Anotherland
Zabawa w chowanego
Recenzje :

Estate - Fantasia

Estate, Fantasia, Mighty Music, power metal, folk, rock, Guns n' Roses

Zespół Estate pochodzi z rosyjskiego Krasnodaru i zdarzyło mu się już trochę koncertować, ale ich debiutancka płyta „Fantasta” będzie dopiero miała swoją premierę 1 grudnia. Jednak za sprawą Migty Music ja mogę podzielić się swoimi wrażeniami jej dotyczącymi już dziś. Jest to power metal z folkowymi naleciałościami, gdzieniegdzie podrasowany trochę elektroniką, a jego klimat jest dokładnie taki jakiego można spodziewać się po okładce.

 

Do świata fantazji wprowadza klawiszowe intro, a i w dalszej części keyboard stanowi ważną część repertuaru, jak to zresztą zwykle bywa w power metalu. Większość utworów trzyma tempo, a gitary prowadzą je do przodu dbając o metalowy ciężar. Są solówki choć raczej niewiele i nie stanowią za bardzo o obliczu kompozycji. Czasem wyłania się basik, który zabrzdąka swoją partię i ogólnie uważam, że pod względem instrumentalnym nie ma szału, ale jest całkiem nieźle.

Wokal natomiast wydaje mi się dość przeciętny. Niby nie mogę powiedzieć żeby był jakiś zły, ale brakuje mi w nim mocy. Po power metalu oczekuję żeby porwał mnie wyciągniętymi, śpiewnymi wokalizami, takimi, że aż unoszą z siedzenia i powodują ciarki na plecach. Tutaj nic takiego nie odczuwam, chociaż kilka kompozycji ma w sobie potencjał. Dodam jeszcze, że śledząc teksty można wyłapać kilka rażących błędów z „knocking” czytanym przez k na początku na czele. Co oni Guns n’ Roses nie słuchali?

Na pewno nic dobrego nie można powiedzieć o piątym „World Without You”, który, jak już po samym tytule można wywnioskować, jest szmirowatą balladą. „World without you – a tree without leaves. Life without you – a night without dreams. World without love – disease without cure”. Ja pierdolę będę wył! Muzyka taka jak tekst, w sam raz do porannego rzygania na kacu.

„Absolutely True!” zaczyna się partią pianina, a dalej jest mocno rockowym kawałkiem, różniącym się od reszty. „The War” natomiast wyróżnia się elektronicznymi wstawkami, tak samo jak ostatni „I’d Rather Die”. Żwawy kawałek, który prezentuje inne podejście do byłej namiętności niż wspomniana ballada. Urażony kochanek ogłasza, że prędzej umrze niż wróci do tej, delikatnie mówiąc, ladacznicy. Tutaj właśnie jest to powtarzane kilkukrotnie „knocking at her door”.

Uważam, że „Fantasta” trzyma poziom i na pewno jest to płyta do posłuchania. Niczym szczególnym jednak nie zachwyca. Konstrukcje są proste, a instrumentarium nie powala. Nie mogę się też oprzeć, żeby nie dać minusa za balladę.

 

Tracklista:

01. Intro”
02. Hero”
03. Tarantella”
04. Silent Dream”
05. World Without You”
06. You Are Not Alone”
07. Absolutely True!”
08. Holy Land (Fantasia)”
09. The War”
10. The Night Of Asura”
11. I’d Rather Die

Wydawca: Mighty Music (2014)

Ocena szkolna: 4-

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły