Castle Party 2018
Ohlsson
Blog :

Stan zapalny

 

Najlepiej pracuje mi się „pod lekkim
napięciem”. Trochę stresu, trochę pośpiechu, coś nowego,
szybkie efekty. Taki „stan zapalny” dobrze mi robi. Zazwyczaj.


Ostatnio jednak przeholowałam.
„Przepaliłam”. Nic mnie nie rusza. Nic nie powoduje tego
rozkosznego łaskotania umysłu, nie załazi za skórę. Nie krąży po głowie,
nie napada wyobraźni po godzinach i przed snem.


Impreza urodzinowa – hmm... rok mi
przybyło, rozumu ubyło, lektury nie cieszą, nie dziwią metody
podrywu typu „złapałaś panę mała, zjedź na pobocze”, World
Press Photo nie zachwyciło, megabajty nie przebranych zdjęć
zalegają na dyskach, nie wkurzają mnie nawet opóźnienia w
remoncie mieszkania.


Wykładowczyni matematyki z moich
studiów zwykła mawiać że „starzy jesteśmy wtedy, gdy już nic
nas nie jest w stanie zdenerwować i zdziwić”. Wobec tak
postawionego twierdzenia dochodzę do wniosku, że w ciągu tych
kilku tygodni zostałam staruszką. Czy Koniki siwieją?


Leżę i słucham muzy, którą od
czasu do czasu, litościwie, podsyłają znajomi. Nie chce mi się
pisać.


Potrzeba mi świeżej krwi...


„Wyobraźnia gdy przymiera
głodem,
Zaprzestaje prowadzenia wojen...”

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły