Paradoks
Castle Party 2018
Blog :

Patriarchat - czyli rządy plemników


Chociaż faceci nadskakujący na
każdym kroku drażnią, do wojujących feministek mi daleko. Co
więcej, ten swoisty feministyczny brak tolerancji dla męskich
wygłupów czasem mnie śmieszy i zastanawia: po co to to?



Mam to szczęście, że otaczają
mnie ludzie szanujący niezależność. Świadomie tworzę enklawę -
moje małe państewko tolerancji.



Cóż, nikt jednak nie żyje
w próżni, toteż od czasu do czasu z przykrością stwierdzam
(mało to odkrywcze, zresztą), że niewiele się zmienia i od
zarania dziejów żyjemy w państwie patriarchalnym (nie tylko
z pkt. widzenia religioznawstwa).



Ostatnio (mało mnie atak śmiechu
nie powalił): dzwonek do drzwi, nie zdążyłam, mama otwiera
pierwsza. Zwyczajowa wymiana powitań.


Przedstawiciel handlowy: Chciałbym
rozmawiać z głową rodziny.
Muszka: Proszę, a o co chodzi?
PH.: Chciałbym rozmawiać z głową
rodziny.
M.: Proszę.
PH.: Czy może Pani poprosić
męża?
M. (z rozbrajającym uśmiechem):
Dziękuję. Do widzenia.


To może jednak te feministki do
czegoś służą?

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły