Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks
Recenzje :

Spektr - Cypher

Dawno już nie miałem takiego problemu z wystawieniem końcowej noty jakieś płycie. Niby wiadomo, że jednoznacznie i subiektywnie powinno się określić czy album jest słaby, dobry czy bardzo dobry. Jak jednak postąpić w przypadku albumu, który podoba się i to bardzo, ale jednocześnie słychać, że twórczy potencjał zespołu został wykorzystany maksymalnie w 80%? Nie wiem jeszcze co z tym faktem zrobię, ale każdy wers będzie zbliżał mnie do konieczności podjęcia decyzji i wystawienia ostatecznej cenzurki.

„Cypher” jest pierwszym wydawnictwem Spektr, które zagościło w moim odtwarzaczu. Nie wiedziałem więc kompletnie czego mogę oczekiwać po muzyce Francuzów. Okładka nakierowywała mnie na pewne muzyczne rejony, w których może poruszać się zespół, jednak nie zawsze musi się to zgrywać. W przypadku tego albumu okładka dobrze oddaje muzyczną zawartość „Cypher”, bo to, co prezentuje Spektr to black metal, wprawdzie wciśnięty w post rockowy garnitur, ale jednak black. 
Album przepełniony jest muzyką, która mocno oddziałuje na wyobraźnię. Jest sporo elementów muzyki ambient, które idealnie potęgują napięcie emocjonalne. Jest sporo dziwnych odgłosów, pomruków, umieszczonych na drugim planie jęków, które szczególnie dobrze spełniają swoją rolę w trakcie słuchania „Cypher” w ciemności. Jednak to, co najważniejsze i najbardziej udane w muzyce Francuzów, to te intensywne, gęste, chłoszczące zimnem industrii partie, które brzmią bardzo blackowo, ale ułożone są, jak już wspomniałem, w struktury kompozycji post rockowych. Niestety tych fragmentów, jak dla mnie, na tej płycie jest zbyt mało. Powyżej wskazywane przeszkadzajki, ambientowe półtony, jęki zbytnio zdominowały „Cypher”, przez co agresja nadmiernie ustąpiła miejsca mrokowi.

Jak już napisałem na wstępnie „Cypher” jest albumem bardzo dobrym, jednak nie mogę spokojnie przejść do porządku dziennego nad faktem, że zamiast albumu bardzo dobrego mógł być to album omal genialny, który przytwierdziłby słuchacza do ściany niczym gwoździe Chrystusa do krzyża. Mam nadzieję, że następny album taki będzie.


Ocena: 8,5/10  

Tracklista:
01. Hermetism;
02. Teratology;
03. The Singularity;
04. Solitude;
05. Antimatter;
06. Solve et Coagula;
07. Cypher;
08. Decoproration;
09. Le Vitriol du Philosophe;

Wydawca: Agonia Records (2013)

Komentarze
Vammp : muzyka Spektr od początku mnie w pewnym sensie pociągała, trudno o...
szarl : Muzka Spektr przywodzi mi na myśl Godard/Spillane Johna Zorna wcisnięte...
szarl : Muzka Spektr przywodzi mi na myśl Godard/Spillane Johna Zorna wcisnięte...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły