Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Biomechanical - Eight Moons

Biomechanical - objawienie metalowej sceny ostatnich lat. Za sprawą dwóch ostatnich albumów "The Empires Of The Worlds" oraz tegorocznego "Cannibalised" Anglicy uznawani są za jedną z najbardziej obiecujących kapel na obecnej scenie, a wspomniane albumy są odpowiednio drugą i trzecią częścią trylogii science fiction, którą rozpoczęło właśnie "Eight Moons".
Gdy słucham najnowszego dzieła Biomechanical, to jestem pełen podziwu dla konsekwencji i chęci rozwoju. Nie żebym twierdził, że "Eight Moons" jest słabe, ale niestety ustępuje swoim następczyniom. Na swoim debiucie słychać wyraźną inspirację Panterą z okresu "Cowboys From Hell" oraz Judas Priest - i w zasadzie są to moje jedyne skojarzenia. Zdecydowanie bliżej tej muzyce do klasycznego heavy, gdyż nie jest to intensywne granie, a i brzmienie do najcięższych nie należy. John K. jawi sie tu jako świetna imitacja Roba Halforda. Od strony instrumentalnej jednak nie jest to tak dobre granie jak Pantera - w zasadzie jedynym elementem przykuwającym uwagę są naprawdę techniczne solówki, ale cała reszta - riffy, melodie czy nawet sama konstrukcja utworów jakoś ląduje obok mnie. Brakuje trochę pazura, mocy i przekonania do tego co się gra.

"Eight Moons" nie jest wydawnictwem popularnym choćby z tego względu, że został wydany przez małą wytwórnię. Prawda jest jednak taka, że jest to album słabszy i mniej wyrazisty niż dwa kolejne krążki. Za mało jest też elementów, które byłyby charakterystyczne dla Biomechanical. Jest to wydawnictwo poprawne, ale jest wiele innych ciekawych albumów, którym bardziej warto poświęcić chwile czasu.

Wydawca: Revolver Records (2002)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły