Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin

Idę się wieszać... Czyli jak radzicie sobie z deprechą?. Strona: 20

Wysłany: 2006-11-05 18:39

Kochani.... Ja DarkMona........... TULĘ WAS Z CALUSIEŃKICH MOICH SIŁ...
nie płakusiać mi tutaj... no chodźcie do Monisi... Monisia utuli ukocha... :wink: :wink: :D



Wysłany: 2006-11-05 20:29

Więc i ja sprobuje :) Bo wlasnie zaczynam lapac dolka .. ehh.. ta samotnośc mnie dobija


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Wysłany: 2006-11-05 22:11

Nie jesteście sami ja też Was tuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuulę :D



Wysłany: 2006-11-06 02:15

Tylko kilka dni mnie nie ma, a tu już wszyscy w dołku... Buuu... TAk nie można! A jak tyle osób mówi, że jest same, to oznacza, żę tak na prawdę rzadna z nich nie ma racji, tylko nie potrafi tego dostrzec. Zamiast żyć niespełnionymi marzeniami, czasem warto spojrzeć na rzeczywistośc trochę inaczej, albo zacząć je spełniać. Każdy ma swoje demony, lęki, żale, rany... Ale z nimi da się walczyć, leczyć je... Grunt, że są takie rzeczy, których można się chwycić, osoby, które podadzą rękę... Zwróćcie na to uwagę! Zróbcie cos dla siebie, coś dla innych... Zobaczcie jaką to daje satysfakcję! Może spędźcie trochę czasu z osobami, na których wam zależy? I pamiętajcie: jest lub będzie dobrze! Trzeba to tylko zauważyć!

Wiem jakie są stany depresyjne, ale nie można się temu poddawać. Jak nadchodzą, to ciach - mieczem, a jak ktoś nie ma, to możem kuchennym.

No dobra, już kończę z moralizatorstwem, sma mam skłonności do dołowania się... Ale staram się je zwalczyć do końca. A teraz... TUUULIIIIIII!!!!

<rzytul> <głaszcze> <uścisk><uśmiech>miziu miziu... <drapoie za uszkiem><gładzi włoski><klepie po pleckach>
Uśmiech!
<robi coś bardzo głupiego, żeby wszystkich rozbawić, co wychodzi po prostu głupio, ale intencje też są przecież ważne...>
No już dobrze dobrze... I zbiorowe przytulanko! Chodźcie tu wszyscy!
TUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUULLLLLLLLIIIII ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-06 06:46

hm.. Coś jestes w tym co napisałaś .. ale do kogo isc jak sie prawie nikogo nie ma?? JA będe miła dla swojego kota.. bo jak narazie to tylko z nim gadam.. a jak przyjde do szkoly to sie mm do wszystkich usmiechac i mowic ze ładnie dzis wyglądają?? :? I znaleść kogoś kto będzie chciał tak szczeze pogadac nie jest łatwo.. zwłaszcza ze ja nie ufam ludzion i potrzebuje czasu zeby im zaufac :roll: Ale co tam ..TUlę Was...
<śmieję sie z tego co robi MOrgana coś bardzo głupiego, żeby wszystkich rozbawić, co wychodzi po prostu głupio, ale intencje też są przecież ważne> :twisted:


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Wysłany: 2006-11-06 07:05

Nie musisz udawać uprzejmości, wiesz, o co chodzi. Jeżeli masz z kim wyjść na impreze czy cmentarz, to możesz tez z tą samą osobą porozmawiać. Znajomych masz, możesz tez pozanć więcej osób, przyjaciele także się znajdą, jak nie w tym, to w innym mieście, więc nie martw się. Nie jesteś sama, a jak Cię Twój obecny los nie zadowala, to pomyśl, że juz za rok będzisz mogła wyjechać na studia. Rozumiem, że jesteś nieufna, ale czasem warto sie przed kimś otworzyć... No już... NIe smuć się! Wszyscy nie smutać!


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-06 15:14

No racja chyba więkrzosc ludzi ma zanjomych .. Ale niestety oni zadką znajdują czas zeby z kims porozmawiac.. zebym ja tak szczeze i spokojnie mogla porozmawiac z osobą to naprawde musze miec do niej zaufajnie.. a takich osob nie ma wiele... o ile jakies są .. Bo po co ja mam mowic osobie ktorej nie ufam o swoich np prywatnych sparach jak ona i tak mnie nie zrozumie albo bedzie sie z tego nabijac...


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Wysłany: 2006-11-06 17:37

Rzecz w tym, żę nikt nie musi utrzymywać całego świata, tylko własne życie, ewentualnie osób, za które wzieło sie odpowiedzialnośc, a wrażenie, zę wszystko się wali, czasem ma każdy... Wiadomo, że takich osób (przyjaciół, nazywając po imieniu) nie ma wielu, ale rzecz w tym, żę nie jest się samemu, chodź czasem tak się człowiek czuje. JEst wiele osób w podobnej sytuacji. Da się z takiego dołka wyjść. Ale nie stanie się tak, jeśli będzie się tylo umartwiało.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-06 22:02

Ja się ostatnio sparzyłem na ludkach którym chyba nawet ufałem. Jeden kumpel nnie totalnie olał. Jedna znajoma naprawdę spoko dziewczyna powiedziała mi sotatnio ze jak coś się będzie działo to mam mówić. Powiedziałem i... moze nie taka była intencja ale poczułem sie wyśmiany. Teraz już chyba nie pozostaje mi nic innego jak zamknąć się w sobie bo dwóch jedynych ludków w których jeszcze mogłem szukać oparcia pokazało mi ze to bez sensu... A potem tak jak wcześniej kiedy się już rozsypię będą na zmianę udawać troskę i narzekac że jestem załosny bo daję po sobie poznać że jest coś nie tak...


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Wysłany: 2006-11-06 22:27

[quote:83df943c18="Nightcreature"]Ja się ostatnio sparzyłem na ludkach którym chyba nawet ufałem. Jeden kumpel nnie totalnie olał. Jedna znajoma naprawdę spoko dziewczyna powiedziała mi sotatnio ze jak coś się będzie działo to mam mówić. Powiedziałem i... moze nie taka była intencja ale poczułem sie wyśmiany. Teraz już chyba nie pozostaje mi nic innego jak zamknąć się w sobie bo dwóch jedynych ludków w których jeszcze mogłem szukać oparcia pokazało mi ze to bez sensu... A potem tak jak wcześniej kiedy się już rozsypię będą na zmianę udawać troskę i narzekac że jestem załosny bo daję po sobie poznać że jest coś nie tak...[/quote:83df943c18]

To bardzo smutne to, co mówisz, nie chiałabym znaleźc się w takiej sytuacji, niestety i tak sie zdarza... Ale to nie oznacza, że zawsze tak musi być. A zamykając sie w sobie szkodzi się właśnie sobie samemu, czasem po prostu trzbeba wiedzieć na ile i komu można zaufać...Tylko nie powinno się przyjmować takiego nastawienia, że się coś źle zrobiło, jeśli inni Cię krzywdzą, to nie to o Tobie, a o nich xle swiadczy.


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-07 17:04

Wiem ale i tak nie mam teraz nikogo z kim mógłbym porozmawiać normalnie więc wychodzi na jedno w sumie... A nie chce mi się znowu wysłuchiwać ich narzekań że smęcę a zycie jest przeciez takie piękne i w ogóle. Pewnie się dziwią że ja czuję...


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Wysłany: 2006-11-07 17:55

Może nie ma teraz nikogo w pobliżu... Ale w ogóle na pewno się ktoś znajdzie. Chodźby na tym forum. Nie mówię, to co innego, niż przyjaźń, ale wiele ludzi może Cię zrozumięć i chętnie pogada, chodźby ja, jeśli byłaby taka potrzeba. :) A nie ma co wychodzić z założenia, że nikogo się nie ma, nikt nie zrozumie, nie będzie chiał... Dopóki się spróbuje, to się nie przekona. Najpewniejsze sa te osóby, które same obdarzyły Cię zaufaniem. I nie wiadomo kogo się jeszcze spotka na swojej drodze...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-08 15:31

Deprecha nie jest taka zła jak sie wydaje choć jak sie zaczyna to fak wyszstko jest nie tak i nik ani nic nie może temu zaradzić. A jakie są sposoby by sie jej pozbyć ja osobiście mam dwa:
1. (mało ambitny ale daje rade) czyli doprowadze nie wręcz do skrajnej wręcz dewastacji umysły czyli zdołowac sie na maxa wówczas dochodzi sie do wniosku że jest to wszystko tak pojebane że gorzej nie może już być jak tylko sie pociąć a wówczas stwierdza sie ze jest to tak zjebane wszystko żę nie ma sobie co czachy katowac pierdołami bo to bez sensu. Nagle człowiek uświadamia sobie że jest light i po wszystkiemu.
2. To zapodaje sie muzyczke o pożądnym pierdolnięciu, dzięki której aż ciary przechodzą i dostaje się od niej totalnego odlotu. Oczywiście głośność wysoka:D i daje sie rade:)


We must...


Wysłany: 2006-11-08 17:41

No ja nie wiem, muzyczka to i owszem - jaka to już indywidualna sprawa, ale pierwszy sposób do mnie nie przemawia - poszłabym się zabic i tyle. <sciana> A niszczenie siebie samo w sobie wydaje mi się głupie, więc bym tego nie zdobiła...
Ale przychodzi mi do głowy jeszcze wyżycie się, zapomnienie w wysiłku fizycznym, wydarcie, wyskakanie... Jakieś porządne pogo np, sporty walki czy bieganie do upadłego... A potem długa relaksacja, gdy człowiek ne ma siły już kiwnąć palcem... NIe myśli o niczym i skupia się na stanie fizycznym, a nie dołku psychicznym...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-08 19:51

Każdy sposób jest dobry, o ile skutkuje i nie szkodzi nikomu. A jak jeszcze jest pożyteczny...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-08 22:12

A mi się dzisiaj nic nie chce. Albo raczej nie jestem w stanie nic zrobić. Jestem totalnie zniszczony, nie wiem co się wkoło mnie dzieje i w sumie we mnie tez oprócz tego że cały czas mam dołujące myśli. Praktycznie jestem nieobecny ciałem i duchem od rana i na razie tylko się to pogarsza. I znowu nie mam się do kogo odezwać słowem...


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Wysłany: 2006-11-08 23:38

lili (Bicz)
lili
Posty: 471
kristiansand

[quote:c5c7f135b3="noone81"]
To MASAŻ w wykonaniu mojego przystojnego masażysty :twisted: Po prostu palce lizać :D:D:D[/quote:c5c7f135b3]

tak, a dla facetów urocza masażystka i nikt by deprechy nie miał :D bynajmniej przez jakiś czas :wink:


między fiordami a fieldami


Wysłany: 2006-11-09 00:13

Ja może nie mam doła, ale... Tak pusto jest mi, tak samotnie? Nie chodzi nawet o to, że odczuwam wyraźny brak czegoś/kogoś, tylko... Nie czuję czgoś odwrotnego, jeśli wiecie co mam na myśli. Nie jest xle, ale nie jest też dobrze. Masażem bym nie wzgardziła. A jak to Nightcreature nie ma się do kogo odezwać? A my to co? Może to i nie to samo, co pogadać na żywo, ale forum to też rodzaj "spotkania" i zawsze jest też gg (nawet ja mam, tylko obecnie korzystam z komunikatoru tlena).


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Wysłany: 2006-11-09 00:21

Własnie siedzenie i rozmowy przez kompa są najgorsze, niby jest w huj ludzi i nie jest sie samemu ale tak naprawde np. siedzi sie samemu w pokoju przed kompem i ani sie niec nie poruszy ani sie do pogo odezwać ani tylko odgłosy klawiatury. W prawdzie jest to lepsze aniżeli miało by sie siedziec zupełni bez niego i shizować patrząc w sufit i puste ściany. Niby nie jest się smamym ale jednak jest...


We must...


Wysłany: 2006-11-09 00:26

A może by sobie tak obejrzeć [color=red:811e4b8638]"samotność w siec"[/color:811e4b8638] ktoś może oglądał?? Czy wogóle warto sobie tym głowe zaprzątać ??


We must...


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło