Paradoks
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Pink Floyd - Division Bell

Pink Floyd, Division Bell, art rock, progressive rock
"Division Bell" - ostatni studyjny album legendarnego Pink Floyd. Album, który należy do grona najbardziej kontrowersyjnych albumów w historii muzyki rockowej, album, który dzieli i łączy fanów muzyki, który po dziś dzień elektryzuje. Dla tych, którzy uważają, że Pink Floyd umarł wraz z odejściem Rogera Watersa ten album jest zwykłymi popłuczynami klasycznego stylu zespołu. Ci którzy kochają muzykę i kochają Pink Floyd taki jakim jest pieją nad nim z zachwytu. I każda z tych grup ma rację. Dlatego ta recenzja będzie inna.

Z punktu widzenia entuzjastów twórczości Rogera Watersa:

Roger Waters był dla Pink Floyd tym, czym Ritchie Blackmore dla Deep Purple. Ta charyzmatyczna postać odcisnęła niebagatelne piętno na twórczości tej formacji. To właśnie Waters optował za tym, aby w muzyce zespołu przejawiały się wszelkie dźwięki towarzyszące życiu codziennemu, to on wprowadzał paraliżujące dźwięki, który nadawały muzyce ciepła lub chłodu, to w końcu on był całym mózgiem tych utworów, które z piosenkami nie miały nic wspólnego. To w końcu za jego czasów wyszły genialne "Wish You Were Here", rozmaszysty "The Wall" czy intrygujące "Animals". Nie powinien więc dziwić fakt, że fani tych dźwięków nie zaakceptowali muzyki z "A Momentary Lapse Of Reason", która był prostsza i bardziej piosenkowa. Jeśli ciężko było im przełknąć tamten album, to w przypadku "Division Bell" będą mieli jeszcze większy problem, gdyż jest to najbardziej piosenkowa płyta zespołu.

Z punktu widzenia zagorzałego fana Pink Floyd:

Zagorzali fani mają to do siebie, że czego by ich ulubiony zespół nie nagrał to i tak będzie genialne. "Division Bell" niewątpliwie będzie jedną z ulubionych pozycji w dorobki zespołu, gdyż jest to najbardziej melodyjny, ale i chyba najbardziej wyrazisty album formacji.

Z punktu widzenia fana progresywnego rocka:

Po odejściu Watersa muzyka Pink Floyd zyskała na śpiewności i przejrzystości. Nie uważam, żeby Gilmour był gorszym liderem niż Waters - on ma po prostu inną wizję muzyki. Na "Division Bell" w dalszym ciągu mamy do czynienia z rockiem progresywnym, ale jest to niewątpliwie mniej wyszukana muzyka niż ta z lat 70. Przez Gilmoura przemawia po prostu dojrzałość kompozycyjna. Ten zespół osiągnął już tak wiele, że nie musi eksperymentować. Gilmour postawił na melodię i przestrzeń brzmieniową nie zapominając jednak o tym, że mają to być utwory w stylu Pink Floyd. Jak założył tak uczynił, a "Division Bell" okazał się być najlepszym albumem grupy od czasów "Wish You Were Here".

Z punktu widzenia fana muzyki:

Dla osób, które preferują bardziej współczesne granie i mniej zawiłe aranżacje ten album będzie prawdziwą ikoną. Na krążek trafiło 11 kawałków, które emanują potęgą brzmienia i sporą dawką melodii. Odejście Watersa sprawiło, że muzyka Pink Floyd stała się może nieco bardziej przyziemna, ale wciąż na tyle ambitna, żeby czarować słuchacza. To właśnie tu znalazły się takie numery jak "What Do You Want From Me", "Keep Talking" czy absolutnie porywający "High Hopes". Gilmour tchnął w muzykę Pink Floyd trochę słońca, czyniąc ją bliższą słuchaczowi a nie muzykom.

Skoro już tak wiele napisano o tym wydawnictwie, to nie ma chyba żadnych wątpliwości, że jest to płyta ważna dla historii muzyki rockowej. Nie definiuje ona w zasadzie niczego. Raczej obala ona mity o zespole, którego muzyka do przystępnych nie należała. Tutaj słuchacz może tą muzykę naprawdę poczuć.

Tracklista:

01. Cluster One
02. What Do You Want From Me
03. Poles Apart
04. Marooned
05. A Great Day For Freedom
06. Wearing The Inside Out
07. Take It Back
08. Coming Back To Life
09. Keep Talking
10. Lost For Words
11. High Hopes

Wydawca: Columbia Records (1994)

Komentarze
Pablo69 : Ale najlepszą wersją tego utworu jaką słyszałam. Jest wersja zar...
rob1708 : tez od nich zaczynałem 22lata wstecz potem był DECADE OF AGRESSION...
Sumo666 : Tym albumem Pink Floyd udowodnił do końca, że bez Watersa radzi sobi...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły