Jochen Arbeit, gitarzysta niemieckiego Einstürzende Neubauten i Die Haut, idąc w ślady kolegi z zespołu już wkrótce przedstawi światu swój pierwszy solowy album. Wprawdzie dokładna zawartość płyty nie jest jeszcze znana, ale jak informuje muzyk na krążek trafią głównie powstałe w przeciągu ostatnich 10 lat utwory "poniewierające się luzem w prywatnym studiu". Wydawnictwo będzie dokładniej zbiorem kompozycji nagranych z myślą o wykorzystaniu ich w sztukach teatralnych, filmach i innych tego typu przedsięwzięciach.
Od czasu niewyjaśnionej do dziś śmierci perkusisty Krzysztofa "Docenta" Raczkowskiego olsztyńska formacja Dies Irae nie daje oznak życia. Zawieszona trzy lata temu działalność koncertowa jak i brak jakichkolwiek nowości zmusza fanów grupy do sięgnięcia po wydawnictwa dokumentujące wczesne dokonania formacji. Najlepsze momenty działalności, teledyski i koncerty przypomni wydawnictwo "The Art Of An Endless Creation", które w polskich sklepach muzycznych ukaże się 27 października. Jego zawartość to audio-wizualne zapisy koncertów death metalowego kwartetu, promocyjne klipy, bootlegi oraz demo. Wydawcą materiału jest Metal Mind Productions.
W dzisiejszym wydaniu dziennika "Polska Głos Wielkopolski" ukazał się artykuł o DarkPlanet. Materiał pod tytułem: "Ludzie z ciemnej strony planety" znajdziecie w dziale Kultura na stronie 17. Artykuł przybliża powstanie portalu, jego założenia oraz członków w nim zrzeszonych. Jest też kilka słów od redakcji. Serdecznie zapraszamy do lektury.
18 i 19 października w poznańskiej Starej Rzeźni odbędzie się festiwal rockowy, na którym wystąpi 12 zespołów. Wśród nich CETI, Vena Valley, MonsterGod, Carrion i Carnal, których autorskie wersje przebojów The Sisters Of Mercy znalazły się na krążku - "Sittin' In The Bar Of Hours". Mamy dla Was 3 takie wydawnictwa. Wystarczy tylko odpowiedzieć na pytanie: Jakie utwory The Sisters Of Mercy wyżej wymienione zespoły nagrały na "Sittin' In The Bar Of Hours"? Odpowiedzi, wraz z podaniem nicka prosimy przesyłać na konkurs@darkplanet.pl do 10 października.
7 lipca tego roku ukazał się album "Farscape" - dwupłytowe dzieło niecodziennego duetu - Lisy Gerrard i Klausa Schulze. Występem otwierającym trasę promocyjną był zagrany 11 dni później koncert w niemieckim Goarshausen podczas Night Of The Prog III. Wszystkie dźwięki i obrazy reprezentujące to wyjątkowe wydarzenie uchwycono na przygotowanym specjalnie na tę okazję DVD zatytułowanym "Rheingold". W sieci ukazał się trailer promujący wydawnictwo, jego premiery należy spodziewać się w połowie listopada.
Jak donosi oficjalna strona internetowa wytwórni Infacted Recordings, niemiecki projekt Heimataerde rozpoczął nagrania na jedyny w tym roku krążek. Mowa o singlu "Vater", który wg zapowiedzi powinien ukazać się w okolicach grudnia. Na materiał trafi 5 niepublikowanych wcześniej nagrań powstałych przez ostatni rok w prywatnym studiu mózgu formacji - Ashlara von Megalona. Ostatnim albumem grupy jest wydany rok temu "Leben Geben Leben Nehmen'' - unikalny materiał łączący dark electro z muzyką średniowieczną.
Początki death metalu - wyścig o tron najbrutalniejszego, najbardziej technicznego i Bóg wie jeszcze jakiego "naj" tytułu. Bez wątpienia w pierwszych latach taką ikoną był "Altars Of Madness" Morbid Angel, który w zasadzie deklasował wszystkie inne wydawnictwa swoją pomysłowością, klmatem i sporą dawką agresji i brutalności. Jak się miało okazać, w kwestii dwóch ostatnich przymiotów wkrótce znalazł się zespół, który nagrał materiał, który po dziś dzień uchodzi za kwintesencję brutalności i wściekłości.
Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek album szwedzkiego Amon Amarth był tak wyczekiwany. Powiedziałbym raczej, że takie płyty zespołu - "Fate Of Norns" czy "Versus The World" raczej pokazywały pewien spadek formy. Nadszarpniętą reputację formacja naprawiła za sprawą "When Oden On Our Side" i patrząc na inne tegoroczne wydawnictwa nie dziwi mnie fakt, że krytyka mocno liczy na ten zespół.
Czas rozpocząć Czarną Uroczystość. Tytuł piątej płyty Depeche Mode doskonale oddaje to z czym będziemy mieli na tym krążku do czynienia. Ale to chyba było oczywiste, że po tak obiecującym krążku jak "Some Great Reward" musi przyjść prawdziwe dzieło. Oto też i pierwsze z nich.
Wcześniej czy później musiało to nastąpić. Patrząc na pierwsze trzy albumy Depeche Mode niejeden zapewne spisał zespół na straty, ale tylko ślepiec nie mógł dostrzec w tej formacji talentu i ogromnego potencjału, który kiedyś musiał się objawić. Nastąpiło to przy okazji wydania "Some Great Reward", który okazał się przełomowym wydawnictwem w historii grupy.
Debiutancki album Floydów "Piper At The Gates Of Dawn" jest obecnie jednym z klasyków psychodelicznego rocka. Jak się miało okazać, był to pierwszy i ostatni album zespołu, który utrzymany był w tej stylistyce. Wydany zaledwie rok później "A Saucerful Of Secrets" przenosi słuchacza w nowy wymiar, bliższy temu "klasycznemu" stylowi zespołu z lat 70.
Rzadko się zdarza, aby na następcę debiutanckiego krążka czekało się długo. Portishead na swoją drugą płytę kazał czekać aż trzy lata. Gdy krążek się ukazał, krytyka i fani piali z zachwytu. Niewątpliwie z subiektywnego punktu widzenia album zaspokoił oczekiwania fanów, ale co bardziej wymagający mieliby się do czego przyczepić.
Choć przez lata działalności do Marillion zdążyła przylgnąć etykietka kopii Genesis, to nikt nie ośmielił się powiedzieć złego słowa na wokalistę zespołu Fisha. Po nagraniu czterech albumów muzyk ten zdecydował się opuścić zespół i rozpocząć karierę solową, zaś jego następcą został Steve Hogarth. Oczywiście od razu podniosły się głosy jakoby bez Fisha to nie był już ten sam zespół, że Hogarth jest bezbarwny itp. Sądzę jednak, że "Seasons End" swoją zawartością skutecznie odparł te zarzuty.
Zawsze uważałem, że Enslaved to przereklamowana kapela. Pomimo, że od dobrych kilku lat eksperymentują i starają się łączyć black metal z rockiem progresywnym lat 70. to cały czas ta muzyka trafiała gdzieś obok mnie, nawet jeśli była intrygująca. Sądzę jednak, że takie płyty jak "Below The Lights" a zwłaszcza "Isa" dobitnie pokazywały, że wcześniej czy później pojawi się wydawnictwo pod szyldem Enslaved, które zatka gęby malkontentom. Sądzę, że ta chwila nadeszła wraz z "Vertebrae".
popatrz plastik i szkło
niczym religia
plastik i szkło
i trochę różu
słowa pustością swą wołają o pomstę
do nieba?
nie tam już nic nie ma
o pomstę do sensu
popatrz na ludzi ukrytych za całunami spraw
zakłamanych w prawdziwości kolorowych snów
z pudełek wkładanych do głów
nienawidzę świata
nienawidzę nienawidzieć
nienawidzę siebie że siły nie mam
by piekłem odrodzić sens istnienia
by w krwi odnaleźć ukojenie
i wartość
świat niczym układanka w obłąkanym umyśle
tu siorbie tam ślini
moda co wymiocinami styl określa
pragnień celów i marzeń
mrok noc tylko to mnie ratuje przed obłędem
obłędem i niemocą
może już oszalałem i zatapiam sie coraz głebiej
w bagno moich własnych melancholii
życie!!! dziwko moja
ześlij mi jeszcze piekło wymarzone
by głupota cel swój miała
zatonę i choćby słowa w martwych ustach zległy
krzyczeć będę
bo po coś to jest
w tym bezsensie plastiku i szkła
w religii dziurawych umysłów
bo po coś to jest?
Zaledwie rok zajęło szwajcarskiemu The Beauty Of Gemina skompletowanie materiału na drugi pełny album. Mając na uwadze wysoki poziom poprzedniej płyty, którą kwartet rozkochał fanów darkwave/gothic rocka, zespół przyrządził równie wyjątkowe dzieło z melancholią, surowym nastrojem i klimatem mistrzowsko rozłożonym na 16 kawałków. Krążek "A Stranger To Tears" ukaże się już jutro dzięki inicjatywie niemieckiej wytwórni Danse Macabre należącej do Bruno Kramma z Das Ich. Twórczość Szwajcarów rekomendowana jest głównie miłośnikom takich formacji jak The Sisters Of Mercy czy Diary Of Dreams.
Niemiecka wytwórnia Rupal Records, na wzór swoich branżowych konkurentów - Infacted Recordings i Out Of Line Records - zdecydowała się na wypuszczenie serii składanek "the best of". Wprawdzie dresdeńskiej wytwórni daleko do osiągnięć wspomnianych rywali, jednak potencjału ani firmie, ani reprezentującym jej barwy projektom odmówić nie można. A7IE, Acylum, DavaNtage, Dismantled czy Wynardtage z powodzeniem narzucają i ustalają ostatnimi czasy aktualne trendy w elektronice spod znaku aggrotech, harsh i industrial. Kompilacja ukaże się 24 października.
"Nowy rok, nowy band, nowa muzyka" - pod takim hasłem swój najświeższy produkt promuje amerykańska czwórka z terror-elektroniczego Man And Machines. Album "Analog Hearts, Digital Minds" jest pierwszym krążkiem powstałej dwa lata temu grupy. Materiał przynosi zarówno powrót do starych, zaniedbanych industrialnych kombinacji dźwiękowych, jak i nowe słodko-gorzkie rozwiązania z uroczymi analogowymi sekwencjami oraz nieprzyzwoitym electro/techno/punkiem. Płyta ukaże się 3 października dzięki niezależnej wytwórni Dead Scarlet.
Nienawidzę tej klatki! Nienawidzę!!! Myślałam że wydostałam się z niej, Że przez druty jej kolczaste Przechodzić mogę. By nikt nie zauważyć mógł, Że wyjść mogłam znów na dnie całe. Myślałam, że poraniona pomocna dłoń Przeniosła mnie przez druty, I ona otula mnie delikatnie, By żadne zło dotrzeć do mnie nie mogło. I... myliłam się. Śmieje się w klatce niewoli, Razem z nim, Bo gdy przechodzą poważna być muszę.
Ciii...
W ramach trasy The Stolen Fire & The Crawling Chaos promującej
nowy album "Into The Arms Of Chaos" austriacki zespół Whispers In The Shadow zagra jedyny koncert w Polsce w warszawskim klubie Progresja - 15 listopada. Grupa zapowiedziała, że polski koncert będzie ich najdłuższym i
najstaranniej przygotowanym występem z całej trasy, podczas którego
zaprezentują zarówno utwory z nowego albumu, jak też wcześniejsze
kompozycje. Zespół będzie wspierany przez polskie bandy: Rachael i At The Lake. DarkPlanet patronuje wydarzeniu.
Koniec lat 70 i początek 80 to ogromny kryzys muzyki progresywnej. W zasadzie jedyną formacją spośród starej gwardii, która zyskiwała a nie traciła w oczach był Rush. W tym czasie w Wielkiej Brytanii powstała nowa formacja Marillion, która swoją nazwę zaczerpnęła od tytułu jednego z utworów Tolkiena - "Silmarillionu".