Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

John Zorn - From Silence To Sorcery

John Zorn bez wątpienia jest jednym z największych eksperymentatorów i poszukiwaczy muzycznych. Nie wszystkie więc jego dzieła są więc zrozumiałe, nie wszystkie są dobre, nie wszystkie są nowatorskie. Takim dziwnym albumem jest właśnie "From Silence To Sorcery".
Składają się nań w zasadzie trzy utwory, z czego pierwszy i trzeci zostały podzielone na szereg pomniejszych części. To co zgotował nam tu Zorn, to muzyka oparta o dwoje skrzypiec, wiolonczelę, klawikord oraz instrumenty perkusyjne. Zamierzeniem Zorna na pewno jednak nie było granie muzyki klasycznej.

"From Silece To Sorcery" to album pełen kontrastów - dużo tu ciszy, ale i niemało typowego Zornowego jazgotu wydobywanego ze smyczków. Zasadniczy problem tego wydawnictwa jest jednak taki, że nie wiadomo, co ta muzyka ma przestawiać, bo ani nie odnajdziemy tu klimatu, ani jakiegokolwiek sensu. Niby mamy tu jakieś szelesty, dziwne odgłosy, ale jako całość nie trzyma się to kupy.

Ciężko jest w ogóle zaklasyfikować ten album do jakiegokolwiek z gatunków. Niewątpliwie Zorn mocno poszedł w eksperymenty. Szkoda tylko, że niewiele z nich wynikło. Tym razem achów i ochów nie będzie, bo ja tej muzyki nie rozumiem.

Tracklista:

Part 1:

01. I
02. II
03. III
04. IV
05. V
06. VI
07. VII
08. VIII

Part 2:

09. Gris-Gris

Part 3: Shibboleth

10. I Abglanzbeladen
11. II Im Leeren (In Empty Space)
12. III Mandelnde (Almond-like)
13. IV Hinterlassne (Left Back)
14. V Etwas Wie Nacht (Something Like Night)
15. VI Aus Verlorem (From Things Lost)

Wydawca: Tzadik (2007)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły