Zadra
Paradoks
Blog :

Alternatywy 4 czyli miśki kupują mieszkania

W biegu na dworcu:

- Cześć Adam!

- Cześć!

- Co ty tu robisz? Wróciłeś do Polski? Pracujesz w Poznaniu?

- Nie, szukam działki pod budowę. Za miesiąc wracam do Irlandii.


Pośród moich znajomych niezmiernie popularne ostatnimi czasy stały się decyzje o zakupie własnego lokum. Po prawdzie, to zachowania te przyjęły iście epidemiczne rozmiary. Z kim się nie spotkam: kupuje mieszkanie.


Ludzie, których głównym atutem po zakończeniu studiów, z braku wystarczającego doświadczenia, była mobilność i dyspozycyjność, teraz dobrowolnie wiążą się z jednym miastem. I to na jakich warunkach! Gdy zaczynamy rozmawiać i dowiaduję się, że biorą kredyt na 20 lub 30 lat, to robię wielkie oczy. Po pierwsze dlatego, że nie wyobrażam sobie żyć z takim zadłużeniem, wiszącym nad głową przez dziesięciolecia i de facto aż do emerytury. Po drugie trudno mi powiedzieć, co ze mną będzie za dwa, trzy lata a co dopiero za dwie lub trzy dekady. (Zresztą z tego samego powodu obawiam się małżeństwa. Podejrzewam jednak, że łatwiej się rozwieść niż rozwiązać sprawę kredytu hipotecznego. ;))


Mój punkt widzenia ma specyficzne podstawy. Zawsze miałam żal do moich rodziców, że wybudowali duży dom z myślą o dzieciach mających z nimi zamieszkać. Mimo, że nigdy nie naciskali i naturalnie doceniam to „zaplecze”, to i tak czuję się w jakiś sposób „zakotwiczona” i zobowiązana.

Poza tym, nie potrafię „żyć na kredyt”. Zawsze mam coś „zachomikowane”. Nie lubię pożyczać od instytucji, ponieważ narusza to moje poczucie bezpieczeństwa. Nie pożyczam od znajomych, bo stara prawda, że „jeśli chcesz stracić przyjaciela to pożycz pieniądze” działa w obie strony.

Racjonalny argument „płacisz za wynajem to chociaż płać za swoje” działa na mnie póki nie zaczynamy rozmawiać o cenach mieszkań. Kosmos.

Równie dobrze mogłabym planować zakup działki na Księżycu.
Chociaż nie... Mars bardziej mi się podoba. Taki czerwony... ;)

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły