25 maja tego roku za pośrednictwem New Model Label/Black Fading Records zadebiutuje włoski czyn Lunacy Box. Częściami składowymi zespołu są cztery przerażające i trudne do rozgryzienia postaci dowodzone przez zmysłową i agresywną zarazem wokalistkę Larsen, która inspiracje dla swoich utworów czerpie z profesji "fotografa ulicy" utrwalającego na zdjęciach kontrowersyjne społeczne tematy. Debiutancki album kapeli zawiera 9 rozmaitych utworów utrzymanych w minorowym, posępnym klimacie - zarówno nawpół akustyczne ballady, jak i romantyczno-dekadenckie pieśni dla obłędnie rozkochanych w muzyce gotyckiej.
Środowy wieczór, 29 kwietnia w Progresji, zaowocuje koncertem dedykowanym
wielbicielom damskich wokali. Na scenie stołecznego klubu wystąpią trzy fińskie kapele z
nurtu gothic metal. W ramach Finnish Rock Metal Tour zagrają: For Selena and Sin, Manzana i Unshine. Zespoły odwiedzą Warszawę jako jedno z 11 miast w siedmiu państwach Europy. Oprócz Polski zawitają także w Niemczech, w Czechach, Estonii czy na Litwie. Koncertowi w Progresji patronuje DarkPlanet.
Za pośrednictwem kanału informacyjnego HQ, przeżuwającego dziennie tysiące pytań i odpowiedzi do i od amerykańskiego duetu Iris, nowe wiadomości o stanie zespołu, pracach nad nową płytą itp. przekazał wokalista zespołu - Reagan Jones. "Rzeczywiście pracujemy nad nową płytą (...) Obecnie jesteśmy na etapie pisania nagrań, ale w imieniu całego składu obiecuję, że za dwa miesiące regularnie będziemy informować Was o naszych studyjnych poczynaniach oraz aktualizować naszą stronę internetową i MySpace" - obiecuje wokalista. Od wydania ostatniej płyty studyjnej Iris - "Wrath" minęło już cztery lata.
Okazuje się, że zakończenie działalności synthpopowego Obsc(y)re nie oznacza zaprzestania kariery muzyków tworzących niemiecki duet. Dowodem jest śmiały, pierwszy ruch w kierunku powołania do życia nowego projektu - Wintry, za którym stoi damska część Obsc(y)re - Anne Goldacker. Na rynku ukazał się właśnie płytowy debiut zespołu - "Atmosphere Around Us" który prócz zdolnej damy nagrywał również brazylijski DJ/inżynier dźwięku Alex Twin (3 Cold Men/Individual Industry) współpracujący w przeszłości z różnej maści czynami z sceny dark independent. I właśnie jego obecność nadała twórczości Wintry charakterystycznego ponurego i eterycznego klimatu idealnego w muzycznym zobrazowaniu zimnej i wietrznej krainy, której swoją pierwszą płytę poświęcili muzycy nowego projektu.
W maju tego roku nakładem młodej wytwórni Shinto Records ukaże się album niemieckiego projektu Verney 1826 "Nebellands". Album ma zawierać piękne, wolne oraz smutne utwory. Opierać się on będzie głównie na takich gatunkach muzycznych jak dark ambient czy darkwave z tekstami podążającymi krętą liryczno-refleksyjną ścieżką. Głosem, oprócz twórcy projektu uraczy nas Anna Aliena (ShirayasDream). Na stronie wytwórni można odsłuchać po minucie z każdego utworu.
Wybierając się na koncert Blaze Bayley, byłego wokalisty Iron Maiden nie spodziewałam się specjalnych fajerwerków. Muzykę zespołu znałam wyrywkowo, jednak gdy pojawia się szansa zobaczenia takiej legendy nie można było jej zmarnować.
David Tibet (Current 93) i Sven Erik Fuzz-Kristiansen "Maniac" - to ich głosy reprezentować będą nadchodzący solidnymi krokami debiutancki krążek nowego projektu byłego wokalisty Mayhem - Skitliv. Prócz legendarnego wokalisty skład norweskiego black/doomowego projektu uzupełniają gitarzyści Kvarforth (udzielający się m.in. w Shining) i Ingvar, basista Spacebrain, perkusista Dag Otto oraz (i tu cytat) "przyglądający się z boku całemu przedsięwzięciu wieczni rywale - Bóg i Szatan". Według oficjalnej strony internetowej płytowy debiut formacji - "Skandinavisk Misantropi" powinien ukazać się w pierwszych dniach czerwca tego roku.
Przy wsparciu artystów, DJów i projektów sceny dark independent swój nowy materiał nagrało włoskie trio Dope Stars Inc. Wydawnictwo pod tytułem "Criminal Intents/Morning Star", którego wypuszczenie planowane jest na 21 kwietnia będzie zapowiedzią szykowanej na czerwiec tego roku płyty pełnometrażowej. Choć producentem obu wydawnictw jest lider zespołu - Victor Love, który dokonał pełnego procesu miksu, rejestracji itp. w prywatnym studiu Subsound w przeważającej ilości podporą dwóch krążków jest masywny ładunek gości specjalnych - Mortiisa,
KMFDM, Gothminister czy Spiritual Front. Wydawcą krążka jest Trisol.
Australijski tandem Angelspit skompletował już pełną zawartość płytowego dopełniacza swego ostatniego pełnoprawnego wydawnictwa - "Blood Death Ivory"(2008). Nowy materiał - "Black Kingdom Red Kingdom" bezsprzecznie opanują gościnne remiksy i interpretacje Ego Likeness, Baal, KMFDM, Alec Empire, Ayria, I:scintilla i innych electro-sprzymierzeńców, którzy ujawnieni zostaną wkrótce. Album będzie pierwszym materiałem wydanym przez nową wytwórnię Black Pill Red Pill, której głównymi udziałowcami i dowódcami są członkowie duetu Zoog-a i DestroyX. Pierwsze odsłuchy w kwietniu, oficjalna premiera - 25 maja.
Jestem szczęśliwa,
gdy wstaje rano
i gdy kładę się spać
bo myślę tylko o nim.
Ta myśl mnie uspokaja,
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
Wtedy bije moje serce,
wtedy wiem że żyję.
Patrzę mu w oczy
i widzę w nich szczęście.
Ten wzrok mnie uspokaja.
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
I kiedy jest tak blisko,
wtulam twarz w jego włosy
wtedy czuję magię
która łączy nasze dusze.
Ta magia mnie uspokaja,
bo wiem że on jest
tak blisko mnie...
Pochłaniasz mnie, wbijasz noże,
zabierasz człowieczeństwo karząc gnić.
Moja zapaść - mój masochizm pragnienia
bycia przy Twojej drodze...
Ucinasz mi skrzydła, karmisz strachem,
podajesz ochłapy swego cienia.
Moja zapaść - wstręt, obrzydzenie do ciała,
naiwność bo dalej tkwię z Twym
przeznaczeniem...
Obdzierasz z nadziei, depczesz me gesty,
zabierasz każde światło dobroci.
Moja zapaść - przeklęty losie stoję tu
naga w zimnie, rozpaczy, jestem
człowiekiem, posiadam uczucia i pytam
dlaczego?
4 kwietnia we wrocławskim klubie Liverpool odbędzie się kolejna edycja, mocno zakrapianej darkowym beatem imprezy x=Mordfabrik=x. Za sterami konsolety po stronie gospodarzy: Sammar, Einar, Zielony oraz Cute. Po stronie gości parkietem zatrzęsą: Fallen, Sthilmann oraz poznański syndykat electro Industria ex Machina. Nad oprawą wizualną imprezy czuwać będzie Gianmaria Troiano - VaJima Vj Trio z Neapolu. Imprezie patronuje DarkPlanet.
Kochającym należy się niebo.
Gdy się kochacie,
będziecie już na tej ziemi je mieć.
Miłość jest jak słońce.
Przynosi światło i barwę.
Wszystko kwitnie i rozwija się.
Kiedy słońce zachodzi,
cienie stają się coraz dłuższe.
Bez słońca jest ponuro i zimno.
Komu brakuje miłości,
temu brakuje wszystkiego.
Miłość to cel życia.
kto żyje dla czegoś innego,
Ten będzie zawsze oszukanym.
Jedynym kluczem,
Który otwiera drzwi raju,
jest miłość.
Żadna ze znanych mi elektronicznych, białoruskich formacji nie zaskarbiła sobie moich względów. Sięgając po debiutancki krążek "Body Code" zespołu Diffuzion miałam nadzieję, że będzie inaczej. Być może wpływ na to miała reklama płyty przez wytwórnię jako różnorodnej, łączącej w sobie EBM, dark electro i synthpop. Jednak muszę przyznać, że się trochę zawiodłam, chociaż nie przekreśliłam od razu Diffuzion.
Konstruktor wrzasnął obłąkańczo, gdy groteskowe, makabryczne łapy nieopisanej potworności, która wychynęła z przestrzeni, sięgnęły po niego. Jeszcze zdążył się uchylić, wpadając na jakąś dźwignię, lecz już zdawał sobie sprawę, że nie ucieknie… Zgrzyt szturchniętej przypadkiem dźwigni przebił się przez zgiełk. Zegar ruszył, metalicznie zwielokrotnione „D'TYK” rozległo się ponad szumem, sykiem i wyciem i na ułamek sekundy zapadła grobowa ciemność i ogłuszająca cisza… czy ktoś wyłączył świat? Dźwięk wrócił, czerń cofnęła się, stanowcze, dojmujące „D'TAK” przetoczyło się nad maszynerią, która znów cicho posykiwała i bulgotała, jakby spokojnie skupiona tylko na swojej robocie… Konstruktor znikł… „D’TYK…
Wielkimi krokami zbliża się kolejna wizyta progrockowej formacji Pure Reason Revolution w naszym kraju. Jak informowaliśmy wcześniej zespół tym razem odwiedzi Poznań - 29 marca oraz dzień póżniej pojawi się w ramach March Prog Day w klubie Progresja w Warszawie. W stolicy występ Brytyjczyków poprzedzi koncert Tides From Nebula - świeżo upieczonych zwycięzców konkursu Neuro Music we Wrocławiu. March Prog Day medialnie wspiera DarkPlanet.
Dla niektórych to jeden z tych powrotów których absolutnie nikt się nie spodziewał. Po dziesięciu latach bezczynności ponownie dają o sobie znać - Adrian i Derek Smith, dowódcy projektu Click Click. Pierwszą oznaką przebudzenia się z długoletniego letargu były koncerty - w Bochum i Berlinie podczas których zaprezentowane zostały zaktualizowane i rozbudowane wersje starych i odkurzonych przebojów z lat 80, tych samych w których trendy w europejskiej szkole EBM/industrialu wespół z innymi czynami ze Starego Kontynentu wyznaczali bracia Smithowie. Drugim symptomem powrotu projektu będą zwolnione w połowie roku zremasteryzowane i cyfrowe wersje najbardziej poszukiwanych wydawnictw, w tym EPki "Party Hate".
Chyba należę do tej mniejszości melomanów, którzy uważają, że z płyty na płytę Mastodon prezentował coraz niższy poziom. Nie będę ukrywał, że ostatni album grupy "Blood Mountain" pozostawił we mnie ogromny niedosyt. Nie oczekiwałem więc po kolejnej propozycji kwartetu z Atlanty, że sytuacja się zmieni, tym bardziej, że Troy Sanders zapowiadał bardziej klasyczne granie ukierunkowane na rockową tradycję.
Cyberpunkowa zgraja z Vancouver - Left Spine Down powraca. Cztery miesiące po ich oficjalnym debiucie - "Fighting For Voltage" z listopada 2008 roku, internetowe i tradycyjne sklepy muzyczne zasypał kompatybilny z premierowym materiałem krążek - "Voltage 2.3: Remixed and Revisited". Wydawnictwo wypełniają w większości remiksowe tracki i śmiałe electro-improwizacje sztabu projektów, DJów i inżynierów dźwięku z całego świata - m.in. rodaków z The Birthday Massacre, norweskiego Combichrist, amerykańskiego Revolting Cocks, włoskiego XP8, KMFDM czy Szweda Tima Skolda stacjonującego obecnie w Los Angeles. Wydawcą krążka jest Synthetic Sounds.
0Siouxsie And The Banshees wystartowali 21 września 1976 roku. Dzięki znajomości z Pistoletami i McLarenem udało im się załapać na festiwal muzyki punk w The 100 Club. Pojawili się w składzie Siouxsie (wokal), Steven Severin (gitara basowa), Sid Vicious (naprawdę Simon Beverley, perkusja) i Marco Pirroni (gitara elektryczna) i popisali się 20 minutową kakofonią, w trakcie której pojawiły się fragmenty "Twist And Shout", "Knockin' On Heaven's Door" i "The Lord's Prayer".
Celebracja szykownego jubileuszu 24 a następnie 25-lecia grupy KMFDM wyraźnie przeciągnęła się w czasie o kolejnych 365 dni. Podobnie jak rok temu, do rąk fanów amerykańsko-niemieckiej załogi, zgodnie z obejmująca kilka wcześniejszych lat strategią, trafiło więcej niż jedno ogólnie przyjęte za urodzinowy prezent wydawnictwo. O ile poprzednie płyty grupy "Tohuvabohu", remiksowy "Brimborium" czy kolekcja "Extra Volume" pozostawiły u fanów spory niedosyt tak pierwsza z dwóch propozycji AD 2009 - "Blitz" sygnalizuje oczywiste odrodzenie w ekipie Saschy Konietzko. Nareszcie!
Autopsy - po polsku autopsja, czy jak kto woli sekcja zwłok, pod ta nazwą kryje się amerykańska formacja deathmetalowa. Podczas niniejszej recenzji, nie pokuszę się o takowy zabieg, bo pacjent żyje (2008 rok - reaktywacja zespołu) choć stan jego zdrowia daleki jest od tego co prezentował na początku lat 90-tych. Tak agresywna muzyka w momencie debiutu zespołu, który ukazał się w 1989 roku, to było naprawdę coś! To robiło wrażenie i po dziś dzień wywołuje ciarki na plecach. Nie ulega jednak wątpliwości, że styl grupy nie był jeszcze do końca zdefiniowany, ale już wówczas pojawiła się spora ilość elektryzujących partii gitarowych, mocnych charakterystycznych refrenów i ostrych brzmień.
San Francisco roku 1987 - z inicjatywy perkusisty Chrisa Reiferta do życia powołana zostaje jedna z najbardziej zasłużonych, a za razem najmniej docenianych i zapomnianych formacji lat 90-tych - Autopsy. Są tacy, którzy na samą myśl o tym zespole dostają gęsiej skórki i wypieków na twarzy. I fakt ten wcale mnie nie dziwi. Debiutancki album zespołu "Severed Survival" zapewne zaskoczył wielu wściekłą, bestialską muzyką.
Gaahl i King Ov Hell, dezerterzy niegdyś kojarzeni z grupą Gorgoroth, z dniem dzisiejszym rozpoczęli działalność pod nowym szyldem - God Seed. Zmiana wizerunku i nazwy grupy narzucona została przez Norweski Urząd Patentowy i Sąd w Olso, który podczas procesu z 28-30 stycznia uznał, że całą instytucją jak i tytułem Gorgoroth zarządzać może Infernus - oryginalny gitarzysta składu. Wybór nazwy dla nowego projektu Gaahla i Kinga nie jest przypadkowy, taki tytuł nosi jeden z utworów z ostatniej płyty Gorgorotha. Jak tłumaczy duet: "Nazwa została wybrana z wielu względów - reprezentuje ona chęć rozwoju, boga w człowieku i w naturze oraz wolę osiągnięcia maksymalnego potencjału". Debiut God Seed, początkowo nagrywany z myślą o zapełnieniu dyskografii Gorgoroth, ukaże się dzięki Indie Records pod koniec tego roku.