Castle Party 2018
Ohlsson
Blog :

Goście...

Wiem, wiem, wiem... Kijowo jest gdy ja siedzę przy kompie w tym samym pokoju co goście (czyt. wujek i ciocia, była też babcia, ale już wybyła).

Siedzę sobie... Mam na sobie czarne spodnie, czarną koszulę, moje nowe szelki, które upolowałam przed świętami... Hmm, mam też jak zwykle koraliki na rękach i pieszczochę. Mam moje śliczne soczewki, przez to moje oczy mają śliczny dziko morski kolorek. Czuję się dobrze :) i jestem zadowolona, ale mam ochotę zadzwonić i pogadać :P Hmm dziś było smaczne papu! :D Zjadłam boczniaka smażonego, opieńków marynowanych, pieczarek duszonych i sosu grzybowego z kaszą kuskus xD Wiem, same grzyby i kasza. :D Lubię grzyby :D Czekam aż ktoś z kim mam ochotę wejdzie na aqq... :C Nie ma ani jednej ani drugiej osoby, z którą mam ochotę gadać... No nic. Ciocia jest uczulona na Stefana (kota) biedaczek siedzi sobie teraz w łazience... Żeby ciotka nie kichała, ale i tak kicha, bo w zasadzie ja mam duużo sierści na bluzce więc i wszędzie jakieś kocie włoski się znajdują, jak to kota. Normalne. Wujek mówił trochę o pracy w policji. Chciałabym być policjantką. Hmm... dziś sobie tak myślę, że nawet trochę z tymi szelkami wyglądam jak policjantka :P Cieszę się :P Byli jacyś kolędnicy, ale nawet nie widziałam ich... Byłam wtedy w łazience i bawiłam się z opuszczonym i samotnym Stefanem, który został zdyskryminowany przez uczulenie... Hmm... moje ulubione powiedzonko teraz to kijoowo... no :P więc jest kijowo :P Bo nie ma nikogo na aqq :P znaczy jest mnóstwo osób, ale nie mam ochoty z nimi gadać :P Noo to już mówiłam. Była fontanna czekoladowa, którą Pietruszka dostał wczoraj :D malutka bo malutka, ale jaka fajna! :D Taka sama jak na weselach czasem są :P Ale Pietruszkowa jest mała :P Pietruszka to mój brat :P ma na imię Piotrek, ale lubię na niego mówić Pietruszka :) Z Pietruszką pomimo naszych bujek :P które czasem u nas są xD się przyjaźnimy :P I kocham mojego brata :) Może to dziwne xD Ale cóż. On zna moje tajemnice i wie dużo o mnie. 

dziś chyba 3 dzień wolnego...? Nie wiem już sama. Kurcze... znów do szkoły zaraz. Jak pomyślę o szkole... mam ochotę spakować najpotrzebniejsze rzeczy w plecak wsiąść w pociąg i pojeechaać na koniec Polski. :P Noo... chemia, chemia, chemia. Muszę się wziąć za cheemiee! ;( zdechnę... i nie przeżyje... Nie rozumiem i nie umiem chemii. Jestem antychemiczna. No nic... Coś już tam mama mi wiedzę wpychała do głowy, ale jak mówi te wzory to jakby po chińsku gadała... Hmm... Idę gdzieś zadzwonić. Miłego wieczoru... 

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły