Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Omitir - Res, Non Verba

Res, Non Verba, Omitir, Heerwegen Tod Productions, black metal, ambient

„Res, Non Verba” to EPka jednoosobowego portugalskiego Omitir, która pierwotnie została wydana w 2009 roku przez Heerwegen Tod Productions. Ta sama wytwórnia dała jej drugie życie w roku 2016 wznawiając ją na kasecie, a potem płycie, z nową okładką oraz dwoma dodatkowymi kawałkami. I właśnie tą ostatnią wersję opisuję, załączając jej obraz, a także spis utworów.

Omitir ma swoje dwa wyraźne oblicza. Rozpoczyna tym tajemniczym i klimatycznym, wytworzonym na syntezatorach. Coś kapie, coś pyka, coś narasta. Wydaje się jakby ociekały topiące się sople. Jest spokojnie, ale złowrogo i nic tylko czekać nadchodzącego nieuchronnie black metalowego wichru, który zawiewa mroźną zamiecią. Ta muzyka jest tak ostra i chropowata, że aż iskrzy białością. Wydaje się jakby ta bezlitosna biel z okładki raziła w oczy. Jest jak obdrapana z tynku ściana. Brzydka, brudna i kostropata. Porośnięta mchem i pofałdowana purchlami. Do tego jest katastroficzny wokal zwiastujący kompletną schizofrenię. Ktoś wpadł w jakiś szał, może zaplątał się we wnyki i biega w kółko charcząc flegmą i chrzęszcząc jak jakby mu podrzynali gardło. A potem znowu cisza. Wiatr ustał, szaleniec przestał się rzucać, choć jeszcze trochę rzęzi, ale słychać już tylko delikatnie kołyszące się na wietrze liście, zaklęte w melancholijnych akordach gitary. A potem wariat znowu wstaje i wicher zaczyna dąć. Najpierw wolno i ciężko z pomocą ponurego saksofonu, by znów zerwać się do tych okropnych, obdrapanych brzmień.

I to wszystko w pierwszym „Ad Molestare Aliquis Cruciatus”. Numer bardzo długi i zawierający przekrój wszystkiego co dalej będzie działo się na płycie. Drugi „Procul Linea Ex Letum” jest w całości ambientowy i zabiera w świat różnych pykań i szumów. A te elektroniczne wstawki są bardzo dobre. Różnorodne, zmienne i wkręcające. W sumie stanowią tu połowę całego materiału.

Ale trzeci „Pretero Ut Nihil” znowu wjeżdża tym siermiężnym blackiem z jeszcze ohydniejszym skrzekiem. Muzyka jednak jest melodyjna i ma takie okrywające całunem, rytmiczne riffy. Ma jednak też rzeźnickie dorzynanie watahy. Dużo tu kontrastów, naprzemiennych napięć, a choroba psychiczna miesza się z oddechem lasu.

Black metalowy jest jeszcze, okraszony saksofonem, numer tytułowy. „Sensu Dolentia” i kawałki bonusowe to już tylko ambient. Są ciężkie syntezatorowe sprzężenia, jest pianino i dużo zmiennych emocji. „Res, Non Verba” to płyta pełna grozy i przerażenia, ale dająca też i świeże momenty wytchnienia. Potrafi zamrozić i przytrzymać w napięciu do końca.

Tracklista:

1. Ad Molestare Aliquis Cruciatus
2. Procul Linea ex Letum
3. Pretereo ut Nihil
4. Sensu Dolentia
5. Res, Non Verba
6. Sem Filantropia
7. Ser Ofusco

Wydawca: Heerwegen Tod Production (2009)

Ocena szkolna: 4

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły