0
Ostatnio miałam przyjemność posłuchać kilku zespołów metalowych na kilku koncertach w miejscu w którym mieszkam - północna część Anglii - Lincolnshire i Cambridgeshire.
Projektów z cyklu "tajemnicze" ciąg dalszy. Kolejnym przykładem niech będzie Herzschlag - akt, o którym wiadomo jedynie tyle, że pochodzi z Niemiec, za jego sterami zasiada ktoś kto zyskał już sporo uwagi z innymi projektami na globalnej scenie electro/EBM, a jego twórczość to idealny soundtrack do spotkania "na szczycie" - Suicide Commando naprzeciw [:SITD:], niemieckie Agonoize obok Reaper a holenderski Grendel z brytyjskim Modulate. Być może przy okazji zbliżającej się premiery nowej płyty aktu Herzschlag dowiemy się o nim zdecydowanie więcej. Album "Fest Der Liebe", jeśli wierzyć zapowiedziom wydawcy, to potężna fuzja cyber electro i harsh electro co daje w sumie 150% klubowej mocy.
Na 1 września zaplanowano premierę drugiej płyty kanadyjskiego electro/IDM/industrialnego Urceus Exit. Uroczysta odsłona zawartości albumu "Compensation For The Sound Of Silence" nastąpi w pierwszej kolejności na platformie iTunes Music Store, następnie na oficjalnej stronie wydawcy - Artoffact. "Nazywajcie nas zbyt ambitnymi, ale wszystkie wydawnictwa, które dane nam było słyszeć przez ostatnie lata nie zbliżają się poziomem do drugiego albumu Urceus Exit. Jako album popowy, to coś niezapomnianego. Jako album sythpopowy, wyprzedza wszystko co egzystuje obecnie na rynku" - informuje dumnie label. "Tekstowo i muzycznie, wokalista Richard Duggan osiągnął więcej niż oczekiwaliśmy rozszerzając możliwości elektroniki poza najśmielsze oczekiwania koneserów gatunku" - kończy wydawca.
Nie, nie chodzi o jazdę komunikacją miejską...
Chodzi o to jak traktujemy ludzi.
Naukowcy udowodnili, że mamy skłonność do milszego i bardziej pobłażliwego traktowania osób, które uznajemy za atrakcyjne.
I tak np. pracodawcy wolą przyjąć do pracy kogoś kto wygląda estetycznie i zdrowo niż kogoś np. otyłego czy bez zębów choćby mieli takie same kwalifikacje.
Ba! Pracodawcy mają nawet swoje osobiste upodobania przy wyborze kandydatów, ale nie o tym chciałam pisać ;-)
Ja sama ostatnio przyłapałam się na tym, kiedy szukaliśmy z mężem kogoś kto mógłby zamieszkać z nami.
Bo mieliśmy pusty pokój, a finansowo byłoby nam lżej, gdyby ktoś w tym pokoju zamieszkał.
Postanowiliśmy szukać dziewczyny (studentki, pracującej), bo z taką mniej problemów niż z imprezującym studentem ;-)
Oczywiście to tylko stereotyp, ale fakt, że dziewczyna przynajmniej nie rozwali ci łazienki po pijaku i nie sprowadzi pijanych kumpli ;-)
No więc szukaliśmy takiej, ale też nie byle kogo, tylko takiej która by nam odpowiadała.
Pomijając fakt, iż przychodziło mnóstwo blondynek ( dosłownie - tych tlenionych i tych naturalnych, ale z widocznym brakiem mózgu), których sobie nie życzyliśmy , przychodziły też dziwaczki.
Tzn, dla nas, jakieś nie spełniające wymogów ( bojące się psów albo kotów)
No i wtedy przyłapałam się na tym, iż wolałabym zamieszkać z jakąś ładną laską niż z jakąś babą po 40- stce czy grubaską ważącą 100 kilo.
I tu zaczęły się moje rozważania : czy to już dyskryminacja, czy tylko moje (nasze) zwykłe "widzimisie"?
Oczywiście w końcu kogoś znaleźliśmy, i też może się dogadamy, bo nie jest to blondyna w różu ( chuj ze stereotypem, jednak coś w nim jest ;-) )
Ale ciągle dręczy ta myśl: " czy kogoś nie zdyskryminowaliśmy za wygląd?"
Przypomniało mi się też pewne zdarzenie.
Moja kupela od dłuższego czasu była nękana przez kolesia niewiadomego pochodzenia. Pisał jej jakieś głupoty, wkurzał ją, a ona nawet nie wiedziała jak on wygląda. W końcu przysłał jej swoje zdjęcie.
Kiedyś spytałam ją: " czemu z nim nadal gadasz?"
A ona wtedy pokazała mi jego zdjęcie.
Na tym zdjęciu zobaczyłam kolesia, który miał loki jak cherubinek ( tylko czarne), ciało jak grecki bóg, a oczy czarne niczym bezdenny, bezgraniczny wszechświat - głębokie i wciągające jak czarna dziura.
Omg to za mało. Nie wiedziałam, czy na tym zdjęciu to faktycznie ten koleś, czy nie, ale nie miałam więcej pytań.
Nie znaczy to, że lecę na byle jakiego ładnego kolesia.
Chodzi o "nasz gust". Byle jakiś laluś się nie podoba.
Ale chodzi o to, że jak ktoś już nam się spodoba ( jest w naszym guście) to chcąc nie chcąc traktujemy go ulgowo, obojętnie jakim zjebem by nie był.
Czy to nie jest straszne?
tu
gdzie nie ma nikogo
jak Ty
ov fire and the void
Lethe
To może być prawdziwe deathmetalowe uderzenie! Wirtuozi death metalu ze szwedzkiego Spawn Of Possession właśnie pracują nad materiałem na swój trzeci album. Nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że po szeregu roszad personalnych gitarzysta Jonas Bryssling zebrał wreszcie naprawdę wyśmienitych muzyków. Po tym jak został on jedynym muzykiem z oryginalnego składu, udało mu się wpierw zwerbować basistę Erlenda Caspersena (Blood Red Throne, Deeds Of Flesh, Decrepit Birth) i perkusistę Richarda Schilla (Shining).
04.43. Znów nie mogę spać. Przeglądam zdjecia dokumentujące mój nudny żywot.
Mówi się, że nagranie drugiej płyty przebijającej formą debiut to trudne i wymagające wyzwanie. "Noise Diary", drugi album studyjny wokalisty/tekściarza/lidera meksykańskiego Hocico, Erka Aicraga i jego projektu Rabia Sorda skutecznie dowodzi, że to błędna teoria. "Niepozorny muzyk stworzył materiał, który przyćmiewa pierwszy krążek we wszystkich jego aspektach. Inteligentna hybryda harsh electro/clashu i cyberpunka brzmi bardziej wszechstronnie i melodyjnie, ponadto zdecydowanie potężniej i agresywniej. "Noise Diary" to energiczne połączenie melodii i agresji dające jeden z najbardziej intrygujących i unikalnych produktów z półki "ciężkiej" elektroniki tego roku" - informuje wydawca.
Lennart Salomon, Florian Sikorski i Martin Weiland, czyli podążająca z duchem czasu reprezentacja electro popowej drużyny Sono, zakończyła żmudny proces nagrywania czwartego albumu studyjnego. "W czwartek wieczorem dokonaliśmy ostatecznej korekty materiału i ustaliliśmy kolejność kawałków. Główna część pracy twórczej jest już zakończona. Obecnie płytę czeka jeszcze "polerowanie" przez dźwiękowych techników oraz wykonanie grafików na jej okładkę" - informuje niemieckie trio.
Dosłownie tydzień po swej oficjalnej premierze drugi singiel Obscenity Trial "Glück Auf"
wdarł się ochoczo na listę
DAC Single-Charts (19 miejsce jako nowość). Niemiecki duet zachęcony tym faktem zdecydował się wreszcie ujawnić szczegóły pełnego albumu "Soulstrip", z którego pochodzi wspomniane wcześniej nagranie. "Tytuł płyty mówi wszystko. Bez przesady mogę powiedzieć, że to najbardziej osobisty i intymny materiał ze wszystkich dotychczasowych" - mówi lider grupy Oliver Wand. Wydawnictwo wypełni w sumie 10 kawałków utrzymanych w solidnej formule electro/synthpopu. "Soulstrip" trafi do sprzedaży 2 października.
Niewątpliwie, U2 jest wielkim zespołem, który pozostawił po sobie niemałą spuściznę twórczą w postaci działań artystycznych jak i społecznych. Dzisiaj mało kto nie kojarzy tych muzyków, choćby z namiastką śladów ich działalności. Tak jak losy każdego wielkiego zespołu, mają za sobą dni chwały i klęski, i na kartach swojej historii byli zawsze wierni swojej destynacji widząc sens we własnych działaniach. Obraz "Rattle And Hum" jest dowodem wierności swojego celu, wiary i duchowości głęboko zakorzenionej w irlandzkiej krwi. Utrzymany w konwencji czerni i bieli film, odbierany bardziej intuicyjnie i emocjonalnie, odsłania nową perspektywę zespołu gdzieś z portowych alejek Dublina, nadając jemu sentymentalny charakter.
Królowie nowojorskiego hardbeatu powrócili. Cieszy mnie ten fakt niezmiernie, bo z tysiąca grup na scenie hardcore/beatdown coraz trudniej już widać horyzont a marzenia o prawdziwym metalcore padły gdzieś w Belgii blisko 10 lat temu. Scena amerykańska teraz obfituje w grubasków a muzyka coraz bardziej posuwa się w kierunku hatecore a czasem nawet hip hop. Tak więc marzenia padły a niedobitki ćwiczą do bólu granie a'la Hatebreed kumulując wokół siebie nowobogackich jednosezonowców z grzywką na lewą stronę. Merauder powrócił żeby skuć ryje i wytrzeć sobie buty o realia zgnilizny Nowego Jorku i można się szyderczo śmiać i kpić, ale lata pokuty nadejszły wiekopomną chwilą, albowiem ten zespół zaznaczył się krwawymi bliznami na obliczu NY zmiatając z ringu najlepszych. To był swoisty kult, któremu do pięt nie dorastają żadne metalcorowe kmiotki.
Muzycy rosyjskiej Arkony skończyli ostrą balangę w studio, której efektem jest album "Goi, Rode, Goi!". Znane są już daty premiery krążka: 28 października płyta trafi do sklepów w Hiszpanii i Finlandii, 30 pojawi się w krajach Beneluxu, Włoszech, Francji i Szwecji, 2 listopada w pozostałych krajach Europy zaś dzień później w USA i Kanadzie. Proces nagraniowy trwał długo, gdyż od października 2008 roku. W dużej mierze materiał był nagrywany w CDM Records Studio w Moskwie, ale partie perkusji rejestrowano w Giant Records Studio, zaś gitary w Astia Studio. Nad procesem nagraniowym, miksami i masteringiem czuwali Sergey "Lazar" oraz Masha "Scream". Płyta ukaże się pod szyldem Napalm Records.
Do mediów przeciekła informacja, że progrockowa supergrupa Transatlantic się reaktywowała i już zdążyła zarejestrować materiał na swój trzeci studyjny album, który zatytułowany będzie "Whirlwind". Tym razem panowie Mike Portnoy (Dream Theater), Pete Trewaves (Marillion), Roine Stolt (The Flower Kings) oraz Neal Morse (Ex-Spock's Beard) zafundowali słuchaczom zaledwie jeden, ale za to aż 77-minutowy utwór. Ci, którym będzie mało, zamiast kupować zwykłą, pojedynczą wersję, będą mogli nabyć dwupłytową edycję, na której oprócz wspomnianej kompozycji znajdzie się 8 nowych utworów, w tym 4 covery.
Od początku lat 90-tych Eric Powell, lider amerykańskiego one-man projektu 16Volt, utrzymuje status guru tamtejszej sceny rocka industrialnego. Kiedy już nachwalono się jego wspaniałej płyty "FullBlackHabit" z czerwca 2007 roku, Powell powrócił do studia, aby rozpocząć pracę nad nowym dziełem. W rezultacie otrzymaliśmy jeszcze bardziej wyrafinowany (niż ostatni album), trochę agresywniejszy krążek "American Porn Songs". 15-ścieżkowy materiał wzbogacili goście: Tim Skold (były muzyk Marilyn Manson, współproducent ostatniego wydawnictwa KMFDM), Steve "Pig" White (KMFDM, ex-Pig), Joseph Bishara (Danzig, Rasputina) i wielu innych.
Wszystko wskazuje na to, że 13 grudnia w Polsce pojawi się norweski Satyricon. W ramach europejskiej trasy w krakowskim Studio obok Satyra i spółki pojawi się szwedzki Shining, którego koncert nie doszedł do skutku kilka dni temu w Bydgoszczy, a także rumuńska Negura Bunget oraz pochodzący z Niemiec - Dark Fortress. O wszelkich pojawiających się szczegółach wizyty Norwegów w naszym kraju będziemy informować na bieżąco.
W przypadku takich płyt jak "In Parallel" należy dziękować współczesnym cudom techniki mogącym uchwycić i zachować na długo pamiętne występy nieprzeciętnych artystów na plastikowym krążku CD. Mowa o niecodziennym koncercie z holenderskiej hali Little Devil w Tilburgu, który odbył się w okolicach marca 2009 roku. Naprzeciwko siebie usiedli wówczas Anneke van Giersbergen (była wokalistka The Gathering, obecnie w projekcie Agua de Annique) oraz Danny Cavanagh z Anathemy.
Po prawie sześciu latach posuchy z nowym wydawnictwem w garści powraca bristolski duet trip-hopowy Massive Attack. Produktem wypełniającym sporą lukę powstałą przez dość długi okres twórczej pauzy projektu będzie planowana na październik tego roku EPka "Splitting The Atom". Materiał wypełnią cztery premierowe nagrania, w tym dwa remiksy przygotowane przez muzyków tandemu - 3D i Daddy'ego G. We wszystkich utworach gościnnie pojawią się wokaliści - Horace Andy (użyczał swojego głosu na każdej płycie Massive Attack), Tunde Adebimpe z TV On The Radio, Martina Topley-Bird (znana ze współpracy z Trickym) oraz Guy Garvey, głos brytyjskiego Elbow.
Fani długo wyczekiwali informacji na temat następcy genialnego, wydanego w 2005 roku albumu "This Godless Endeavor" i w końcu się doczekali. Muzycy Nevermore weszli do Wichers Studio w Północnej Karolinie, gdzie pod okiem Petera Wichersa (na co dzień gitarzysta Soilwork) zarejestrują utwory na album "The Obsidian Conspiracy", który planowo ukaże się na początku przyszłego roku. poprzez Century Media Mixem i masteringiem zajmie się natomiast nie kto inny jak Andy Sneap, który współpracował z zespołem już niejednokrotnie.
Czyżby na niebie pojawiła się nowa gwiazda, która niedługo rozbłyśnie jaśniej? Bardzo możliwe - choć Worm Ouroboros dopiero będzie wydawał swój debiutancki album, to muzycy go tworzący są starymi wyjadaczami. Zespół składa się bowiem z członków takich grup jak Amber Asylum, czy legendarnych formacji z Bay Area - The Gault i World Eater. Sami muzycy określili swoją muzykę jako Bay Area ambient chamber dark rock, gdyż jako źródła inspiracji podali kultowe kapele ze stajni 4AD - This Mortal Coil oraz The Cocteau Twins jak i pełne tajemniczości The 3rd And The Mortal oraz At Divinde Grace, aż po doommetalowe Unholy i Asunder. Materiał był nagrywany w Earhammer Studios i ukaże się na początku listopada za pośrednictwem Profound Lore Records.
Black Label Society było zmuszone przerwać dalsze występy na trasie The Pedal To The Metal Tour. Powodem okazały się poważne dolegliwości zdrowotne lidera grupy Zakka Wylde. U 42-letniego muzyka zdiagnozowano obecność zakrzepów w płucach oraz w nodze co mogło doprowadzić do zatoru. Muzyk trafił wczoraj po południu do szpitala w Eugine w stanie Oregon.
Jak poinformowała agencja Go-Ahead - organizator koncertów grupy Paradise Lost w Polsce, 1 i 2 grudnia u boku brytyjczyków wystąpi niezwykle popularny w Samael. Przypomnijmy, że zespół w tym roku w marcu wydał krążek "Above" a także na początku tego roku pojawił się na koncertach w naszym kraju. Paradie Lost pojawi się w Warszawie i w Krakowie w związku z promocją swojego kolejnego albumu "Faith Divides Us – Death Unites Us". Bilety na oba koncerty dostępne są w przedsprzedaży w cenie 89 złotych w największych sieciach sprzedaży.
Czas, który upłynął od poprzedniego wydawnictwa
Municipal Waste, utwierdził mnie w przekonaniu, że to nie jest zwykły
zespół, lecz potężna thrashowa machina, a raczej monstrum o niezwykłej
sile rażenia, które jak tornado raz na jakiś czas robi spustoszenie.
Jest naprawdę o czym mówić, bo tryb pracy mają tytaniczny i szczerze
mówiąc mało mają konkurentów, bo gdzie znajdziemy szaleńców co pociągną
kilka dużych kapel utrzymując płytowy i koncertowy full service? To
trzeba naprawdę kochać.
Końcówka 2009 roku - wtedy należy spodziewać się trzeciej płyty włoskich metalocore'owców ze Slowmotion Apocalypse. 10-ścieżkowy materiał nagrany został w czterech kątach studia Planet Red Studios w Richmond w obecności Andreasa Magnussona, producenta płyt The Black Dahlia Murder, The Agony Scene, Scarlet, Dufresne itp. oraz gości - Myke'a Terry z Bury Your Dead oraz Matthew Rudzinskiego z Illwhitneydead. Do masteringu starannie przyłożył się Alan Douches przez którego warsztat przewinęły się krążki takich składów jak Converge, Misfits, Mastodon, The Dillinger Escape Plan czy Hatebreed.
Tuż przed najgorętszym okresem wydawniczym swoją kadrę wzmacnia austriacka wytwórnia Napalm Records. Najnowszym nabytkiem labelu jest norweski Troll, klasyka czarnego jak smoła black metalu pełnego bestialskich blastów, przeszywających gitarowych riffów i opętanego wokalu rodem z najciemniejszych i najgłębszych zakamarków piekła. A teraz na poważnie - skandynawska formacja, wespół z jej nowym wydawcą, obiecują, że nowa płyta ukaże się w okolicach zimy tego roku. "Jeśli chodzi o nowy materiał, żadnych kompromisów" - zarzeka się lider formacji, Stian Arnesen (aka Notorious Nagash).