Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks
Recenzje :

Crystal Viper - Queen Of The Witches

Queen Of The Wittches, Cristal Viper, AFM Records i Fono Ltd., heavy metal, Running Wild, Manowar, Ross The Boss, Mantas, Venom, Steve Bettney, Saracen, Grim Reaper

„Queen Of The Witches” to już szósty album wyprodukowany przez Crystal Viper, choć tym razem na ich nową płytę trzeba było poczekać aż cztery lata i to bez żadnych mniejszych wydawnictw w tym czasie. Materiał został wydany równocześnie w Niemczech i w Rosji przez AFM Records i Fono Ltd. Ja posiadam tę pierwszą wersję, którą kupiłem na koncercie zespołu i ją chyba traktować należy jako tę podstawową, choć obie zdaje się, że się od siebie nie różnią, przynajmniej treścią i okładką.

Więcej Komentarz
Recenzje :

Judas Priest - Killing Machine

Killing Machine, Hell Bent For Leather, Judas Priest, Fleetwood Mac, Rob Halford, heavy metal, rock, Running Wild

Dziwne są koleje płyty „Killing Machine”, gdyż w Stanach Zjednoczonych ukazała się ona kilka miesięcy później niż w Europie i to w dodatku pod tytułem „Hell Bent For Leather”. Z jednej strony wprowadza to małe zamieszanie w dyskografii Judas Priest, z drugiej jest mobilizujące dla kolekcjonerów, tym bardziej, że wersja amerykańska jest bogatsza o cover zespołu Fleetwood Mac. Przyznam też, że mimo tytułu, który widnieje w recenzji, tak naprawdę piszę właśnie o tym wydaniu, które kupiłem będąc w USA. Muzyka jednak tu i tu jest taka sama, podobnie jak okładka.

Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - Rapid Foray

Running Wild, Rapid Foray, rock and roll, heavy metal, Rock 'n' Rolf

Są takie rzeczy na świecie, które nigdy się nie zmienią. Oceany zawsze będą słone, skarby zakopane, a Running Wild na topie. I to nieważne, że teraz to nie to co kiedyś, że czasy świetności dawno za nimi, i że dzisiejsi nastolatkowie raczej nie stają się masowo ich nowymi fanami. Ważne jest to, że Running Wild to Running Wild i póki grają zawsze będą cieszyć uszy tych, którzy i tak ich już od dawna kochają. „Rapid Foray” – szesnasty już album niezłomnych żeglarzy, daje do tego kolejne możliwości.

Więcej Komentarz
Relacje :

Metalmania 2017 - Spodek, Katowice (22.4.2017)

Spodek, Metalmania, King Diamond, Running Wild, Samael, Megadeth, Mentor, Animations, Sillborn, Thermit, Tygers Of Pan Tang, Sinister, Arcturus, Sodom, Moonspell, Furia, Entropia, CETI, Coroner, black metal, Grzegorz Kupczyk, Vorph, Vader, Infernal War

„Ja pierdolę jak zajebiście”. Taka mniej więcej była moja reakcja kiedy dowiedziałem się, że w tym roku, znowu w Spodku, będzie Metalmania. Po dziewięciu latach niebytu miała wrócić ta super impreza i niezależnie od tego kto by miał na niej zagrać, od razu wiedziałem, że pojadę. A plany były wielkie. Nie wiem na ile to były plotki, a na ile prawdziwe zamierzenia, ale w internecie pojawiały się takie nazwy jak King Diamond i Running Wild. No, to by było naprawdę wydarzenie, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Lista zespołów była ujawniana partiami, co jakiś czas, a kiedy wszystko było już jasne, od razu zaczęło się narzekanie. Że nic szczególnego, że słabo, że nie ma wielkich gwiazd. Ja jednak byłem innego zdania.

Więcej
Komentarze
lord_setherial : Dużo na siłę, zdecydowanie za dużo.
rob1708 : O koncercie festiwalu już pisałem SODOM co do innych kapel , Sin...
DEMONEMOON : Waldek S! ;)
Recenzje :

Skogen/Simeris - Kiedy Świętości Runą

Skogen, Kiedy Świętości Runą, black metal, Simeris, Running Wild

"Kiedy Świętości Runą" to niecne obrazoburstwo popełnione wspólnymi siłami przez black metalowe: gdański Skogen i wałbrzyski Simeris. Split ukazał się w 2011 roku na 333 ręcznie numerowanych kasetach. Moja kopia ma numer 108. Okładka jest na dobrej jakości, grubym papierze, a obraz frontowy rozwija się jeszcze na następną stronę. Są też teksty, w obu przypadkach po polsku. Do tego dość obszerna sentencja po łacinie, która oczywiście nic mi nie mówi, no może poza ostatnimi dwoma słowami: "Gloria Satana!!!".

Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - Shadowmaker

Running Wild, Shadowmaker, SPV Records, heavy metal
Starość nie radość, jak to niektórzy zwykli mówić. Często zdarza się, że po przejściu w stan spoczynku, zasłużoną emeryturę, człowiek odczuwa wewnętrzną pustkę. Ową pustkę przeważnie trudno jest w jakikolwiek sposób zapełnić, a przez brak zajęcia, którym to dany człowiek się parał łatwo popaść w marazm i nuda staje się nie do opisania. W takiej sytuacji, patrząc z perspektywy czasu, mimo wcześniejszych narzekań, które to wynikają po prostu z natury ludzkiej człowiek stwierdza, że to co robił wcześniej przynosiło mu mniejsze bądź większe zadowolenie.

Więcej
Komentarze
Harlequin : ja nawet nie usiłuje juz tego słuchac :((
Sumo666 : O ile się nie mylę jest to jakaś reedycja drogi Gniewomirze :D A słucham...
lord_setherial : Straszna chujnia. Nic do mnie niestety nie przemawia.
Video :

Running Wild - Shadowmaker

DarkPlanet - Electro, industrial, EBM
Nowy album studyjny niemieckiej legendy metalu, Running Wild jest gotowy by zawitać w sklepach. Nagrany został w PJ Music Studios w Hannowerze przez Petera Jordana, Niki'ego Nowego oraz Rolfa Kasparka (znanego także jako Rock'N'Rolf). Nowa płyta zawierać będzie dziesięć zupełnie nowych utworów i pojawi się w sklepach w Niemczech dwudziestego kwietnia, a po kilku dniach w pozostałej części Europy oraz USA. 

Więcej
Komentarze
Calico_Jack : Obawiam się, że masz racje co do związku między okładką, a po...
miszczurek : Jeżeli okładka choć w małej części oddaje poziom utworów, to...
Recenzje :

Destroyers - Noc Królowej Żądzy

Destroyers, Noc Królowej Żądzy, Metal Invasion, Wilczy Pająk, Stos, Dragon, Metalmania, Overkill, Halloween, Running Wild, thrash metal, Venom, Kreator, King Diamond
Czy ktoś pamięta jeszcze Destroyers? Ten powstały w 1985 roku w Bytomiu zespół jest jednym z prekursorów polskiego metalu. W 1987 wydali split „Metal Invasion” z grupami Dragon, Stos i Wilczy Pająk. W tym samym roku zagrali na drugiej edycji Metalmanii przed takimi zespołami jak Overkill, Running Wild i Halloween. W 1989 ukazał się ich debiutancki album „Noc Królowej Żądzy”. Z dodatkowych ciekawostek szczególnie polecam odszukać w internecie jakieś zdjęcie zespołu :)
Więcej
Komentarze
skoggtroll : Dopiero debatowaliśmy z kumplem przy browarze na temat tego zespołu,...
zsamot : Cudownie, ze ktoś opisuje takie perełki. ;) Dzięki Wujas. ;)
Recenzje :

Running Wild - Victory

Running Wild, Victory, The Beatels, Rock'n'Rolf, heavy metal

Przełom wieków przyniósł nam dwunastą płytę niezniszczalnego Rock‘n’Rolfa i jego pirackiej załogi. I choć nie ma tu ani jednej piosenki o morzu, żeglowaniu czy piratach to płyta w żaden sposób nie zaskakuje. Mamy tu bowiem wszystko to za co kochamy Running Wild. Fajny, melodyjny, skoczny heavy metal, specyficzne brzmienie gitar i charakterystyczny wokal Rolfa.

Więcej Komentarz
Video :

Running Wild powraca

DarkPlanet - Electro, industrial, EBM
Niemieccy powermetalowcy z Running Wild formują się ponownie i wydadzą swój nowy album. Legenda heavy metalu podczas festiwalu Wacken Open Air 30 sierpnia 2009 roku zagrała swój ostatni koncert. W jego repertuarze znalazły się największe przeboje, takie jak: "Port Royal", "Black Hand Inn", "Purgatory", "Conquistadores" czy flagowy utwór piratów „Under Jolly Roger”. Niezapomniany wieczór, który był podsumowaniem ponad trzydziestoletniej działalności, nie okazał się jednak ostatnim.
Więcej
Komentarze
Sumo666 : YEAH !!!!!!!!!!!!!!!!!! Rewelacyjna wiadomość :D Znowu główka będzie c...
Muzyka :

Pożegnalny koncert Running Wild na CD i DVD

Długo oczekiwane, pożegnalne wydawnictwo niemieckiej armady Running Wild już we wrześniu trafi do oficjalnej polskiej dystrybucji. Legenda heavy metalu podczas festiwalu Wacken Open Air 30 sierpnia 2009 roku zagrała swój ostatni koncert. W repertuarze koncertu znalazły się największe przeboje, takie jak: "Port Royal", "Black Hand Inn", "Purgatory", "Conquistadores" czy flagowy utwór piratów „Under Jolly Roger”. Niezapomniany wieczór, który był podsumowaniem ponad 30-to letniej kariery zespołu był rejestrowany na potrzeby przyszłego wydawnictwa.
Więcej Komentarz
Muzyka :

Running Wild - The Final Joly Roger

Długo oczekiwane, pożegnalne wydawnictwo niemieckiej armady Runnig Wild już we wrześniu trafi do oficjalnej polskiej dystrybucji. Legenda heavy metalu podczas festiwalu Wacken Open Air 30 sierpnia 2009 roku zagrała swój ostatni koncert. W repertuarze koncertu znalazły się największe przeboje, takie jak: "Port Royal", "Black Hand Inn", "Purgatory", "Conquistadores" czy flagowy utwór piratów - „Under Jolly Roger”. Niezapomniany wieczór, który był podsumowaniem ponad 30-letniej kariery zespołu, był rejestrowany na potrzeby przyszłego wydawnictwa.
Więcej Komentarz
Muzyka :

Ostatnie Wydawnictwo Running Wild

I stało się dokładnie tak jak zapowiadał "Rock 'n' Rolf" Kasparek lider nieistniejącej już heavy metalowej legendy Running Wild. Ów jegomość swego czasu obiecał fanom, że ci miłośnicy, którzy nie mogli uczestniczyć w festiwalu Wacken w 2009 roku będą mogli poczuć heavy metalową magię w postaci zapisu w postaci DVD tegoż koncertu. Wydawnictwo to będzie ponad to dostępne do nabycia w wersji podwójnego CD o raz Boxsetu.
Więcej Komentarz
Muzyka :

Running Wild kończy działalność

Dryfujący ponad 30 lat po wodach heavy/power metalu zespół Running Wild kończy swoją muzyczną podróż. "Teraz po ponad trzech dekadach działalności czuję, że właśnie teraz nadszedł czas by opuścić flagę, zwinąć żagle i stawić czoła nowym wyzwaniom" - komentuje swoją decyzję Rolf Kasparek. Grupa nie ma jednak zamiaru żegnać się z fanami za pośrednictwem pożegnalnych postów publikowanych na oficjalnej stronie czy MySpace a w najlepszy z możliwych sposobów - podczas ostatniego w dziejach koncertu, który odbędzie się podczas tegorocznej edycji Wacken Open Air Festival. Sympatyków formacji, którzy z różnych przyczyn nie będą mogli uczestniczyć w pożegnalnym widowisku ucieszy informacja, że cały występ będzie filmowany na potrzeby kompilacyjnego zestawu CD, DVD.
Więcej
Komentarze
shadowhall : szkoda , wielka szkoda ...ale i tak ich płytki będą kręcić się w moim...
Sumo666 : U mnie troszku inaczej :) 1. Black Hand Inn 2. Death Or Glory 3. Pile...
Harlequin : Jeśli chodzi o mnie to ranking najlepszych płyt RW prezentuje sie tak:...
Recenzje :

Running Wild - Rogues En Vogue

Kto się spodziewał, że "The Brotherhood" wygrzebał Running Wild z dołka twórczego ten srogo się przeliczył. Po trzech latach oczekiwań formacja powróciła z jednym z najsłabszych, jak nie najsłabszym wydawnictwem w swojej karierze.
Więcej Komentarz
Recenzje :

Running WIld - The Brotherhood

Od jakiegoś czasu przestałem się łudzić faktem, że Running Wild będzie przeżywał drugą młodość i nagrywał choćby takie "Black Hand Inn". W zasadzie do żadnej z płyt zespołu wydanych po 1994 roku nie wracam, bo nie znalazłem tam niczego co by mnie zainteresowało na dłużej. Podszedłem więc do "The Brotherhood" jak do kolejnej płyty Niemców, spodziewając się po prostu dobrego technicznego heavy metalu, ale bez fajerwerków.
Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - Victory

Patrząc na kolejne płyty Running Wild odniosłem wrażenie, że nigdy przedtem formacja nie miała takiego zastoju twórczego jak w drugiej połowie lat 90-tych. Owszem, wcześniej zdarzały się pojedyncze wpadki, ale kolejne wydawnictwa udowadniały, że zespół jest w formie. Tymczasem zarówno "Masquerade" jak i "The Rivalry" był chyba trochę poniżej możliwości, gdyż daleko tym płytom było do ideału.
Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - The Rivalry

Running Wild, The Rivalry, heavy metal, power metal
Lata 90 pokazały raczej, że heavy metal jest w regresie. Rzesze nowo pojawiających się zespołów dość szybko traciły animusz i często dobre pomysły kończyły się na pierwszej płycie. Running Wild przez lata raz po raz wydawał płyty, które trzymały wysoki, równy poziom. Na następczynię "Masquerade" trzeba było czekać aż trzy lata.
Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - Masquerade

Running Wild, Masquerade, heavy metal, power metal
"Black Hand Inn" było płytą bardzo ważną w dorobku grupy - nie dość, że odzyskała dobrą reputację nadszarpniętą przez "Pile Of Skulls" to jak na heavy metal był to instrumentalny, a zwłaszcza gitarowy wyziew. Muzykom chyba tak bardzo spodobała się ta koncepcja, że nagrali album, który w moich oczach budzi kontrowersje.
Więcej Komentarz
Recenzje :

Running Wild - Pile Of Skulls

Nie ma chyba zespołu, który mając w dorobku więcej niż dwie płyty nie posiadałby jakiejś słabszej pozycji. W twórczości Running Wild jedną z nielicznych takich pozycji wydaje mi się być właśnie "Pile Of Skulls", które okazuje się być najsłabszą płytą zespołu od czasów kiepściutkiego "Under Jolly Roger".
Więcej Komentarz