Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Agressor - Medieval Rites

Symposium Of Rebirth, Agressor, Alex Colin-Tocquanine, Joel Guigou, Mediewal Rites, Kai Hahto, Mercyful Fate, Morten Nielsen, James Murphy, death metal, King Diamond

Po płycie „Symposium Of Rebirth” Agressor na jakiś czas zawiesił działalność. Odrodzili się w podstawowym, dla tego zespołu, duecie Alex Colin-Tocquanine gitara, wokal i Joel Guigou bas. W 1999 roku nagrali płytę „Mediewal Rites”, w której udział wzięła cała plejada gości. Na perkusji zagrali zamiennie Kai Hahto i znany z Mercyful Fate Morten Nielsen, a swoją solówkę w „Wandering Soul” ma James Murphy. Ponadto zespół wspomaga szereg muzyków na trąbce, flecie, skrzypcach, harfie, instrumentach perkusyjnych i dodatkowych wokalach. Towarzystwo iście międzynarodowe, a wszystko pogrążone jest w death metalowym mroku średniowiecza.

 

Jak wskazuje tytuł płyty, jej inspiracją są cienie tej epoki i do niej nawiązują wszystkie teksty, a także dodatkowe atrakcje muzyczne się tu znajdujące. Są tu bowiem aż cztery akustyczne przerywniki, które nasuwają na myśl średniowieczne przygrywki. W pozostałych numerach mamy do czynienia z dość brutalnym death metalem, choć gdzieniegdzie również odpowiednio przyozdobionym. Już na początku rzucają się w uszy trąby w utworze tytułowym. Jest to najdłuższa na płycie opowieść o przeprowadzanym w lesie pogańskim obrzędzie. Wtem nadciągają rycerze, aby wszystkich pojmać, osądzić i spalić na stosie. Słychać przy tym tętent koni, później robi się nostalgicznie z damskim zawodzeniem, jakby chwila skupienia nad ich losem, choć gitarowo jest bardzo ciekawie. Na koniec zaś jest bicie kościelnych dzwonów. Bardzo fajnie zrobiony numer, z fabułą i efektami. Zwraca na siebie uwagę, choć trzeba przyznać, że cała płyta robi wrażenie. Ma świetne, ciężkie brzmienie, a riffy są całkiem melodyjne, solówki dobre, growling głęboki, utwory pomysłowe. Zajebisty jest „Wandering Soul”, tak samo „Gods From The Sky”, jak również okraszony trąbami i skrzypcami „Tribal Dance”. Płyta jest równa i pozostałe kawałki są tak samo dobre. Dziwię się tylko, że do tak sprecyzowanej tematyki nie postarano się o dobranie odpowiednio obrazującej jej okładki.

Dodatkowo zdecydowano się na zamieszczenie coveru King Diamond „Welcome Home”. Zrobiony po swojemu numer niezbyt się wyróżnia i udanie wtapia w klimat albumu. Płyty słucha się przyjemnie, jest bardzo dobra muzycznie i zostawia po sobie jak najlepsze wrażenie. Polecam.

 

Tracklista:

01. Medieval Rites
02. Bloodshed
03. The Woodguy Vs. The Black Beast
04. The Sorcerer
05. (I Am the) Spirit of Evil
06. Wandering Soul
07. Tye-Melane Melda
08. Gods From the Sky
09. Welcome Home (King Diamond cover)
10. On Dolinde
11. Burial Desecration
12. Tribal Dance
13. At Night

Wydawca: Season Of Mist (1999)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły