps przygotował w bezpłatnym zzipowanym pliku niezbędnik w postaci tekstów oraz okładki zdobiącej całe wydawnictwo.