Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Monumentum - In Absentia Christi

gothic, Monumentum, In Absentia Christi, new wave, Visage, Francesca Nicoli, Ataraxia, Andrea Zanetti, doom metal

Gdzieś z dna gotyckich otchłani wydobywa się zapomniany śpiew włoskiego Monumentum. Zespół ten swoją pierwszą płytę wydał w 1995 roku, nazywając ją „In Absentia Christi” i zatapiając w zupełnie oderwanej od świata czeluści smutku i potępienia. Duchowe oczyszczenie przychodzi powoli i niezauważenie rozlewa się po zdezorientowanej duszy.

Pierwsze dwie pozycje właściwie składają się na jedno intro, a i tak nie bardzo wiadomo kiedy zaczyna się kolejny numer. Różnica między wstępem, a rozwinięciem jest bowiem niezauważalna, a cała muzyka Monumentum bardzo rzadko dochodzi do jakichś kulminacji, zazwyczaj sącząc się sennie, niemrawo i tajemniczo. Wszystko jest bardzo ponure i jakby dobiegające z klasztornych komnat czy piwnicznych lochów. Na pewno momentem uniesienia jest cover new waveowego Visage, który rozbrzmiewa kobiecą arią i zdecydowanie unosi się ponad przyziemny opar całości. Damski wokal zresztą powraca, bo wokalistów jest dwoje, a Francesca Nicoli z Ataraxia ujmuje swoim głosem jeszcze w, mającym orientalne podobieństwa, „Σελυνης Aγγελος”. Większość tekstu jest jednak domeną Andrea Zanettiego i wraz z muzyką kroczy powolnym, niemalże mówionym, doomowym pochodem, który sunie niczym podziemny orszak, oświetlonymi blaskiem pochodni korytarzami.

Płyta jest pełna klimatu, ale też i monotonii. Tempa nie wyrywają się do przodu, utwory się nie rozkręcają. Posępny klimat dominuje do końca i nie ma wyjścia z tych podziemi.

Tracklista:

01. Battesimo: Nero Opaco
02. A Thousand Breathing Crosses
03. Consuming Jerusalem
04. Fade To Grey (Visage cover)
05. On Perspective Of Spiritual Catharsis
06. Selunhs Aggelos
07. From These Wounds
08. Terra Mater Ofranorum
09. Nephtali
10. La Noia

Wydawca: Misantrophy Records (1995)

Ocena szkolna: 4

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły