Dodano: 2008-02-22 16:07
| Woland napisał(a): |
| Nie jestem ideałem i nie mam zamiaru nim być ale uważam że tylko ludzie słabi mają problemy dotyczące samotności. |
Widocznie wszyscy tutaj jesteśmy słabi. Nie twierdzę inaczej, jesteśmy tylko ludźmi. Tak bardzo niedoskonałymi i ograniczonymi. Miałeś kiedykolwiek kogoś na kim bardzo Ci zależało?
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-02-22 18:35
Nie zależy mi na nikim i na niczym, bo wiem że kiedyś to wszystko minie, nie oczekuje miłości, współczucia chociaż je okazuje innym, byłem związany ale nie sprawiało mi to frajdy, a wręcz mnie ograniczało, trochę chore ale można z tym żyć :twisted:
Dum Deus calculat, mundus fit.
Dodano: 2008-02-22 20:21
Chore? Nie powiedziałabym. Ze mną jest podobnie i nie traktuję tego jako choroby, może to stan przejściowy, a może na stałe... nikomu tym nie szkodzę i jest dobrze.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-02-22 22:40
Również nie dostrzegam w tym niczego chorego. Ważne, że żyje się w zgodzie ze sobą i nikomu Twój sposób bytu nie szkodzi, ludzie są różni, to co dla jednego jest dobre, dla drugiego takim być nie musi. :twisted:
Dodano: 2008-02-24 21:38
Chorym może tu być jedynie związek, który 'ogranicza'
w imię tego, lepiej wybrać samotność, choć z mojego punktu widzenia, nikomu jej nie życzę.
Dodano: 2008-02-24 22:35
| nimdraug napisał(a): |
| Chorym może tu być jedynie związek, który 'ogranicza'
w imię tego, lepiej wybrać samotność, choć z mojego punktu widzenia, nikomu jej nie życzę. |
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2008-02-27 19:38
| KostucH napisał(a): |
| [quote:734a256dd8="nimdraug"]Chorym może tu być jedynie związek, który 'ogranicza'
w imię tego, lepiej wybrać samotność, choć z mojego punktu widzenia, nikomu jej nie życzę. |
Hm moim zdaniem to jest odpowiedź na to, dlaczego niektórzy z nas wybierają samotność.
Nie wyobrażam sobie być tak ograniczaną. W tym samotność ma duży plus, który akurat u mnie znacząco przeważa.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-02-27 20:11
Samotność jako odpowiez na poprzedni toksyczny związek moiże jest i dobrym rozwiązaniem ale czy nie sądzicie, ze jest to także tzw. koło??Wybieram samotnośc gdyz mój nast. związek takze może byc toksyczny???
Ale suma sumarum podpisze sie pod tym, że toksyczny związek nie przetrwa próby czasu ale jest problem z uświadomieniem sobie, kiedy tak naprawde jesteśmy z takim związku skoro jesteśmy zaślepieni miłością???
Drink And Join Me In Eternal Life Desire You Turn Me On Your Blood My Ecstasy
Dodano: 2008-02-27 20:39
| Andrzej napisał(a): |
| Samotność jako odpowiez na poprzedni toksyczny związek moiże jest i dobrym rozwiązaniem ale czy nie sądzicie, ze jest to także tzw. koło??Wybieram samotnośc gdyz mój nast. związek takze może byc toksyczny???
|
Nie, nie to miałam na myśli. Raczej chodziło mi o to, że nie zamierzam szukać kogoś na siłę. Możliwe, że to ja nie nadaję się do związków, bo czuję się źle będąc od kogoś zależna.
Strach i lęk oczywiście będzie. Raz zburzone zaufanie ciężko odbudować.
"Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny stara się przystosować świat do siebie. Stąd wszelki postęp pochodzi od nierozsądnych. " G.B. Shaw
Dodano: 2008-02-27 21:06
| Aria_de_Bloodvarie napisał(a): |
| [quote:dfb90f081e="Andrzej"]Samotność jako odpowiez na poprzedni toksyczny związek moiże jest i dobrym rozwiązaniem ale czy nie sądzicie, ze jest to także tzw. koło??Wybieram samotnośc gdyz mój nast. związek takze może byc toksyczny???
|
Nie, nie to miałam na myśli. Raczej chodziło mi o to, że nie zamierzam szukać kogoś na siłę. Możliwe, że to ja nie nadaję się do związków, bo czuję się źle będąc od kogoś zależna.
Strach i lęk oczywiście będzie. Raz zburzone zaufanie ciężko odbudować.[/quote:dfb90f081e]
Szukanie kogoś na siłe to nie jest wyjście z sytuacji. To się mija z celem.
skad takie stwierdzenie, że nie nadajesz sie do związków??Czyżby rana jest zbyt świeża i głęboka???Nie powieniem pytac i nie odpowiadaj mi na to pytanie. Ale nie można sie zamykać gdyż może nam coś uciec.
Drink And Join Me In Eternal Life Desire You Turn Me On Your Blood My Ecstasy
Dodano: 2008-03-03 23:21
Pakowaniem się z jednego związku w drugi ból uśmierza się tylko chwilowo i doraźnie, przy czym pchając się w niego na siłę krzywdzimy nie tylko siebie, ale również partnera, który łudząc się, że jest kimś wyjątkowym - jest tylko chwilową odskocznią dla poprawienia sobie nastroju.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-03-04 12:01
Dla mnie samotność jest czymś normalnym. Całe życie jestem sama, nie chodzę na imprezy, sama obchodzę jakiekolwiek "święta". Czasami to boli ale myślę, że do wszystkiego można się przyzwyczaić.
"I'm not crazy. My reality is just different than yours" Alice in Wonderland "Amor ex oculis oriens in pectus cadit" Szkarłatny Kwiat
Dodano: 2008-03-04 14:07
NightAngel niewiem czy do samotności można się przyzwyczaić...mi się nieudało...żyłam długo w samotności i tak jak ty niechodziłam na imprezy i byłam sama...ale to się zmieniło i myślę że teraz jest lepiej...człowiek w samotności długo niewytrzymóje...
Kocham głupote bo nigdy mnie nie opuszcza, i śmierć bo tylko ona na mnie czeka.
Ambiwalencja Dodano: 2008-03-13 03:06
... moi drodzy. Po porażce naturalna jest ucieczka i szukanie własnej niszy. "Nie nadaję się do związków" , "nauczę się żyć samemu" to ucieczka. Wcale niekoniecznie zła. Mnie dało dało to siłę. Paradoks polega na tym że jak nauczysz się życ z samym sobą to zaczynasz być obiektem pożądania bo stajesz się kompletnym, wolnym. I ta druga strona widzi że możesz dawać siłę, a to pociąga. I zaczyna się tango mortale, bo takie osoby przyciągają słabych i uszkodzonych, a doskonale ich rozumieją jednocześnie.
Lasciate ogni speranza, Voi ch'entrate...
Dodano: 2008-03-13 08:34
Etherni słusznie prawisz... Mi się udało dopiero po miesiącu pozbierać, teraz minęło trochę więcej czasu, jestem silniejsza i z lekką awersją do związków. Może to się zmieni, może nie, ale ilekroć staje ktoś na mojej drodze, jakoś nie bardzo chcę się angażować.
Z drugiej strony ja wcale nie czuję się w tym życiu "singla" samotna. Mam cudownych przyjaciół i zrobiłabym im krzywdę, mówiąc, że jestem samotna. Bywało, że czułam się koszmarnie samotna w związku, kiedy osoba, którą uważałam za najbliższą zachowywała się jak najgorszy wróg. Ale to już za mną...
Dodano: 2008-04-10 17:14
Samotni jesteśmy nieustannie, zależy jak wielką przykładamy do tego wagę i jak ją pojmujemy. Ludzie wokół są niezbędni, człowiek w końcu jest zwierzęciem stadnym, ale w swych myślach i marzeniach w dużej mierze jesteśmy związani tylko ze sobą.
Singiel czy związek... Najważniejsze aby odnaleźć w tym spełnienie. Single nie muszą się poświęcać, nie mają dla kogo, ale ma to też minusy. Kwestia subiektywnej oceny i momentu w którym jej dokonujemy 8)
Spoczywaj miły prochu do chwili radosnego poranka.
Dodano: 2008-04-10 17:43
Człowiek mógłby żyć samotnie przez całe życie. Ale chociaż sam mógłby wykopać swój własny grób, musi mieć kogoś, kto go pochowa.
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
Dodano: 2008-04-15 20:05
Po nieudanym związku pojawia się uzasadniony lęk przed wpakowaniem się w kolejny. Trzeba liczyć się z realną możliwością odrzucenia, a to przecież nic miłego. Takie stadia powodują jednak do swoistego rozwoju. Będąc bardziej ostrożni nie ufamy każdemu, tylko osobom sprawdzonym i w jakiś sposób w niektórych przypadkach zbliżać to może do tego jednego stuprocentowego związku. Ponadto dobrze jest analizować popełnione błędy, by móc unikać ich w przyszłości.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2008-04-15 20:46
Prawda jest taka > człowiek całe życie jest sam. "Żyjemy tak jak śnimy – samotnie". Powiedział ktoś przede mną.
Dodano: 2008-04-16 22:32
Taka monotonia na pewnym etapie życia zaczyna nudzić, zwłaszcza, że milsza jest perspektywa np. wchodzenia w okres starczy z kimś przy boku.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Re: Samotność Dodano: 2008-04-22 11:12
| Allanon23 napisał(a): |
| Jak radzicie sobie z samotnością?
Nigdy nie miałem kogoś, aby się przytulic, wypić herbatę, poczytać, pogadać, spędzić ze sobą parę wyjątkowych chwil. I zastanawiam się czy jak tak pozostanie do 30 albo dłużej, to czy się nie załamie. Jednym słowem nie miałem dziewczyny i się nie zakochałem z wzajemnością. Ludzie się dziwią dlaczego. A ja kurde sam mam wiedzieć??????????????? Macie taki problem, że niestety nie mogliście poznać uczucia, albo nie macie szansy na to aby je poznać, albo jak ktoś wierzy w przeznaczenie to ono ma was w dupie i pokazuje wam środkowy palec
Jak sobie z tym radzicie. Pozdrawiam zakochanych i samotnych(damy radę myślę:)) |
Ja osobiscie jestem samotny i mi sie to podoba, zdarzylem sie do niej przyzwyczaic.
Czasami warto uciec od zycia...
Dodano: 2008-04-22 12:18
życie to jedna wielka układanka, a my -ludzie jesteśmy jej elementami. puzzle są trudne. szczególnie jeśli mamy do dyspozycji tyle części. i zanim znajdzie się tę odpowiednią mija trochę czasu. najważniejsze jednak, żeby pasowała, żeby pojawił się obrazek. wtedy to już nierozerwalnie. tak więc osoby samotne -głowa do góry!! gdzieś na pewno jest wasz element
czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy ci tylko się zdawało czy to ja, czy to ja, czy to ja? czy to było moje ciało?
Dodano: 2008-04-23 15:51
| hely napisał(a): |
| życie to jedna wielka układanka, a my -ludzie jesteśmy jej elementami. puzzle są trudne. szczególnie jeśli mamy do dyspozycji tyle części. i zanim znajdzie się tę odpowiednią mija trochę czasu. najważniejsze jednak, żeby pasowała, żeby pojawił się obrazek. wtedy to już nierozerwalnie. tak więc osoby samotne -głowa do góry!! gdzieś na pewno jest wasz element |
Moze i jest ale ja nie staram sie znalesc tego "elemetu".
Dobrze mi z tym, lubie byc sam, ten spokoj i cisza tego nieda sie niczym zastapic bymajmniej dla mnie samotnosc jest wspaniala.
Czasami warto uciec od zycia...
Re: Samotność Dodano: 2008-04-23 21:17
| Vammp napisał(a): |
| [quote:2464f3caac="Allanon23"]Jak radzicie sobie z samotnością?
Nigdy nie miałem kogoś, aby się przytulic, wypić herbatę, poczytać, pogadać, spędzić ze sobą parę wyjątkowych chwil. I zastanawiam się czy jak tak pozostanie do 30 albo dłużej, to czy się nie załamie. Jednym słowem nie miałem dziewczyny i się nie zakochałem z wzajemnością. Ludzie się dziwią dlaczego. A ja kurde sam mam wiedzieć??????????????? Macie taki problem, że niestety nie mogliście poznać uczucia, albo nie macie szansy na to aby je poznać, albo jak ktoś wierzy w przeznaczenie to ono ma was w dupie i pokazuje wam środkowy palec
Jak sobie z tym radzicie. Pozdrawiam zakochanych i samotnych(damy radę myślę:)) |
Ja osobiscie jestem samotny i mi sie to podoba, zdarzylem sie do niej przyzwyczaic.[/quote:2464f3caac]
Nigdy nie przyzwyczaje sie do samotnosci chociaz caly czas jej doswiadczam... Oddalbym wszystko aby modz odnalezc Tą jedyna swoja druga polowke i byc juz z Nia zawsze. Dzielic radosc i smutek razem na wieki, na przeciw calemu swiatu... :cry:
Jest nikim ten, co nie ulepsza świata.
:( Dodano: 2008-04-23 21:38
własnie jej doswiadczam... tylko nie wiem czy lepiej jest sie zabic zyjac miloscia czy zyc bez milosci... ja tylko pragne kochac i byc kochan.. tyle.... czy too tak wiele??





