Wysłany: 2006-11-09 03:59
Czy nie tylko ja tutaj popadam w skrajności? Życie nie jest tragedią, łączy wszystkie gatunki. Wiadomo, nie można życia przed kompem spędzić, ale gdy nie ma nikogo blisko, to chyba lepiej chociaż tak porozmawiać i o ile na forum jest się ze wszystkimi i z nikim, to już przez gg da się nawiązać kontakt i rozinąć wartościowe znajomości, a zawsze mozna zadzwonić, jak się mieszka niezbyt daleko lub ma się okazje, , to się spotkać.i już są pewne więzi i nie jest się tak zupełnie samemu, nawet, jak fizycznie obok nikogo nie ma... Chociaż oczywiście wiadomo, namacalna bliskość jest bardzo ważna i możliwość spojrzenia na siebie, usłyszenia głosu, zobaczenia gestów, dotknięcia... Są bardzo ważne. Więc powinno sie starać o "rzeczywiste" kontakty, ale gdy nikogo ie ma, zamiast narzekać, można siąść do kompa....
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-09 14:37
Właśnie mozliwosci pogadania z kimś na zwyo mi brakuje. Gdybym nie siedział przed kompem pół dnia to dawno pewnie już bym się rozsypał a tak cały czas jeszcze się sypię :twisted:
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-09 14:49
To może czas gdzieś ie wybrać do ludzi? Spotkać się ze znajomymi, iśc na imprezę kogoś poznać, czy nawet gdzies pojechać na weekend...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-09 15:18
Znajomi nie mają dla mnie czasu, imprez nikt nie robi a jak robi to mi o tym nie mówi, a na weekend gdzieś nie mam kasy i matka mnie nie puści. Może to brzmieć jakbym przesadzał i chciał pokazac jaki to ja biedny jestem, wiem, ale tak jest naprawdę. Z ludźmi widuje sie tylko w szkole a i tak tylko się z nimi widzę bo na rozmowę nigdy nie mają czasu... Nie udaję ze wszystko jest ok i chyba dlatego... Oni po prostu nie akceptuja mnie zdołowanego. Jestem im "potrzebny" tylko jak trzeba się powygłupiać i posmiać a jak nie mam nastroju to won. Ktoś powie w takim razie zmień towarzystwo. Jakby to było takie proste to bym to zrobił już dawno. Zostajecie mi tylko Wy i cieszę się że Was mam bo inaczej byłoby po mnie :D
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-09 15:25
w sumie to smutne jak znajomi nie mają czasu...Generalnie też nigdy mnie nikt nie pocieszył jak miałam kiepski nastrój; każdy nagle był zajęty :roll: ale jak ktoś potrzebował pocieszenia to do mnie przychodził się żalić :roll: aż śmieszne
między fiordami a fieldami
Wysłany: 2006-11-09 16:09
Nasuwają mi się na myśl słowa z jednej książki Prachetta, niestety nie znajdę teraz tego cytatu... Ale było tam mówione o tym, jak babcia Weatherwax zawsze wszystkim pomagała, robiła czarną robotę itd... i ze nigdy nieczego w zamian nie oczekiwała. I potem te słowa, że problem w tym, że gdy niczego nie oczekujemy, możemy niczego nie otrzymać. W każdym razie chodzi mi o sens tej wypowiedzi, ze jeśli nie walczymy o swoje, czasem nie wyraziemy wprost naszych potrzeb, pozwalamy się ludziom wykorzystywać - to oni to robią. I to często nawet nieświadomie. Smutny jest ten brak empatii, ale cóż... A co do imprez, to są jeszcze w klubach, no nie?
Wiem, że nie przesadzasz, ale może masz przez przykre doświadczenia ograniczone pole widzenia i nie dostrzegaz innych rozwiązań? Ja tak tylko podsunęłam pomys... Chociaż wiadomo, przyjaciele to nie towar, który można kupić w sklepie i dostać na zamowienie. Ja sama mieszkam w dużym mieście, pełnym ludzi, a czuję się tu nieraz samotna, bo znam mało ludzi i nie mam tu (jeszcz?) prawdziwych przyjaciół...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-09 18:19
Hmmm wprost okazac swoje potrzeby... Próbowałem tego i dowiedziałem się tylko że jestem żałosny... TO wysztsko jest bez sensu widocznie tak miało być... 
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-09 18:27
Może i miało. ale to, co było, nie jest wyznacznikiem tego, co będzie, czy też co może być. A jest jeszcze kwestia tego jak wyrażasz swoje potrzeby i z ikim sie nimi dzielisz. Nie martw się, dopóki nie zamkniesz się na świat, nigdy nie zostaniesz sam! A szczęście tylko czeka, aż je odnajdziesz... Zobaczysz! Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni, dasz radę przejść trudny okres, to potem zaowocuje to, gdy nadejdzie lepszy. Uszy do góry i uśmiechać się! Jak wszyscy wartościowi ludzie pogrążą się w rozpaczy, to co się stanie z tym światem? (wiem, to wyolbrzymienie, ale powinno zwrócić uwagę na sedno problemu)
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-09 19:03
Ludzie widza często tylko tyle, ile chcą widzieć, a jak czegoś nie rozumieją, to tego automatycznie nie tolerują... Więc nie bądź zbyt surowy. To nie ich wina, że są trochę ograniczeni...
To im należy współczuć, bo przeżyją swoje zycią i nic z tego nie będą mieli, a Ty swoje jeszcze sobie ułożysz tak, jak będziesz pragnął. <
rzytul>
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-10 20:30
I bardyo dobrye! NIe poddawaj si gorsyzm nastrojom!
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-10 20:53
[quote:187066f9a0="Narea"]byś kochanie posłuchała mojego fletu.... to dopiero jest żałosne..... :roll:[/quote:187066f9a0]
[color=blue:187066f9a0]a ja umiem grać tylko jedną melodię.. :ale ładną i smutną :P
hahaha ale się wyrwałam nagle... no cóż. mam zaległości :P heh.
co do deprechy.... yyy... jest gdzieś za mną. kryje się w kącie pustego pokoju... ale NARAZIE mnie nie dopadła znowu. no ale nie mów hop...[/color:187066f9a0]
Wysłany: 2006-11-10 20:58
Nie mam narazie depraesji ale czuje ze niedlugo będe miec prez swoich rodzicow... : [
"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "
Wysłany: 2006-11-10 21:10
Nie będziesz miała! Sio, deprecha, sio, wara od mojej Karoli!
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-11 14:34
Toś Ty osłabiona jesteś! To i nie dziwne, żę się gorzej czjesz! ZAdbać mi tu o siebie, odżywiać dobrze i w ogóle! Duzo soi proponuję, owocków, czegoś słodkiego, napić się (nie procentów) i zająć sobą. Nie myśl, ze mogłabyś się bawić lepiej, tylko relaksuj się, ciesz się spokojem, tym, że jest weekend i możesz trochę poleniuchować, a menatlnie przytul się do mnie, a od razu Ci się cieplej zrobi!
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-11 15:42
nie mów tak, poczujesz się zaraz lpiej! Poczułam. :) :* Odpoczywaj, skarbie...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-11 22:34
A ja siedze i już... I jest coraz gorzej nie wiem czemu 
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-12 00:05
[color=blue:25c445a9c4]mam BEZNADZIEJNY humor. jest mi wszystko jedno. wolna chata. zajebiście zły humor. mam ochotę iśc na długi spacer, najebać się w trupa albo bez kitu coś złego sobie zrobić... kurwa!;/[/color:25c445a9c4]
Wysłany: 2006-11-12 03:05
KOT!!!!!! tylko bez takich...... bo przyjadę i dupsko złoję! :evil:
Wysłany: 2006-11-12 05:01
Nie dajcie się temu! Ja trochę odżyłam na imprezie, bo przyjemnie było, moja szczurka jak zwykle zrobiła furorę, pomolestowała sobie zachwyconych ludzi, ja trochę potańczyłam, trochę z ludźmi pogadałam... Może i bez rewelacji, ale zawsze coś pozytywnego z tego wyniosłam. Staram się nie myśleć, że dwadzieścia metrów dalej była fajna impreza gotycka, na której mnie nie było... I że nie spotkałam się ze znajomymi w Warszawie, nie przyszłam na zabawę mimo tak serdecznego zaproszenia organizatora, ech... Ale teraz nocują u mnie dziewczyny, parę osób poznałam, więc może podtrzyma się którąś z tych znajomości... I do czego tak na prawdę zmierzam? Zawsze jest wiele stron, nie można skupiąc się tylko na jednej. A robienie czegoś sobie jest tym, na co wskazuje nazwa - krzywdzenem samrgo siebie, co nawet, jak będzie chwiloą odskocznią, w rezultacie bije w czowieka, umacnia go w myśli, że wszystko jest jego winą, zmniejsza poczucie własnej wartości, może uzależniać, pozostawia szkodę na zrowiu/urodzie... Więc zabronić nikomu nie zabronię, ale nie życzę tego... A jeśli chodzi o ostateczne zrobienie czegoś - to niczego nie rozwiązuje, odbiera możliwości, marzenia, wszystko, co może być jeszcze dobrego, a bliskim ważną osobę, spokój, szczęście...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 12:51
[quote:92e8856417="SCHWEIGENDE"]KOT!!!!!! tylko bez takich...... bo przyjadę i dupsko złoję! :evil:[/quote:92e8856417]
[color=blue:92e8856417]ooo... to specjalnie będę smutna żebyś właśnie przyjechała mywyhyhyhy ^^ <koci plan> xD
Narea - Czyli coś jednak Cię trzyma... pomaganie... :* <wspiera> Buźka!
Hmm... znowu przytoczę cytat "I hate my life, but love is a light" Jest baaaaardzo trafny, dobrze odzwierciedla moje życie. Hmm... Może to źle że żyję dzięki miłości i nadziei, co? Hmm... Bo jeśli brutalnie ktoś mnie przekona że miłość nie istnieje, jak strace nadzieję to będzie koniec. No ale skoro teraz mnie trzyma przy życiu to chyba dobrze. Niech trzyma! A co będzie dalej to się zobaczy....
(mówię nie tylko o miłości do faceta, ale także o rodzinnej miłości itd) [/color:92e8856417]

