Dodano: 2008-05-01 19:15
| Maggus napisał(a): |
| Trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej, trafi się na normalnych ludzi, którzy zaakceptują człowieka takim jakim jest. Jednak dopóki to się nie stanie to odpłacać światu tym samym, oko za oko ząb za ząb. |
nadzieja jest jak chorągiewka Maggusi'e, czasami też gasimy ostatnie jej żarki, bo wydaje się, że to nie ma sensu
Co do odpłacania, zawsze lubiłam zemstę...msciwa ze mnie bestia, przyznaję...
Re: Samotność Dodano: 2008-05-01 20:30
| Maggus napisał(a): |
| [quote:0352330605="Allanon23"]Jak radzicie sobie z samotnością?
Nigdy nie miałem kogoś, aby się przytulic, wypić herbatę, poczytać, pogadać, spędzić ze sobą parę wyjątkowych chwil. I zastanawiam się czy jak tak pozostanie do 30 albo dłużej, to czy się nie załamie. Jednym słowem nie miałem dziewczyny i się nie zakochałem z wzajemnością. Ludzie się dziwią dlaczego. A ja kurde sam mam wiedzieć??????????????? Macie taki problem, że niestety nie mogliście poznać uczucia, albo nie macie szansy na to aby je poznać, albo jak ktoś wierzy w przeznaczenie to ono ma was w dupie i pokazuje wam środkowy palec
Jak sobie z tym radzicie. Pozdrawiam zakochanych i samotnych(damy radę myślę) |
Witam w klubie, jakbyś mnie opisał :>
Najłatwiejszym sposobem radzenia, jest nie mieć czasu na myślenie, rozstrząsanie nic nie pomoże, a powoduje jedynie głupie myśli, czy nie strzelić sobie w łeb.
Trzeba żyć i mieć nadzieję, że odnajdzie się drugą połówkę.[/quote:0352330605]
Muszę tu sprostować pewien fakt. Otóż - tworząc ten temat, rzeczywiście byłem samotny, w środku i na zewnątrz. Na dzień dzisiejszy, gdybym miał stworzyć taki temat - nie stworzyłbym go, gdyż już samotnikiem nie jestem.
Mam wspaniałą dziewczynę, która pojawiła się - bo czekałem na nią cierpliwie. Nie szukałem na siłę. Gdybym szukał na siłę drugiej połówki, zapewne dziś z nią bym nie był, a z kimś innym, albo w ogóle. Więc czekanie na kogoś - nie jest stratą czasu. Wręcz odwrotnie. Czas powoduje cuda. Wtedy nie wiedziałem, teraz to wiem.
I powiem wam - że samotność wkracza w każde życie człowieka. To kwestia czasu - czy człowiek ją zaakceptuje, czy nie. Są plusy i minusy. Wszędzie.
Więc - nie ma co się martwić na zapas, że boli bycie samotnym. Można w ten czas korzystać z innych dobrodziejstw, pomyśleć nad sobą, nad karierą. Reszta samo przyjdzie. A wtedy - będzie się przeżywać cuda.
Dodano: 2008-05-01 21:13
| Azazella napisał(a): |
| [quote:b7eaf280d3="Maggus"]Trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej, trafi się na normalnych ludzi, którzy zaakceptują człowieka takim jakim jest. Jednak dopóki to się nie stanie to odpłacać światu tym samym, oko za oko ząb za ząb. |
nadzieja jest jak chorągiewka Maggusi'e, czasami też gasimy ostatnie jej żarki, bo wydaje się, że to nie ma sensu
Co do odpłacania, zawsze lubiłam zemstę...msciwa ze mnie bestia, przyznaję...[/quote:b7eaf280d3]
Mimo wszystko trzeba pielęgnować ten żar, bez niego człowiek traci chęć do życia(przynajmniej dla mnie jest to głowny napęd)
A zemsta to słodka rzecz, zwłaszcza gdy jest niespodziewana :twisted:
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-02 03:35
tak czytam sobie pozna noca ten temat i nie wiem" o czym wy do mnie rozmawiacie" - dla mnie samotnosc, taka nie z wyboru, to wtedy jak czlek budzi sie w sobotni badz niedzielni poranek i wlasciwie nie wie po ch*j :/ jesli ma sie dla kogo wstawac rano, to mysle ze o samotnosci juz nie ma mowy, rozgraniczenie "sam" a "samotny" to tez bardzo wazna sprawa. uwielbiam byc czesto sama, bo wtedy wiem jak tylko swojej osobie zorganizowac czas, co nie znaczy ze nie chce zeby ktos ze mna przebywal jesli jest na t0 okazja. czlowiek jak zwierze - jest mimo wszystko stadny, nawet nasza zwichrowana psycha tego nie zmieni :wink:
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2008-05-02 10:19
| minawi napisał(a): |
| dla mnie samotnosc, taka nie z wyboru, to wtedy jak czlek budzi sie w sobotni badz niedzielni poranek i wlasciwie nie wie po ch*j :/ |
O taką samotność mi chodziło, być może różnimy się jej przyczyną: dla mnie jest to brak drugiej połówki, brak znajomych - do tego już się przyzwyczaiłem :/
| minawi napisał(a): |
| uwielbiam byc czesto sama, bo wtedy wiem jak tylko swojej osobie zorganizowac czas |
Prawda, pod warunkiem, że nie trzeba tego robić ciągle od kilku lat...
Saluto
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-02 17:28
| Maggus napisał(a): |
| [quote:262e74a726="minawi"] dla mnie samotnosc, taka nie z wyboru, to wtedy jak czlek budzi sie w sobotni badz niedzielni poranek i wlasciwie nie wie po ch*j :/ |
O taką samotność mi chodziło, być może różnimy się jej przyczyną: dla mnie jest to brak drugiej połówki, brak znajomych - do tego już się przyzwyczaiłem :/
ja w sumie też, z tym, że to nie sa sobotnie bądź mniedzielne poranki tylko codziennosć...i tak od kilkunastu już lat;\;\;\ nie chodzi tu tylko o brak drugiej połówki, to da sie przeżyć...ale jeżeli jest sie totalnie samemu, obok nie ma nikogo to jest cięzko...czasem jest az tak źle, że nawet przyjaciele poznani w necie nie wypełniaja tego uczucia pustki chociaz sama ich obecnosć bardzo pomaga
Bycie samemu...nie wiem czy może byc przyjemne i czy można to lubić, zawsze bylam sama, przyzwyczaiłam sie to juz dla mnie codzienność...
Dodano: 2008-05-03 20:23
W pewnym okresie życia każdy z nas jest samotnym.
Ja osobiście byłam samotna odkąd sięgam pamięcią. Jednak ostatnio znalazłam wokół siebie ludzi, którzy są dla mnie oparciem.
Najważniejsze jest by być sobą i nie zważać na komentarze innych, nie zmieniać się bo inni tego od Ciebie oczekują, walczyć o swój świat jeśli zajdzie taka potrzeba.
Ja powiem też, że czasami potrzebuje samotności, jak tlenu do życia.
"Krzycz....Walcz....nawet jeśli nikt Cie nie słyszy i Twoja walka jest z góry skazana na niepowodzenie"
Dodano: 2008-05-03 21:47
..."I trzeba być wielkim przyjacielem i mocnym przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."...
: :cry:
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
Dodano: 2008-05-08 08:38
| Azazella napisał(a): |
| nie chodzi tu tylko o brak drugiej połówki, to da sie przeżyć...ale jeżeli jest sie totalnie samemu, obok nie ma nikogo to jest cięzko...czasem jest az tak źle, że nawet przyjaciele poznani w necie nie wypełniaja tego uczucia pustki chociaz sama ich obecnosć bardzo pomaga
Bycie samemu...nie wiem czy może byc przyjemne i czy można to lubić, zawsze bylam sama, przyzwyczaiłam sie to juz dla mnie codzienność... |
chyba nie czję bazy :? Sorry za to, co napiszę, ale jak nie mam z kim wyjśc, bo, załóżmy, wszyscy znajomi wyjadą, wylecą w kosmos albo porwie ich Yeti, to co za problem wyjść na zebranie kółka rybackiego, warsztaty szydełkowania czy na koło różańcowe? Zawsze będzie tam można z kimś pogadać, poznać nowe osoby, do tego jeszcze o podobnych zainteresowaniach. Po co problemy rozwiązywać, skoro kiedy one są to przynajmniej można sobie pomarudzić... :roll:
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-05-08 09:24
| mara napisał(a): |
| [quote:ec73bec63f="Azazella"]nie chodzi tu tylko o brak drugiej połówki, to da sie przeżyć...ale jeżeli jest sie totalnie samemu, obok nie ma nikogo to jest cięzko...czasem jest az tak źle, że nawet przyjaciele poznani w necie nie wypełniaja tego uczucia pustki chociaz sama ich obecnosć bardzo pomaga
Bycie samemu...nie wiem czy może byc przyjemne i czy można to lubić, zawsze bylam sama, przyzwyczaiłam sie to juz dla mnie codzienność... |
chyba nie czję bazy :? Sorry za to, co napiszę, ale jak nie mam z kim wyjśc, bo, załóżmy, wszyscy znajomi wyjadą, wylecą w kosmos albo porwie ich Yeti, to co za problem wyjść na zebranie kółka rybackiego, warsztaty szydełkowania czy na koło różańcowe? Zawsze będzie tam można z kimś pogadać, poznać nowe osoby, do tego jeszcze o podobnych zainteresowaniach. Po co problemy rozwiązywać, skoro kiedy one są to przynajmniej można sobie pomarudzić... :roll:[/quote:ec73bec63f]
Wszystko pięknie, tylko wiedz, że niektórzy ludzie są nieśmiali i nie potrafią nawiązywać kontaktu z nieznajomymi, efektem czego nie mają przyjaciół, a tego typu wyjścia nie mają sensu - tak nie uda im się pogadać.
Od razu uprzedzę, stwierdzenie typu "to niech przestaną być nieśmiali" nic nie pomoże, tylko jeszcze bardziej dobije.
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-08 09:33
Na nieśmiałosć to więcej piwa :D
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-05-08 09:36
Alkohol nie pomaga, człowiek tylko czuje się wtedy podlej.
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-08 09:45
| mara napisał(a): |
| Na nieśmiałosć to więcej piwa :D |
dobrze gada, polać jej
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2008-05-09 22:32
Bo ludzie,którzy nie znają samotności uważają,że to takie łatwe nawiązać jakąś znajomość...
Człowiek powołuje do życia iluzję aby oderwać się od rzeczywistości
Dodano: 2008-05-09 22:51
| mara napisał(a): |
| Na nieśmiałosć to więcej piwa :D |
Jak ktoś jest nieśmiały to mu nawet litr wódki nie pomoże. To tak z własnego doświadczenia.
forever alone immortal
Dodano: 2008-05-09 23:20
| rozbit napisał(a): |
| [quote:19173c2737="mara"]Na nieśmiałosć to więcej piwa :D |
Jak ktoś jest nieśmiały to mu nawet litr wódki nie pomoże. To tak z własnego doświadczenia.[/quote:19173c2737]
Eeeee no co ty, toć mi właśnie ten "sposób" pomógł
[znaczy piwo nie wódka haha]
Jak ktoś nie wierzy proszę spytać moich znajomych z liceum :] Tylko tu nikogo z nich nie ma 8)
"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"
Dodano: 2008-05-09 23:45
No ja tylko o piwie wspomnialam i juz chca ze mna pic
XD 8)
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-05-10 04:07
Piwo co prawda pomaga... ale zwykle rano łapie sie za głowę co to za głupoty wyprawiałem.
Wiec osobiście nie traktuje tego jako swoistego przełamywacza barier nieśmiałości ^^
"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Dodano: 2008-05-10 09:27
Dużo zależy od tego czy ma się mocną głowę i samokontrolę. Jak się ma to alkohol nie pomoga, chyba żeby wypić jego morze, a na to samokontrola nie pozwala i mamy zaklęty krąg. Rano dochodzi jeszcze kac i wyrzuty sumienia, że się ośmieszałeś poprzedniego wieczora. Tak więc picie na nieśmiałość nic nie pomoże, jedynie w alkoholizm może wprowadzić 
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-10 09:41
w alkoholizm napewno...a też nie chciałabym po paru dniach ogladać filmików na youtube, jak to usiłując pozbyć się samotności tańcze po stole z butelką wódki/piwa(niepotrzebne skreślić)...
Dodano: 2008-05-10 09:51
| minawi napisał(a): |
Eeeee no co ty, toć mi właśnie ten "sposób" pomógł [znaczy piwo nie wódka haha] |
Tak? A ja przez trzy lata próbowałem się umówić z jedną taką Panią. Stosowałem przeróżne metody dodania sobie animuszu ale i tak nie dałem rady (zaczynam za dużo myśleć i filozofować jak jestem pod wpływem)
forever alone immortal
Dodano: 2008-05-10 09:57
A czy od razu trzeba chlać do zatracenia samokontroli? O czym wy w ogóle mówicie? Przedstawiacie skrajności a skrajności zazwyczaj nie przynoszą nic dobrego. Nie spotkałam sie jeszcze z sytuacją, żeby ktoś po wypiciu jednego czy dwóch piwek szedł tańczyć na stole czy na rurce a rano nie pamiętał o tym... Piwo (zaznaczam, w rozsądnej ilości) rozwiązuje język i przez to ułatwia komunikację a jak ktoś nie chce gadać rzeczy, których się będzie wstydził, to chyba stara się pić na swoją miarę... :roll:
"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"
Dodano: 2008-05-10 10:01
zalosne , kiedy nawalony koles przystawia sie do panieniek bo mysli ze mu elokwencja skoczyla i ze jest zajebisty
, to dziala tez oczywiscie w druga strone ...
Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem
Dodano: 2008-05-10 10:05
Zrozum nie na każdego niewielka ilość alkoholu zadziała.
Wypije piwo, dwa lub nawet trzy i jest tak samo, jestem tak samo nieśmiały i nadal mam tak samo związany język, a większych ilości nie piję.
Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.
Dodano: 2008-05-10 10:18
| mara napisał(a): |
| A czy od razu trzeba chlać do zatracenia samokontroli? |
No właśnie, otóż nigdy nie byłem w stanie wypić aż tyle, żeby stracić panowanie nad własnymi słowami czy ciałem. A alkohol który wypijałem nie przynosił pokładanych w nim nadziei zmniejszenia nieśmiałości, tak więc jego spożywanie zaczęło się całkowicie mijać z jakimkolwiek celem więc zarzuciłem ten niecny ( :twisted: ) proceder dziewięć lat temu.
Edit
| minawi napisał(a): |
| a Raki są wrażliwe, uczuciowe, kochane, milutkie, do głaskania po główce, i zawsze dostają w dupę :evil: |
a da się jakoś zmienić znak zodiaku :twisted: :twisted:
forever alone immortal