Muzyka :

Dark Princess - Stop My Heart

Dark Princess - Stop My Heart

Ogólnoświatowa premiera gothic metalowej grupy Dark Princess pochodzącej z Rosji będzie miała miejsce 1 lutego za sprawą nowej wytwórni MachXX. Ich nowa płyta zatytułowana "Stop My Heart" ma szansę stać się ogólnoświatowym przebojem. Wcześniej na rynku rosyjskim pojawiał się album "Without You" będący zarazem ich debiutem. Płyta ukarze się w wersji limitowanej gdzie dołączony zostanie bonusowy krążek.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Behind The Scenes - Fragment

Po wydaniu trzech studyjnych albumów Behind The Scenes proponują nam reedycję swojego debiutanckiego krążka zatytułowanego „Fragment”. Płyta ta ukazała się pierwotnie w 1998r. i stała się wówczas dość szybko sporym hitem na scenie electropopu. Teraz po 10 latach po raz kolejny będziemy mogli odświeżyć swoją wiedzę na temat historii rozwoju elektro i synth – popu ponieważ na 18 stycznia zaplanowano ponowną premierę tego wydawnictwa.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Last Influence Of Brain - Inner Wars

Na 28 stycznia zapowiedziana jest premiera kolejnego krążka electro-industrialowej formacji Last Influence Of Brain. Nowa płyta zatytułowana "Inner Wars" tego słowackiego zespołu ukaże się za sprawą Vendetta Music i zapowiada się jako jeden z ważniejszych "aktów" alternatywnej sceny electro.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Assemblage 23 - Early Rare & Unreleased

Dla Assemblage 23 zeszły rok okazał się bardzo pracowity, m.in. wydali płytę "Meta", a następnie odbyli długą trasę koncertową obejmującą Niemcy, Rosję, Serbię, Bułgarię, a nawet Meksyk i Australię. Ta dark-electro formacja pracuje obecnie nad kolejnym studyjnym albumem jednak żeby fani o nich nie zapomnieli przygotowali nie lada rarytas w postaci płyty "Early Rare & Unreleased", która ukarze się za sprawą 23db Records już 21 stycznia 2008 roku.

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Bileciki do kontroli

Godzina 5.00


Ziewam.

Otwieram oczy – dłońmi ocieram każde z osobna. Ziewam – przy tym zamykając oczy, znów je otwieram, i kolejny raz ocieram dłońmi każde z osobna. Pieszczę – jakby moje palce miały usta to i by całowały. A jakby miały języki to lizały. Robiły by dobrze. I mi – i gałkom ocznym.

Ziewam. Drugi raz już. Zatykam usta dłonią. Nie lubię jak mam otwartą gębę gdy ziewam, potem różne świństwa wlatują do jamy ustnej. A to jakieś radioaktywne pierwiastki, nie wiadomo skąd się wzięły. A to jakieś robactwo latające w powietrzu. Raz taka mała muszka – nie większa od de mnie wleciała mi do ust, myślałem, że umrę. Czułem się jakbym wtrynił ość z ryby. I jeszcze paskuda drapała po gardle – wiadomo walczyła o życie - co dawało efekt kucia, wrzynania się w mięśnie, jakby ktoś na żywca mnie wyrzynał. Dżysus – co za ból. No nic to – na szczęście było minęło. Nie warto wspominać.

Ziewam. Kurde ile jeszcze? Ziewam i ziewam. Spałem co prawda 5 godzin, ale teraz ziewania koniec ma być – bom do pracy. Jak to? Ziewać prowadząc autobus? Nie wypada. Jeszcze licho wie co się potrąci i problemy będą. Zwolnią z roboty, prokuraturę naślą, a rodzina osoby potrącanej naśle mi bandziorów i wpier.. ekhm mi dadzą. Złamią coś – kolejne koszta. A nie daj boże – zabiją. Pfu, odpukać, splunąć za siebie, kopnąć się w zadek – nie może być.

Ziewam. Już czwarty raz – w pysk sobie daje – plask a to w prawy w policzek, plask to w lewy – cholera bolało. Moja kobieta tak nie wali jak sobie za dużo popiję. Chłopie miej ty litość.

Godzina 5.05.


Ok. Coś trza zjeść. Bo człowiek jak wyrusza w trasę, a burczy w żołądku przy tym – to źle się prowadzi. Nic tylko myśli wtedy o żarciu, a nie o pracy. A przecież nie można być roztargnionym. Myślami gdzie indziej się jest – a trza tylko skupionym być. Prowadzić autobus to poważna sprawa. Niemal jak misja. Co prawda nie kościelna – ale duszyczki czy to złe czy to dobre się wozi. Momentami czuję się jak Anioł Sądu Ostatecznego prowadząc te ludzkie niewypały pod sąd. Niestety – apokalipsy jeszcze nie ma, więc prowadzę je do pracy, do szkół, czy gdzie tam jeszcze. Ważne – aby dojechali na miejsce – cali i zdrowi. Tak pisało w Aneksie umowy o pracę - „kierowca lokomocji przewozowej jest odpowiedzialny za doprowadzenie bezpiecznie pasażerów w dany cel”. Tak jest napisane. Tego się trzymam. Momentami się czuję jak Anioł Stróż, stojący na straży ich bezpieczeństwa. Pfu – jak dla mnie mogliby w diabły iść – no ale regulamin to regulamin. Potem sankcje karne są jak się go nie przestrzega. A potem są problemy. A po co mi to.


Co tam mi żonka przygotowała...hmm pomarańczę, kanapki z szynką i serem i batonik milki - łej. Wszystko ładnie zapakowane – w pudełko z Kaczorem Donaldem. Dla ciekawskich – to pudełko dostałem od mojej mamy w Wigilię, wiec do dzisiaj je trzymam. Codziennie jest przez ze mnie czyszczone, aby pozbyć się gnicia czy rozpadu. Więc grzybicy brak – jak ta lala i malinka. Więc zdrowy prze to jestem jak dąb.

Wyciągam kanapkę, robię kęsa i przeżuwam. Przeżuwając się rozglądam. Patrzę na przystanek lini hmm nie mogę tego zdradzić. Otóż gdy przeczytacie opowiadanie – stanę się sławny i jak będziecie jeździć moim autobusem, kupując u mnie bilet – to przy okazji i o autograf poprosicie. A jak już wspominałem, nie mogę być myślami gdzie indziej. Mam poważne stanowisko i wiele od niego zależy. Na przykład wasze bezpieczeństwo. Wasz cel. Więc nie mówię jakiej to linii autobus. Może 234, a może nowiuteńki autobusik z dojcztland z napisem nad drzwiami „Achtung”linii 5. Nie powiem i basta. I proszę mi tu już nie robić mętlika w głowie. Nie powiem.

Stoją już. Czekają. Marzną. A niech marzną. Podjadę o tej godzinie jak zawsze – 5.15. Zero pośpiechu, zero spóźnienia. Idealnie. Grupka już spora się zrobiła. Ruch za pewnie dzisiaj będzie duży. Są i młodzieży rozwydrzona, mówiąca co drugie słowo „kurwa” i „twój stary”. Jakby taki był moim dzieciakiem – zaraz w pysk. Nauczyłbym go kultury. Smark jeden. Gówniarz. Jak ja nie lubię gówniarzy. Ehh – kiedyś się nimi zajmę – ale nie teraz. Nawet kościelni fanatycy staruszkowie stoją. Jedna już wyciągnęła różaniec i odmierza pacierz za pacierzykiem. Jakby się bała, że wsiądzie do autobusu i nie wróci. Jest taka możliwość. Ale nie dzisiaj. A może dzisiaj? Licho wie.

Mmmm...a to co? oj tak – widzę ją – cycata, w miniówce w tygryski mrau, blond długie włosy i ładna jest. Zgrabna i za pewnie ładnie pachnie. Uuuuu ależ bym poznał twoje mroczne zakamarki. Poznawałbym języczkiem twoją duszę, palcami bym pieścił.... - trzask w pysk – przestań chamie. Za chwilę zaczniesz kurs – a ty o bzykanku myślisz. Jezu. Dusza i umysł musi być czysta jak prowadzisz. Nie może być brudna obrazami – w tym przypadku pornograficznymi. Masz misję – musisz ją dokończyć. Nie spieprzyć. Ruszaj – bo już za cztery piętnaście po piątej.

Przekręcam kluczyk w stacyjce. Silnik ożył i autobus zaczął się poruszać linią prostą. Jak w fizyce. Podjeżdżam pod przystanek numer linii 4.. uuuh mało by brakowało a bym się wygadał. Otwieram drzwi...

Od tego momentu zaczęła się moja praca. Patrze w lusterko wsteczne i widzę obrazy straszne. Podstawową walkę o miejsce. Rzucają się. Kopią. Popychają. Gryzą. Jeden nawet drugiemu zdzielił w mordę, bo go podsiadł. Cham powiedział. I młodzież krzycząca wniebogłosy niebiańskich chórów – kurwa i twój stary. I babcie – idą swym powolnym krokiem. Łapią się za rurkę, drugą rurkę, podpierają się o siedzenie i błagalnym wzrokiem patrzą się na rozwydrzone bachory – proszą niemym głosem o miejsce. Ale nie – to chamy i gówniarze. Nie puszczą. A niech stoi – ma nogi. Stare – ale jak się to mówi jare. Jedna młoda dziewczyna się zlitowała i puściła. Babulka się uśmiechnęła, dziękuję powiedziała i usiadła, że aż fotel zagrzmiał grzmotami. Chociaż jedni mają dusze czyste.

Wnet babulka która z różańcem w dłoni stała i odmierzała czas paciorkami, zaczęła się drzeć – „bachorzyska, chamidła pierońskie. Wszędzie się wpierdolą – skurwysyny małe paskudne. Nie można usiąść – bo te grafficiarze, wandale śmierdzące takie niby schorowane – żeby ich szlag. Nogi mnie bolą – czy mam się prosić o miejsce? Stara jestem, schorowana, a wy młodzi gówno a nie chorzy– już mi stąd wypierdalać brudasy.” Mówię do siebie – taka staruszka a klnie jak szewc. A taka bogobojna się wydaje. Ale jak widać „chaja” przyniosła skutek – bo zaraz w dwa miejsca się znalazły puste. A niech siedzi – a niech ma. Bo stara.

Ostatni raz zerkam w lustereczko wsteczne i przy okazji przyglądam się otoczeniu – gdzie moja muza jest. A moja muza stoi na przystanku – ale już na inną linię czeka. A niech czeka. Spotkamy się innym razem dziecinko. Ja to wiem. Różnica taka – że ty nie wiesz.

Zamykam drzwi – wnet ktoś głośno krzyknął”kurwa boli boli, zajebie skurwysyna, otwórz przycisnęło mi rękę, otwórz...” Zadrżałem od tego krzyku – otworzyłem drzwi, i wleciał do autobusu bezdomny człek. Ubrany w szmaty – równocześnie mojej żonie mógłby sprezentować, do mycia podłogi. Trochę chyba podpity – bo się chwiał. Pasażerowie ci starsi – od skurwysynów mnie wyzwali, młodzieży, wyśmiewała mnie wytykając mnie palcami. Jedna młoda mała dziewczynka nawet powiedziała cieniutkim głosikiem – ale brzydal. Poczułem w sobie złość. I wstyd. Bo gdyby nie te „fantazje o cycatej muzie” to by takiej rzeczy nie było. Nic to – a mówiłem uważaj?

Ruszyłem. Po tym przypadku z bezdomnym – mam spóźnienie dwie minuty, więc ruszać trzeba niezwłocznie. Więc ruszyłem. Wyjeżdżałem z dworca autobusowego, skręciłem w prawo i kierunek końca celu namierzałem. I jechałem i jechać będę tak z sześć godzin. Szybko spłynie. Jak batem strzelił. A włączę sobie radyjko – na dobre samopoczucie, i tamten feralny moment zaniknie szybko zagłuszony muzyką. Nucę sobie – przyjemnie mi. Taką pracę to ze świecą szukać. No ba!. Po chwili usłyszałem puknięcie w szybkę. Patrzę w lusterko wsteczne i widzę bezdomnego – tego, którego jakąś chwilę temu zatrzasnąłem drzwiami rękę. Cholera – teraz ten mi nabluzga. Wyzwie od najgorszych, że powinienem zrobić kurs otwierania i zamykania drzwi. I tak będzie lamentował kurkami i chujkami aż do zajezdni. Ehh – i po co mi to było? Ale tudzież zaskoczenie. Patrzę i bezdomny coś tam przykleił do szybki. I tak było napisane „Kontroler Biletów – Zbigniew Fiutek nr 000132” i mówi – zablokuj kasowniki. A masz ci los. Kontroler przebrany za bezdomnego, tegoż jeszcze nie było. Jakaś ściśle tajna misja głównego związku kontrolerów, że się przebierają? Mówi, jeszcze raz – kontrola biletów, zablokuj kasowniki. Spojrzałem i kiwnąłem głową, że już się robi. I wtedy się zaczęło.

Na początku ludzie spojrzeli na bezdomnego mimo chłodem – za pewnie myśleli, że bezdomny nabluzga – ale tudzież zaskoczeni, obrócił sie i głośno krzyknął – kontrola biletów, bileciki do kontroli proszę przygotować. Ależ ludzie zdębieli – ale zaraz potem zaczęli się rzucać, wiercić i pocić się, jakby bestie zobaczyli. Już wiadomo kto ma bilety, kto ni ma. Po wyrazach twarzy widać, po długim poszukiwaniu w łapą w torbie. Nie ma - a kuku – nie ma. Macie pecha. FRAJERZY. A mnie wyzywali od najgorszych. HA!

Kontroler profesjonalista – widać, że zna się na rzeczy, bo zgarnął zaraz kilkoro gapowiczów. Wierzgają się, wyrywają – tłumaczą, że zapomnieli, że w kiosku biletów nie było. U kierowcy – także(hmm rzeczywiście nie było – ale cóż zrobić). Kontroler podchodzi do mnie abym się zatrzymał – bo tu będzie potrzeba więcej czasu na sprawdzenie, ludu pełno, a i gapowiczów. Będziesz mi potrzebny do pomocy. Kiwnąłem głową.

Teraz wam powiem – dlaczego nie chciałem zdradzić linii autobusu. Otóż po kiwnięciu głową kontrolerowi, w tym momencie przystanki przestały się dla mnie liczyć. Zatrzymałem autobus – włączyłem światła awaryjne. Włączyłem guziczek na panelu – niebieski – w tym momencie na okna nasunęły się zabezpieczenia metalowe – ale z drugiej strony było odbicie – jakby nikogo nie było w autobusie. Wyciągnąłem manekina – wysiadłem z autobusu, włożyłem manekina pod autobus – dało to pewną imitację, że ktoś autobus naprawia. Wszedłem z powrotem do kabiny, wziąłem radio i mówię do niego – autobus ma awarię, naprawa potrwa kilka godzin. Proszę o podesłanie tą trasą inny środek przewozu. Po chwili odzywa się z drugiej strony głos – zrozumiałem. Bez odbioru.

Otworzyłem kabinę – wszedłem do środka. Spojrzałem na pasażerów. Pasażerowie na mnie. W ich oczach zobaczyłem niepokój, ale także niezrozumienie. Kontroler dalej sprawdzał bilety, chwilę potem spojrzał na mnie. Uśmiechnął się złowieszczo.

W kabinie dalej było włączone radio. Muzykę chwilę potem przerwano i zostały puszczone wiadomości. Oto co mówił tamtego dnia dziennikarz -" .....wczoraj odnalezione kilkanaście ciał w porzuconym autobusie na drodze(...)Ciała były rozczłonkowane, niektóre były w połowie zjedzone(...)Sztab Bezpieczeństwa Narodowego i Policja z całych sił poszukują tych niezwykle niebezpiecznych morderców. Policja informuje – że udało im się ustalić, iż mordercami mogą być fałszywi kierowcy autobusów. W wyniku badań śledczych, Policji udało się odkryć, iż mordercy nie sprzedawają biletów autobusowych. Mówi por. Gąska – w przypadku gdyby pasażer chciał kupić bilet w autobusie, a kierowca informuje wtedy, że biletów nie ma, należy niezwłocznie zgłosić ten przypadek Policji...(...)Wysokie prawdopodobne, że miało się bliskie spotkanie z niebezpiecznymi mordercami..."

Na mojej twarzy ukazał się maleńki złowrogi uśmiech – a trzeba było zapytać się czy mam bilety. Ale nie – bilety pfu ble, więc pozwólcie, że teraz Was osądzę moi drodzy.

Po chwili wysunął się język i oblizał powoli moje usta. Pasażerowie – nie którzy już stracili przytomność, nie którzy świadomi tego, że to już koniec trasy, ostatniej ich podróży - zaczęli płakać, cichutko lamentować i niepokojąco się wiercić. A w radiu puszczono kawałek „Giń giń giń kochanie”. Jak ja kocham tą pracę. Strasznie.


Więcej Komentarz

Encyklopedia :

Heritage

Heritage - powstał na początku 2004 roku z inicjatywy gitarzysty Michała i perkusisty Wiśni. Wkrótce do szeregów dołączyli Zbig (gitara basowa) oraz Mendez (wokal). W tym składzie zespół rozpoczął prace nad pierwszym materiałem, a w międzyczasie do zespołu dołączył drugi gitarzysta Dawid.

Więcej Komentarz

Recenzje :

December's Fire - Vae Victis

Vae Victis jest jednym z zaledwie czterech albumów zespołu December's Fire, który był efektem ubocznym współpracy Piotra Weltrowskiego - sesyjnego klawiszowa grającego z Behemothem oraz Adama "Nergala" Darskiego. To ciężki do muzycznego sklasyfikowania album. Stanowi on dość zgraną fuzję black metalu, neoklasyki i ambientu. Po raz pierwszy zetknęłam się z nim około 2000 roku, wtedy jeszcze na kasecie magnetofonowej. Wrażenie, jakie album wywarł na moją świadomość muzyczną sprawiło, że chętnie po latach wróciłam do tej płyty.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Deneb - Exoriare Aliquis Nostris Ex Ossibus Ultor

W dniu dzisiejszym rybnicki death/black metalowy zespół Deneb doczekał się premiery swojej drugiej płyty długogrającej, zatytułowanej "Exoriare Aliquis Nostris Ex Ossibus Ultor". Wydawnictwo jest pierwszym w dorobku grupy koncept-albumem, którego każdy aspekt został dopracowany do perfekcji - poczynając od kompozycji, poprzez specyficzne brzmienie, a na ilustracjach skończywszy.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Moonspell wchodzi do studia

"Night Eternal" taki tytuł będzie nosić nowa płyta portugalskiego zespołu Moonspell. Muzycy weszli do studia 7 stycznia i mają zamiar skończyć pracę nad albumem do 31 tegoż miesiąca. Nagrania będą odbywać się w studio należącym do Denmark Finest Metal Studio, Antfarm. Z zespołem do studia wejdzie Tue Mandsen, który współpracował już z Moonspell przy produkcji płyty "Under Satanae". Muzycy zapewniają, że album będzie zapierać dech w piersiach mroczną, epicką atmosferą ze wspaniałymi gitarowymi riffami. Wydanie krążka jest planowane na maj, wcześniej jak obiecuje zespół pojedyncze utwory powinny się ukazać na stronie zespołu oraz profilu MySpace.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Sequencia - Algo En Tu Ser

Egzotyczna jak dla nas bo pochodząca ze stolicy Argentyny - Buenos Aires formacja Sequencia startuje po raz pierwszy z własnym materiałem. Nowa płyta zatytułowana "Algo En Tu Ser" ukaże się 28 stycznia 2008 roku. Album ukaże się w postaci digipacku gdzie na płycie podstawowej znajdziemy premierowe kompozycje zaś bonus zawierał będzie remiksy adresowane dla klubowych parkietów.

Więcej Komentarz

Recenzje :

Vader - Impressions In Blood

Vader - Impressions In Blood

Zastanawiałem się jak zacząć tą recenzję. Wiele osób zmieszało zespół z błotem po wydawnictwach takich jak "Revelations" czy "The Beast". Ja osobiście nie oceniam tych albumów tak źle, "Bestia" dostała ode mnie 8/10 o ile pamiętam. Natomiast na "Revelations" były dobre kawałki np. "Epitaph" czy "Revelation Of Black Moses". Były też wypełniacze, jednak nie jest to powód do takiego obrzucania oszczerstwami jak to miało miejsce dość często. Potem MCD "Blood" i również dużo osób narzeka. Ja nienarzekałem, choć najnowsza płyta "Impressions In Blood" to dla mnie po prostu ... ale może od początku.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Elmodic - Monoism

Elmodic jest to świeży zespół z nurtu synth-popowego pochodzący z Niemiec. Grupa działa aż od 2005 roku i dopiero teraz mają szansę wyprodukować pierwszą w dorobku płytę, która zatytułowana będzie "Monoism". Premierowy album ma się ukazać na rynku już niedługo - konkretnie 15 lutego 2008 roku.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Dark Distant Spaces - Dark Like My Soul

Powstała w Augsburgu grupa Dark Distant Spaces po prawie 7 letniej przerwie ma zamiar jeszcze w tym roku opublikować swój trzeci w dorobku pełnometrażowy album zatytułowany "Dark Like My Soul". Pierwszego lutego ukaże się ich najnowsza płyta, następczyni wydanego w 2001 "Then - Now - Forever".

Więcej Komentarz

Muzyka :

MonsterGod - Reborn Monster

Panowie z MonsterGod, których nagrania pojawiły się na składankach wydanych w Anglii i w Niemczech, udostępnili za darmo w Internecie swój najnowszy album Reborn Monster. Reborn Monster to mix industrialno-gotyckiej muzyki oraz mrocznej poezji Baudelaire'a, Blake'a i Emily Bronte. Utwory są na licencji Creative Commons pozwalającej na darmową dystrybucję, kopiowanie i publiczne odtwarzanie.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Behemoth w Nuclear Blast i Metal Blade

Na oficjalnej stronie Behemoth pojawiła się informacja o tym, że zespół podpisał dwa kontrakty z największymi i najważniejszymi wytwórniami zajmującymi się muzyką metalową. Kolejne albumy formacji będą wydawane w Europie przez Nuclear Blast Records, a w Stanach Zjednoczonych przez Metal Blade Records. Dotychczas zespół związany był przez wiele lat z wytwórniami Century Media i Regain Records. Behemoth zakończył rok 2007 z wynikiem ponad 160 koncertów na scenach całego świata, w tym na słynnym amerykańskim festiwalu Ozzfest.

Więcej Komentarz

Muzyka :

Różni Wykonawcy - Polish Tribute To The Sisters Of Mercy

Jak już informowaliśmy wcześniej, niebawem, nakładem wydawnictwa Gothart - alternative music society, ukaże się wyjątkowy album poświęcony grupie The Sisters Of Mercy. Będzie to niezwykłe wydawnictwo - hołd złożony przez polskich artystów legendarnemu zespołowi, który wpłynął na twórczość kilku pokoleń muzyków.

Więcej Komentarz

Imprezy :

Babylon - Diary Of Dreams Edition

Ósmego lutego zapraszamy do wrocławskiego klubu Wagon na szóstą już edycję imprezy Babylon. Tym razem przeważać będzie muzyka Diary Of Dreams. Zagrają: Martini, Tehanu, Hethell, Valo von Slut. Impreza połączona będzie z urodzinami Happy Birthday Massacre. Imprezie patronuje DarkPlanet.pl

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Spadająca gwiazda

"Czy to nie śmieszne? Wyobraził sobie, jak głupio musi wyglądać. Grzywa brudnych, rozczochranych włosów opadała mu niedbale na czoło. Figlarnie, ha! Figlarnie. A jego ubrania? To już przeszłość, teraz miał na sobie... No cóż, łachmany. Oczy błyszczały mu szaleńczo. Czy to nie zabawne, jak ten więzień z na przeciwka patrzy na niego z mieszaniną przerażenia i politowania? Twardziel, który bez zmrużenia oka zamordował sześcioro osób. Duży i silny, Tylko z jakiegoś powodu długie noce wypełnia jego szloch. Nie, to nie jest zabawne... Wciąż te same ściany. I nic ich nie zmieni! A jednak ciągle rozgrywają się tu małe dramaty... Dramaty? Nie, nie, dramaty przeżywają dobrzy ludzie o czystych sumieniach. Dramaty są wielkie i wyniosłe. Dramaty ktoś obserwuje, płacze. Nie, dramaty to przywileje wdów po zmarłych na wojnie żołnierzach, cierpiących bohaterów i kochających się wbrew wszystkiemu pięknych par. To tutaj to komedia. Tak beznadziejna, że nie pozostaje nic, tylko śmiać.się nad tą nieudaną parodią życia."

Więcej Komentarz

Opowiadania :

Jakbym całe życie była ślepa, a teraz otworzyła oczy...

Spotkałyśmy się tego wieczora na mieście. I znowu było tak, jakbyśmy się w ogóle nie rozstały. Rozmawiałyśmy swobodnie, a jak zaczęło się robić chłodno, weszłyśmy do jakiejś knajpy. Okazała się bardzo klimatyczna. Kamień, czerwień i graffiti na ścianach, dużo pomieszczeń z romantycznymi zakamarkami, na drewnianych stołach małe świeczuszki, w tle spokojna, nastrojowa muzyka. Usiadłyśmy na czarnej, skórzanej kanapie i podziwiałyśmy wystrój.

Więcej Komentarz

Poezja :

Mlecz

Więcej Komentarz

Poezja :

Byłaś moimi oczyma

Byłaś moimi oczyma gdy widzieć nie potrafiłem tracąc wiarę w ciemnościach błądziłem
I byłaś dotykiem
ciepłym kochanym stęsknionym
I szeptem kojącym byłaś
moich czynów każdym powiewem
I drogą po której stąpać mi przyszło
poprzez mgłę morze łez poprzez moje zwątpienie
I moim odczuciem byłaś
wytłumaczeniem rzeczy i moim Aniołem Stróżem
Oczyma moimi byłaś
stając się cząstką mnie do wczoraj do dzisiaj do teraz

Więcej Komentarz

Poezja :

4 Prawdy Życia

Więcej Komentarz

Poezja :

uśpij mnie

uśpij mnie
przytul do piersi mą duszę jak matka dziecko tuli
a ja będę słuchać
w głos twój się zanurzać
by nie słyszeć nic więcej
otul mnie uśmiechem
nie szept twój lekko dźwięczy
a ja nie będę się smucić
myśli przestaną się kłócić
pościel zrozumieniem me niewygrzane łóżko
przykryj ciepłym słowem
bo zimno tu
tak pusto...

Więcej Komentarz

Poezja :

Ja?

...odziana w nią podąża w mrok...

szeleści cicho
śpiewna szata
powiewa lekka niczym letni deszcz
czysta jak miękki dziecięcy śmiech
głos niewinności...
odziana w nią podąża w mrok
ta zjawa ze szczęśliwszych lat
ta osoba uleczona
ze wszystkich ran

już zapominam
że to byłam ja...

Więcej Komentarz

Poezja :

Bo chciałam być jak wiatr

...bo chciałam być jak wiatr...

dlaczego jak szept wiatr nie niesie słów
a ty go słuchasz choć jest lekko obojętny
gdy ja milczę tak uparcie tak do ciebie?

dlaczego wiatr rozwiewa twoje włosy
gdy to ja ja pamiętam każdy dotyk?

dlaczego wiatr przez okno może zawiać
a gdy ja idę za nim patrząc w dal
masz taki zimny wzrok i mi zabraniasz?

nigdy nie każesz mi zostać jemu też nie każesz
lecz on może tak swobodnie może lecieć
a ja drżącym białym palcem liczę piętra

nie spotkamy się na dole lecz być może...
zauważysz że milczenie pęk słów niesie
nie wiatr... szept! jak? dlaczego?

bo chciałam być jak on

Więcej Komentarz