Wysłany: 2006-11-12 14:57
A ja znow tez mam doła
Przez głupie wspomninia...
No mnie imprezka potrawi ozywic, szczegulnie jak za duzo wypije.. Wtedy to sie zawsze jakaś szczęsliwsza czuje.. Ale teraz nawet nie ma z kim sie napic.. tez nie mam w nikim oparcia.. i nie mam dla kogo zyc.. 
"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "
Wysłany: 2006-11-12 17:54
Może żyjcie dla siebie, co? A inni wtedy też skorzystają... Nie powinno się dawać wykorzystywać, bo wtedy nie wchodi się w układ przyjacielski, tylko jest się wykorzystywanym - i jedden okaże wdzięczność, a dziewięćdziesiąt dziewięc tylko skorzysta. chociaż z drugiej strony "to co wysyłasz, do ciebie powraca". Więc na pewno coś dobrego będzie,,,
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 18:00
A ja już powoli przestaję żyć. Nie mam po co żyć dla siebie bo to bez sensu. Coraz bardziej przekonuję się ze moja załosna wegetacja na tym świecie tylko innym przeszkadza... Naprawdę nie wiem czemu jeszcze sobie nie zrobiłem krzywdy. Cos mnie tu trzyma chyba tylko po to żebym się jeszcze pomęczył... 
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-12 18:15
Z takim nastawieniem nic nie zmienicie... Buuu... Nie mogę wam pomóc... Ale wiem, zę wam przejdzie, tylko na to potrzeba czasu... <
ocieszacz>
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 18:16
[color=blue:58f93dc4b1]Karola - wiem jak wspomnienia mogą popsuć humor... ehh... wiem doskonale. Czasem potrafią wpływać na teraźniejszośc a co za tym idzie na przyszłośc także więc nie można na to pozwolić :* Trzymaj się :*
Morgana - Żyć dla siebie nie jest łatwo! Ja bardziej żyje dla swoich marzeń. Szkodaby mi było pożęgnac się z tym wszystkim, z tym jaka jestem, co lubię itd. Oczywiście sa chwile załamania gdy wszystko mi jedno i nawet myśl o bliskich nie pomaga, ale cóz. życie.
Co do wykorzystywania w związku... hmm... wtedy to nie jest miłość to pasożytnictwo!!!! Chociaż ja tak miałam, a to była moja wina... Byłam zaślepiona, nie widziałam świata poza jedną osobą. Od dawna go kochałam. Ślepo wierzyłam że będzie lepiej, miałam nadzieje. On to on tamto, on jedno słowo a kicia grzecznie, posłusznie robiła. On coś powie Kimuś robi. Błądziłam przez niego, raniłam niekiedy naprawde złotych facetów. Nie byłam szczęśliwa, 3 miechy góra i zrywałam. No cóz. Te czasy mienły. Przecież ILE MOŻNA tak wiele znosić, tak wiele dawać a dostawać tylko ból. No dobra nie tylko, przesadzam, ale jednak nie mogłam być z tą osobą, a ja mimo wszystko kochałam tą osobę....
Ileż to można myśleć o kimś i być odrzucanym i z pokorą to przyjmować? ILE MOŻNA? Więc mi trochę przestało tak zależeć, to on teraz się stara jak nie wiem co. To on dzwoni, wysyła smsy, zagaduje pierwszy. Oczywiście ma swoje złe humory i wtedy się wyżywa na wszystkim co się rusza mnie nie omijając. Rani mnie, później przeprasza i tak w kółko. Zmieniłam się. Kocham ale innaczej. Zmieniło się wszystko. Mam inne podejście, jestem got(h)owa na prawdziwy związek... I coś się dzieje... ale... boję się...
ehh rozpisałam się... <mała łezka w kocim oku>
Nightcreature - <tuli, mruczy, przytula, pociesza, łasi się> :*[/color:58f93dc4b1]
Wysłany: 2006-11-12 18:42
ehh.. .. zapomne jak za duzo wypije.. ale nie ma gdzie , nie ma z kim 
"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "
Wysłany: 2006-11-12 18:56
[quote:4115dc767c="Kim"][color=blue:4115dc767c]Karola - wiem jak wspomnienia mogą popsuć humor... ehh... wiem doskonale. Czasem potrafią wpływać na teraźniejszośc a co za tym idzie na przyszłośc także więc nie można na to pozwolić :* Trzymaj się :*
Morgana - Żyć dla siebie nie jest łatwo! Ja bardziej żyje dla swoich marzeń. Szkodaby mi było pożęgnac się z tym wszystkim, z tym jaka jestem, co lubię itd. Oczywiście sa chwile załamania gdy wszystko mi jedno i nawet myśl o bliskich nie pomaga, ale cóz. życie.
Co do wykorzystywania w związku... hmm... wtedy to nie jest miłość to pasożytnictwo!!!! Chociaż ja tak miałam, a to była moja wina... Byłam zaślepiona, nie widziałam świata poza jedną osobą. Od dawna go kochałam. Ślepo wierzyłam że będzie lepiej, miałam nadzieje. On to on tamto, on jedno słowo a kicia grzecznie, posłusznie robiła. On coś powie Kimuś robi. Błądziłam przez niego, raniłam niekiedy naprawde złotych facetów. Nie byłam szczęśliwa, 3 miechy góra i zrywałam. No cóz. Te czasy mienły. Przecież ILE MOŻNA tak wiele znosić, tak wiele dawać a dostawać tylko ból. No dobra nie tylko, przesadzam, ale jednak nie mogłam być z tą osobą, a ja mimo wszystko kochałam tą osobę....
Ileż to można myśleć o kimś i być odrzucanym i z pokorą to przyjmować? ILE MOŻNA? Więc mi trochę przestało tak zależeć, to on teraz się stara jak nie wiem co. To on dzwoni, wysyła smsy, zagaduje pierwszy. Oczywiście ma swoje złe humory i wtedy się wyżywa na wszystkim co się rusza mnie nie omijając. Rani mnie, później przeprasza i tak w kółko. Zmieniłam się. Kocham ale innaczej. Zmieniło się wszystko. Mam inne podejście, jestem got(h)owa na prawdziwy związek... I coś się dzieje... ale... boję się...
ehh rozpisałam się... <mała łezka w kocim oku>
Nightcreature - <tuli, mruczy, przytula, pociesza, łasi się> :*[/color:4115dc767c][/quote:4115dc767c]
Przykro mi z powodu tego bólu, który zniosłaś, rozumiem doskonale... Ale nie chodziło mi o wykorzystywanie w związku, a pozwalanie ludziom uważać sie za tę osobę, do któej zawsze mozna się zwrócić, która pomoże, gdy będzie trzeba... i to wszystko. A to co mówisz o swoich marzeniach, o tym, kim jesteś... To jest właśnie życie dla siebie.
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 19:29
To przyjedź do mnie i złoj mnie na śmierć.
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-12 19:41
Nie nie nie, nic z tych rzeczy... Uśmiechać się, bo ja przyjdę i wszystkie rzeczy na różowo przefarbuję!
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 19:45
Nie zależy mi juz...
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-12 19:47
Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 19:47
<bezradna>
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 19:54
Ja już naprawdę czuję się zupełnie niepotrzebny i tylko wsyztskim przeszkadzam... Nic sobą nie reprezentuję i tylko narzekam. Przepraszam... 
"You gotta put your faith in a loud guitar..."
Wysłany: 2006-11-12 19:55
Jak będe miala rozowy pokoik to nie doś ze sie calkiem zdołuje to jeszce dostane swira od tego rozowego... Juz lepiej złojcie mi tylek.. wątpie zeby pomoglo.. ale kto wie...
"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "
Wysłany: 2006-11-12 20:01
Jak wam pomaluję pokoje na różowo, to przynajmniej będę rozumiała, że się dołujecie... A może to was zmobilizuje do pracy - na przykład przefarbowania rzeczy spowrotem, prrzemalowania ścian itp...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-12 21:35
[color=blue:a59c423261]no mnie chyba dół dzisiejszego wieczoru jednak złapie. przykre ale nieuniknione ;/[/color:a59c423261]
Wysłany: 2006-11-12 22:02
Wejdź sobie na forum z humorem, może to Cię trochę rozweseki...
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-13 15:31
[color=blue:0b54990382]IDĘ SPAĆ! :cry: sen -lekarstwem [/color:0b54990382]
Wysłany: 2006-11-13 15:43
A i owszem, zadbanie o konfort fizyczny, sprawność i zdrowie ciała, poprawia również samopoczucie, a sen pozwala uciec na jakiś czas od zmartwień i uporządkować myśli.
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Wysłany: 2006-11-13 16:33
Moim zdaniem na zły humor pomaga : ukochana muzyka, przyjaciel, ciekawa książka film oraz sen. Najgorsze jest to, że w LO ostatnio dzieje sie tyle, że juz na nic prawie czasu nie mam 

