Ohlsson
Paradoks
Felietony :

Epoka Nauki 2

Epoka Nauki 2, nauka, felietonDługo zastanawiałem się czy to właściwa decyzja... ale w końcu stwierdziłem - tak, przeniosę szafę z przedpokoju do pokoju. Ciężka sprawa, a konkretnie ok. 100kg wraz zawartością, górne półki zawalone były starymi zeszytami i książkami z podstawówki i szkoły średniej. Wywalić? Naaah, po tylu latach przestały mi jakoś przeszkadzać i nie ma co się na nich mścić za stracony czas. Może nawet nie taki do końca stracony. Połowę przejrzałem, kilka mi się może jeszcze przydać, jedną nawet przeczytałem całą.

Akurat od historii. Dziwne, bezstresowo wchodziło jakoś szybciej i z większym zrozumieniem. Już nie było: znaczenie Bitwy pod Grunwaldem, przyczyny rozbiorów Polski, wojny, powstania, potopy, ambicje polityczne szlachty, królów i możnowładców. Zamiast tego: Platon, Socrates, Archimedes, Kopernik, Galileo, odkrycia i wynalazki, humanizm, Hus, Luter, da Vinci, Locke, Smith, Kant, Voltaire, Montesquieu, d'Alembert, Watt, Leibniz, Wolff, Newton - w porządku goście pewnie.

Znalazłem też dzienniczki ucznia, dostałem uwagę w trzeciej klasie, że nie przeczytałem żadnej książki z biblioteki, ale potem się okazało, że mieli wszystkie części Asterixa, więc dałem się namówić, żeby się zapisać. No i przypomniałem sobie jakie były wtedy przedmioty. Masa polskiego (totalny chaos) i matematyki (nauczana nudno i stresująco, a normalnie jest fajna i ciekawa), na biologii cykl życiowy motylicy wątrobowej i szczegółowa budowa jamochłonów, czyli jak sama nazwa wskazuje - nauka o życiu.

Niefajnie, że przez osiem lat podstawówki nie znalazła się w programie którejś klasy choćby godzina tygodniowo z podstaw ekonomii/gospodarki (oblicz ile czasu i kasy potrzeba, żeby uzbierać na piłkę do nogi i czy mi się to opłaca skoro jestem lepszy w kosza), zdrowia/medycyny (poproszę gips profilaktycznie, najlepiej na głowę), humanizmu/etyki (o boże), inżynierii/budowy przedmiotów codziennego użytku (po co mi prawo jazdy na pralkę automatyczną skoro i tak się nie golę), socjologii/relacji międzyludzkich (zawalić klasówkę z matmy czy łomot w szatni - niepotrzebne skreślić).

Zostawiłem sobie też trochę książek z technikum, może też odkryję którąś na nowo. Może to dziwnie zabrzmi, ale jak dla mnie technika są bardziej humanistyczne niż licea, bo jest tam, przynajmniej ja tak miałem, równowaga pomiędzy przedmiotami kształtującymi rozwój wyobraźni, umiejętności szukania inspiracji, poznawania umysłu i zasad działania, a na maturze nie da się wymigać od matematyki i fizyki. Tymczasem przedstawia się je jako alternatywę dla humanistycznych liceów. Cóż pytań tego typu jest dużo więcej, nie wiem czemu akurat przyszła mi dzisiaj ochota na rozkminę tematu, ale.

Czemu większość uczniów ściąga i oszukuje, dlaczego nie ma szacunku dla nauczycieli i jest ich mało w stosunku do uczniów, a potem wszyscy w ostatniej chwili chcą iść na studia i jest 40% odsiew na pierwszym roku? Czemu ludziom przychodzi do głowy, że można kupić dyplom i po co, skoro podobno można nim sobie (...)? Mając większość z tego typu dylematów za sobą nie chce mi się nawet pograć powermetalcore'owych riffów :-/, mimo że znów sprzyjająca atmosfera - burza nad miastem. Powdycham sobie jeszcze trochę świeżego powietrza i idę spać.
Komentarze
Yngwie : Posegregowałem sobie książki w szafie tak, żebym mógł stwierd...
LordLard : Przeczytałem, i stwierdzam, że wiele racji tutaj napisałeś. 3 lat temu u...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły