Wysłany: 2008-05-03 08:36
( S. otwiera przybytek, sprawdza stan asortymentu i staje za barem, czekając na gości )
Witam wszystkich. Długi weekend, piękna pogoda za oknem, tym niemniej porannemu ceremoniałowi musi stać się zadość. 8)
Komu kawy, komu herbaty, a komu czegoś mocniejszego? Zgłaszać się. :)
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-03 14:01
Służę :)
Co do długiego weekendu - tak, zaraz się zmyje, ale póki co - jest. Co prawda jak się w czwartek dowiedziałam, z przyczyn formalnych moja zmiana pracy się opóźni, ale z pewnych względów to się nawet dobrze składa :)
W sumie nastrój dzisiaj mam ogólnie o niebo lepszy niż przez ostatnie dwa dni. W głośnikach brzmi "Substrata" Biosphere - znakomity ambient ( uwaga, nie dark! - mroki chyba zaczynają mnie nużyć ostatnio
) o polarnym klimacie. O tak, Jenssen umie tworzyć klimat. Szkoda tylko, że z jego występu na tegorocznym Ambiencie w Gorlicach wyjdą nici.
Ale tak ogólnie - jest luz i gitara. 8)
EDIT: To jak? Po kielonku za nieobecnych?
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-03 17:53
[quote:ff21c0b1a5="dr_Faustus"][color=green:ff21c0b1a5]Witajcie kobietki... dajcie mi wodki...czystej bez popitki, najlepiej cala flaszke...Mimo, ze dopiero wstalem, to humor juz zepsuty...
[/color:ff21c0b1a5][/quote:ff21c0b1a5]
Jako, że dzisiaj ja stoję za barem - służę uprzejmie.
[quote:ff21c0b1a5="dr_Faustus"][color=green:ff21c0b1a5]I mam dla Was mesydż pewien, ale to na pw Wam podesle bo mi sie nie chce dumac jak to napisac, zeby te ciekawskie "bęcwały", ktore nie maja tematow lepszych jak komentowanie tego co sie tutaj dzieje, o tym sie dowiedzialy :) Hmm, w sumie mam dwa mesydże
ale to za pare chwil...
[/color:ff21c0b1a5][/quote:ff21c0b1a5]
No właśnie coś widzę... Ale poczekam cierpliwie na wiadomość.
[quote:ff21c0b1a5="dr_Faustus"][color=green:ff21c0b1a5]Wogole to widze, ze Cold mnie chyba wzial za kobiete, ktora lubi na gorze, skoro mam schodzic z niego :twisted: A to zboczeniec jeden :twisted: Niektorzy moi kochankowie moga byc zazdrosni
[/color:ff21c0b1a5][/quote:ff21c0b1a5]
O złośliwcze ty! Jak możesz? :lol: :lol: :lol:
Serio, przeczytawszy ten tekst parsknęłam śmiechem.
Ale ciii... "Knajpiana" sprawa jest już ( a przynajmniej powinna być ) pozamiatana. Róbmy swoje!
Ja wolę oddawać się przyjemniejszym czynnościom - tak jak teraz, gdy naszła mnie wena na recenzje. A jest tym przyjemniej, że mam do czynienia z naprawdę z kawałem porządnej muzyki. I to z debiutem! 8)
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-03 18:11
doktorze, widze ze nie potrafisz usiedziec na miejscu zeby sie do czegos nie przyczepic... temat juz powoli gasnie, a ty znowu zaczynasz... tak bardzo ci zalezy na kolejnej awanturze? lubisz sie klocic, dawno to stwierdzilem, ale nie myslalem ze klotnia jest sensem twojego istnienia... jakbys chcial komus cos za wszelka cene udowodnic... pusty jestes az smutno :x
nie nazywasz nikogo bezposrednio becwalem, bo brakuje ci odwagi... pozniej sie wymigasz, ze nie mowiles tego do konkretnych osob... ale wiemy dobrze kogo masz na mysli... naprawde powinienes sie leczyc czlowieku, i to nie tylko na to co ci tam niby doskwiera, ale glownie na obled, w ktory popadasz... nie wszystko kreci sie wokol ciebie... watpie by krecilo sie cokolwiek, doktorze narcyzie :x
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-03 18:29
[quote:8a91974810="doktorek"][color=green:8a91974810]co ja w ogole gadam[/color:8a91974810][/quote:8a91974810]
wlasnie, co on w ogole gada... ehh, z choroba nie ma zartow...
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-03 18:50
[color=green:8300b659a8]Bry szanownym Państwu Nareo:* Dottore:* Solitary:)
Wpadam do was na chwil kilka odsapnąć od charydżytów, deobandystów i innych -ystów/-ytów i -itów.
Coffee Break.
Solitary, jeśliś mila i akurat stoisz przy ekspresie, to polej czegoś mocniejszego - co bym zasnąć dziś nie mogła. Czuję wzrastający zapał, ale i zmęczenie...i głodna jestem :evil:
:arrow: Dottore - prosty eksperyment, a wyniki - chyba mało zaskakujące
Jeno potwierdzają wcześniej wysunięte tezy...ehh...[/color:8300b659a8]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 18:54
[quote:a212c1bbb7="nomay"][color=green:a212c1bbb7]
Coffee Break.
Solitary, jeśliś mila i akurat stoisz przy ekspresie, to polej czegoś mocniejszego - co bym zasnąć dziś nie mogła. Czuję wzrastający zapał, ale i zmęczenie...i głodna jestem :evil:
[/color:a212c1bbb7][/quote:a212c1bbb7]
Hm, kawa z procentem? Wedle życzenia :lol:
Nareo, oto flacha. Podwójna. 8)
I jedna dla mnie. Podróże ( kosmiczne ) kształcą :lol: :lol: :lol:
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-03 19:17
[color=green:fb560207fe]:arrow: Solitary - z procentem, z procentem :twisted: Wznieśmy sie zatem...bez pasażerów na gapę rzecz jasna. W końcu zanotowany brak biletu pociąga za sobą wciągnięcie gapowicza na Krajowy Rejestr Dłużników. Ostrzeżenie zatem ma jedynie na celu dobro tychże...
:arrow: Mario Różo, Janie Mario, Marku Jurku...już wielokrotnie tak delikatnie, jak i łopatologicznie (bo niektórzy inaczej nie rozumieją) było napisane, że jeśli się komuś ten lokal nie podoba, jeśli nie pała sympatią do osób tu przesiadujących, zna inne bardziej przyjazne i tolerancyjne miejsce to niech tu nie zagląda. Przecież nikt ani ciebie ani nikogo innego do stołka nie przywiązuje, nie każe słuchać (czytać) tego o czym rozprawiają stali bywalcy.
Jeśli natomiast z uporem maniaka będziesz wchodzić ze świadomością bycia niemile widzianą to się nie dziw, iż spotykasz się z taką a nie inną reakcją.
Faktem jest, że to właśnie zaczepki z twojej i innych person non grata strony zaogniają sytuację.
Więc ja proszę (póki co) nie proś nas o nic ok?[/color:fb560207fe]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 19:51 Zmieniony: 2008-05-03 19:53
[color=green:5b252e7d07]Hej misiek :) Powiem Ci, że nie bardzo wiem co to za temat, o którym piszesz. Domyślam się jedynie, że tam przenieśli się bojownicy o wolność i tolerancję w temacie DC. Zajrzałam (przyznaję bez bicia) ze trzy razy na decadence wine...ale zniknęło. Bardzo mi smutno z tego powodu rzecz jasna :twisted:
Teraz wiem, że do tematu, o którym piszesz nie zajrzę dla zasady - nie pcham sie tam gdzie mnie nie proszą a i w ślady co niektórych mąciwodów iść nie mam zamiaru.
[b:5b252e7d07]Ignorować[/b:5b252e7d07] - to boli najbardziej i tego się będę trzymać. Dałam się ponieść razy kilka emocjom (jak nie ja 8O ) ale starczy - nie będę pożywką, dla...korzystając z tolkienowego nazewnictwa...gadzich języków. Ot co. Kąsać to mnie może ktoś inny i w zgoła odmiennych okolicznościach.
To jak? Po ciasteczku i likierku? :)
EDIT...
O pardon pardon...piwkujemy fakt, fakt.
Faustus - nie piłam...wierna Leszkowi jestem - teraz i zawsze...dopóki sie nie skiepści ;P[/color:5b252e7d07]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 19:51
heh, jak zwykle Wujek Dobra Rada ma cos madrego do powiedzenia, motyla noga... 8) masz chyba cala szuflade wypchana cennymi spostrzezeniami... uwazasz zapewne ze gdy wpadlbys do nas, za sciane, stalbys sie centralna postacia, bo nikt nie potrafi przemawiac tak jak ty, a twoja falszywa charyzma tworzy aure wyjatkowosci... tylko ze u nas nie ma slepych ciem, i nikt nie nabralby sie na twoje bajki...
co do butelki - spocznij sobie :twisted:
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-03 19:57
[color=green:7a677b71f4]Dottore, Nareo, Solitary - zdrówko wasze i nieobecnych 8)
[/color:7a677b71f4]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 20:42
czlowiecze, oslabiasz mnie tekstami rodem z piaskownicy... chyba za duzo z dziecmi przebywasz, jestes przedszkolanka? 8) owszem, chcialem odpuscic, ale ty nie dajesz o sobie zapomniec... te wymiany zdan to chyba jedyny sposob bys mogl zaistniec w wirtualnym swiecie, bo z tego co wiem w swiecie realnym jestes juz grzecznym, ulozonym, wlazacym w tylek komu trzeba osobnikiem... jakie szerokie wody? zaraz powiesz ze dzieki tobie robie kariere (jeszcze obwolasz sie moim managerem :D), daj spokoj, chlopie... nie bede ci odbieral chleba :) ciesze sie z twojego dobrego humoru, smiej sie duzo, smiech to zdrowie, ktorego ci zycze 
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-03 20:49
[color=green:4f62341c34]Dottore już niedługo wespół z kilkoma innymi milusińskimi będziemy mogli wspólnie sie pochichrać :) W końcu za...jakieś trzy tygodnie widzimy się w Poznaniu, czcić będziemy jubileusz (jejku...okrągły :D ) jednego z Braci Herbacianych...rozumiem, że Bractwo w komplecie się zjedzie :D
A właśnie...już gdzieś o to pytałam - świętujemy z piątku na sobotę czy z soboty na niedzielę? 8)
Już się cieszę :)[/color:4f62341c34]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 20:56
[quote:f3e94c5fc3="dr_Faustus"][color=green:f3e94c5fc3]
Wogole to widze, ze Cold mnie chyba wzial za kobiete, [/color:f3e94c5fc3][/quote:f3e94c5fc3]
nie moja wina ze taka z Ciebie cipka 
Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem
Wysłany: 2008-05-03 22:32
[quote:7db93d98ad="cold_sea"][quote:7db93d98ad="dr_Faustus"][color=green:7db93d98ad]
Wogole to widze, ze Cold mnie chyba wzial za kobiete, [/color:7db93d98ad][/quote:7db93d98ad]
nie moja wina ze taka z Ciebie cipka
[/quote:7db93d98ad]
Agencja towarzyska jest kilka przecznic dalej, tu raczej cipek Waść nie uświadczysz. To porządny przybytek a nie burdel, mocium panie :twisted: :twisted: :twisted:
No ale jak to w każdej gospodzie widzę, że nie może obyć się bez burdy. No i ktoś tu szkło porozbijał. Hej, kto mi pomoże posprzątać?
I nie wkurzać barmana proszę :evil:
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-03 22:36
[color=green:a3d7f917bc]:arrow: Różo Mario - Odpowiem zatem po raz ostatni na twoje zaczepne pytania, bo widocznie ciężko ci się połapać...a to takie proste.
Po pierwsze (i po drugie jednocześnie)- afront wymierzony w mojego Przyjaciela (no tak...po wypowiedziach bardzo ciężko jest zorientować się kto w DC z kim sympatyzuje) biorę do siebie...jaśniej - dźgasz kogoś kogo lubię - kłuje i mnie.
Po drugie (goli rozwinięcia) zaczepkami nazywam wypowiedzi osób twojego pokroju, niekonsekwentnych, lub może raczej nielogicznych w swym działaniu...bo czymże innym jak brakiem logiki jest stwierdzenie, że się zostało obrażonym, źle potraktowanym przez osoby wypowiadające się w tym konkretnym temacie, po czym periodycznie (że się wyrażę ni z gruchy ni z pietruchy) powraca się do tegoż nietolerancyjnego grona osób i przy czym powroty te są obarczone wysokim ryzykiem mocniejszego przytrzaśnięcia sobie ręki drzwiami lokalu, gdzie się nie jest mile widzianym (co już parokrotnie zostało napisane).
Tak właśnie - pchanie sie na siłę tam gdzie cię nie chcą ( i jak sama stwierdziłaś wcześniej i ty sie tu dobrze nie czujesz) i wtrącanie swoich dwóch groszy nazywam zaczepkami. Zwłaszcza kiedy rzuca sie tak górnolotne hasła o tolerancji i braku sensu w kontynuacji tego sporu, po czym ponownie wchodzi się do tematu, gdzie (podkreślam raz jeszcze) jest się niemile widziana osobą i zaognia się ów spór poprzez przytakiwanie [b:a3d7f917bc]lub[/b:a3d7f917bc] inne odnoszenie się do osób, którym tego konfliktu najwyraźniej mało (i żeby było jasne mówię w tym miejscu o denethorze, który odnoszę wrażenie bardzo pilnie śledzi rozmowy odbywające się w Decadence Cafe, choć przecież tu taka niemiła i nietolerancyjna atmosfera panuje...po kiego grzyba to zainteresowanie? nie wiem), przez co i ty zdajesz się być głodna dalszych sprzeczek, choć wczesniej demonstrowalaś coś zgoła odmiennego.
To pojmuje jako zaczepki. Jaśniej się już nie da wytłumaczyć.
Po trzecie wreszcie prosząc (tak - póki co prosząc grzecznie) byś nas tu o nic nie prosiła miałam na myśli ni mniej ni więcej jak żebyś nie prosiła tu kogokolwiek o cokolwiek (jeśli się jeszcze nie domyślasz to ci powiem) twoje prośby przejdą bez echa.
To tyle. Dalsze zaczepki będę ignorować.
Zaczynam pojmować czemu Semjan i Selene mieli dość.
Drodzy kawosze dopijam piwko i zmykam - jutro kolejny dzień z -ystami, -ytami czyli magisterki ciąg dalszy.
Jeszcze raz zdrówko Wasze i tych, których nam brak
[/color:a3d7f917bc]
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Wysłany: 2008-05-03 23:01
o jeny, jak zwykle odwracanie kota ogonem... proponuje cofnac sie do wiadomosci 'Sob 2008-05-03 18:32', i nie wmawiac jakichs glupot o zaczepkach... ja nie wiem, chyba jakies zaslepienie tu panuje :x
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-04 15:42
[quote:1a133114a3="Pan"]Moze zrobimy tak. Dekadenci sie wypowiedza, czy wola tu obecnosc obcych, czy ich nieobecnosc (zarowno w formie podmiotow jak i przedmiotow dyskusji).
Tak jak zadecydujecie, tak sie stanie.
[/quote:1a133114a3]
Odpowiem: wolę swoją nieobecność na tym forum.
Wyjaśniam - i te słowa kieruję do wszystkich zaangażowanych osób.
Do tego konfliktu musiało dojść. DC, gdy ja się tu pojawiłam, była miejscem ze specyficznym, bardzo mi przyjaznym klimatem i sprawdzanie nowych postów stało się częścią mojego porannego ceremoniału. Dzień bez DC to był dzień stracony - była to swojego rodzaju wymiana newsów, błahych bądź nie, ale czułam się tu właśnie jak w przytulnej knajpie.
Potem przyszedł Denethor i - trudno to do końca wytłumaczyć - w pewnym momencie klimat się nieco zmienił. Jestem cierpliwym osobnikiem, ale zaczął mnie trafiać szlag, gdy po wyraźnym zasygnalizowaniu przez Selenę i Doktora, że nie jest tu mile widziany, zaczął celowo - wraz z innymi osobami - trollować w tym temacie.
I tu było sedno konfliktu. Trudno się było dziwić, że nietolerancja wychyliła głowę i kłapnęła swoimi wielkimi szczękami, bo kogo by szlag nie trafił? Wybuchła wielka afera, doszło do wymiany postów, jakiej DP nie widziało chyba od wieków, a potem przyszła Wielka Awaria.
I powstał drugi przybytek - Decadence Wine, przemianowany potem na Avant Garde - założenie podobne, zasady inne.
I tu się zaczął ból. Najpierw wyliczanka Pana, potem odejście Semjana i Seleny. A potem chwila spokoju.
Chwila.
Bo potem znowu doszło do bezsensownych zatargów międzysąsiedzkich w konflikcie, w którym wszystko zostało już chyba z pięćset razy omówione, przemaglowane i przeżute wzdłuż i wszerz.
Doktorze - w pewnym momencie miałam ochotę kłapnąć zębami i nawet uczyniłam to w stronę Colda ( z tego akurat się wycofać nie zamierzam ), ale dziś doszłam do wniosku, że nie warto. Swoim wczorajszym postem sprowokowałeś naszych sąsiadów i znowu robi się burda. Wczoraj to, co się po tym poście wydarzyło, mnie dość mocno rozbawiło, ale dziś stwierdziłam, że to wszystko to jest jeden wielki bezsens.
[b:1a133114a3]To jest sztuczne przedłużanie konfliktu! I o to mam żal.[/b:1a133114a3]
O ile wiem, koncepcją DC było to, by pielęgnować wysoki poziom dyskusji na forum. Ja tego wysokiego poziomu już nie widzę, ba! Między poziomami poszczególnych stron konfliktu nie widzę żadnej różnicy. Już nie
Z bólem to wielkim mówię, ale jak być szczerym to do końca.
Zanim weźmie się broń do ręki i ruszy w bój, warto się zastanowić, czy jest o co walczyć.
Dla mnie odpowiedź jest jasna - nie ma.
Dlatego postanowiłam odejść.
Dziękuję:
[b:1a133114a3]Little_China_Girl[/b:1a133114a3] - za namiar na DP. Byłabym nieuczciwa, gdybym pominęła pozytywne skutki zainteresoania się tym portalem.
[b:1a133114a3]Dottore[/b:1a133114a3] - za nawiązanie ze mną kontaktu i wynikłą z tego znajomość, którą bardzo wysoko cenię. Zarówno Ty, jak i Chinka wiecie, jak mnie złapać. I vice versa. :***
[b:1a133114a3]Semjanowi[/b:1a133114a3] - za pomysł ( wespół z Dottore ) na ten przybytek
[b:1a133114a3]Reszcie składu DC[/b:1a133114a3] - fajnie było wpaść i pogadać i wirtualnie wszystkim pomachać. Mam nadzieję niedługo poznać Was w świecie rzeczywistym.
Tymczasem.
Solitary
I prefer to remain silent
Wysłany: 2008-05-04 21:22
denethor, denethor... co to za zly czlowiek jest?! :twisted: po raz kolejny apeluje o szerokie otwarcie oczu 8O naprawde warto...
życie jest poszukiwaniem prawdy, której nie ma
Wysłany: 2008-05-04 23:04
[quote:0d7d0a26c1="Summoned"]wchodzę tu tylko żeby uświadomić wam ze wasze osobiste konflikty zniszczyły całe forum DP i myślę ze był to duży błąd.[/quote:0d7d0a26c1]
To nie pierwszy większy konflikt na DP i jakoś forum nadal funkcjonuje. Długo już jestem na stronie i wiele widziałem więc wiem co mówię.
Obserwuję co tu sie dzieje i dochodzę do wniosku, że ostatnie posty jakie tu padają to ostatni dech tego tematu. A szkoda wielka.
"God made me a cannibal to fix problems like you."

