Alkohol. Strona: 6

Dodano: 2006-06-05 11:47

Ja wypiłem 5 piw podczas ostatniej imprezy ale podczas całego powrotu do domu śledziłem węża...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-05 18:37

Hee KostucHu, ja nie tyle pije mało albo funduszu nie mam, co po prostu za długo już piję i nie chcę się zalkoholizowywać tak, żeby zgon mieć totalny. Ostatnimi czasy (rok może dwa) nie chleję, ino popijam sobie, nie mam już ochoty tak często dawać se w łeb, jak to ująłeś, piję sobie spokojnie, wpadam w odpowiedni stan i nadal piję sobie spokojnie by go utrzymać hehee. Nie zalewam robaka kompletnie, bo i po co, potem nie pamiętam zdażeń z poprzednich zabaw, a to źle. Choć obecnie, jak powiedziałem, nie leję w trupa, to i tak nie wszystko pamiętam tak jak bym chciał, albo nie od razu mi się to przypomina hehehe

Alkohol Twój wróg...

...więc lej go w mordę :twisted:


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-06-05 18:54

Ja wam powiem że od ponad roku kultywuje abstynęcję...nie żebym był świety...ale 2 pifka to dla mnie ostatnio max...Zresztą mam zakaz od pewnej Pani, którą poznałem w Krakowie a ona wiedziała dobrze ile potrafię w siebie wlać (bywało nawet, że w ciagu wieczora ze 25 pifek padało i co dziwne jeszcze była mnie wstanie dotaszczyć do siebie do chaty bo mobilny pozostawałem). Powiem szczerze że trzymam się tego jej "zakazu" i jakoś mi dobrze z tym...:)



Dodano: 2006-06-05 19:38

Mi jakoś nikt zakazów nałożyć nie chce. A i tak mało pije bo od nie picia zaoszczędziłem troche kasy i przeznacze ją na wyjazd do Poznania jak się uda. Jak nie, przeznacze ją na wyjazd do pracy do wrocławia i wówczas z Zet'em napijemy się symbolicznie i jak to ładnie powiedziałem, nie zalejem pały bo nie ma poco a później się wiele rzeczy elegancko pamięta.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-05 19:46

Ej Kostuchu wzniesiemy może wspólnie toast jak się uda na tegorocznym CP...rodzaj trunku znaczenia większego nie ma...może być nawet woda...:)



Dodano: 2006-06-05 21:40

Na Castel Party? Mnie tam jeszcze nikt nie widział i nie zobaczy. Ja do tamtego miejsca nie pasuje. Owszem lubie kapel gotyckich ale CP jest dla ludzi, którzy czują, że winni tam być. Tak samo woodstok omijam. Nigdzie mnie nie spotkasz. Sam się musze zastananowic czy ja jeszcze istnieje czy już pozostał jedynie mój cień.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-05 22:42

KostucH-Twoje ostatnie zdanie mnie zabiło...
A co rozumiesz przez stwierdzenie,żę tam nie pasujesz???
Wyobraź sobie,że ja to może ze trzy kapele znam,które tam będą grały...
Jakbyś przyjechał,to byłaby okazja,żeby wypić małe conieco. :twisted:


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-05 22:56

No niestety Eye, jakbyś miał w domu taki reżim jak ja...psia jego mać. Nigdzie się człek nie moze wyrwać. Nawet do zasranej roboty nad morze! Potem się dziwić, że człek sobie w życiu nie radzi jak się mu wiecej zakazów da niż nakazów. To jest jeden z powodów dla, kórych nie moge pojechac. To jest tragikomedia, mam prawie skonczone 19 lat a nie moge sam nad morze pojechać! Dziwi się ktoś potem, że chodze sam wieczorami na piwo i siedze do późna, pije, pale i myśle o głupotach by potem nad ranem wrócić do domu. Pierdole takie życie...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 09:33

Skądś to Kostuchu pamiętam...coprawdą jak przez mgłe...bo mam z 10 latek więcej od ciebie :) Ale sobie przypominam co nieco. Mnie coprawda dziwiło stanowisko moich rodziców bo sami byli niezłymi "aparatami"...i jako smarkacza mnie zabierali do np Jarocina z prostej przyczyny "bo co było z bachorem zrobić". No cóż sytuacja się zmieniła diametralnie jak sam chciałem wyjeżdżać na koncerty albo gdzies tam na wakacje. Ciagłe kłótnie...jakieś chore sytuacje...ale w końcu moja niepokorna dusza wzięła górę... Coprawda marne to zwycięstwo patrząc z punktu widzenia czasu bo teraz jestem karnym inżynierem...który przedkłada nad wszystko pracę (oczywiscie nie zaniedbując życia posród dzieci mroku) :)



Dodano: 2006-06-06 11:13

Nie no, moze przegiąłem tym moim postem i nieco przekoloryzowałem. Ale sorry, przez nadopiekuńczość moich starych nie mam szans aby sie usamodzielnić. No bo, wypłyne nagle na szerokie wody podczas studiów i co? Albo się gdzieś chwyce dryfującej belki albo utone. Nie bójcie nic, jeśli pewne sprawy dobrze się potoczą to a nóż wkrótce się spotkamy i napijemy. A jeśli nie, to jeszcze troche się poczeka i znowu będzie okazja.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 14:35

Chłopaki i dziewczyny Nie zmieniajcie tematu - rozmowa o CP powinna się owszem toczyć, ale nie w temacie alkoholowym, czyż nie?

KostucH, a ja Ci tylko powiem, że musisz się w końcu starym postawić - tak, tak! Wyslalam Ci to zaproszonko, alemusiszdalej działać sam I nie gadaj "gupot" że nie pasujesz na CP - tym bardziej powinieneś sam się przekonać jak tam naprawdę jest, zwłaszcza że masz blisko do Bolkowa!

No! A teraz proszę przejść z powrtotem na tematu okołoalkoholowe :twisted: :twisted: :twisted:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-06-06 14:44

Ja proponuje najechać ten cały Złoty Stok i porwać KostucHa!!! :twisted: Wtedy już nie będzie pił i palił sam,będzie mógł jeździć na koncerty itp.
:twisted: :twisted: :twisted:


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 14:49

Tyż o tym myślałam, Bartoszu :D
:lol: :lol: :lol:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-06-06 15:15

To trzeba tylko skrzyknąć ekipę DP.Przy przy okazji ogołocimy też wszystkie monopole w okolicy...
Chyba,że najpierw spróbujemy dyplomacji: wystosujemy list otwarty do jego rodziców,domagając się jego wydania.
Jak zbierzemy 100,000 podpisów,to może to sejm nawet rozpatrzy :twisted: :twisted: :twisted:


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 15:34

Heh, w moim miescie to nawet 5 podpisów nie zbierzecie :lol: Ale, cóż, bede działać. A do Bolkowa nie mam tak blisko bo 100km. Ja jestem jak najbardziej za takim porwaniem mnie. Do abordażu forumowicze! Nie oszczędzajcie nikogo i niczego! :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 15:59

Hahahahaahahaa
Dzisiejszy dzień proponuję określić pierwszym, gdzie zrodził się zalążek najazdu Złotego Stoku oraz porwania KostucHa, data nawet ładnie pasuje 20 06 06 06 :twisted: :twisted: :twisted:
Szykuj się KostusZku drogi, wyrwiemy Cię stamtąd i zalejemy w trupa. Już zaczynam gromadzić wszelkiego rodzaju trunki, coby przypadkiem nie zabrakło i byś się za mało nie upoił.
Za 10 dni widzę Cię w Poznaniu i lejemy za kołnierz do upadłego.

A podpisy zaczniemy już zbierać w Poznaniu. 8)


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-06-06 16:20

No! a potem co roku będziemy świętować dzień IV czerwca jako dzień pogromu mieszkańców Złotego Stoku przez rozwścieczoną Hordę Poznaniaków sunacych na Bolków jeno zboczyli troche z trasy i barbazyńsko zrównali Złoty Stok z ziemią :twisted:

Nie, no nie odmówie sobie tej przyjemności aby wychylić za kołnierz nielimitowaną ilosć alkoholu w waszym gronie przyjaciele. Już zaczynam odliczać kiedy na horyzoncie ujrze blask pochodni waszego marszu po mnie :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 21:53

Wypatruj nas KostucHu!!!
Aha-to będą nienasycone hordy nietylko poznaniaków, no chyba,że się przemelduje do Poznania 8)

Przy okazji,to kiedyś mój nauczyciel historii powiedział:
"Słowianie byli sprawnymi wojami,gwałcili bez używania rąk!" :twisted: hehehehe


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 22:11

No wiesz...jak młode panny ujrzały takich wojów to nie było o czym gadać tylko kieca w góre i kołek w zęby :twisted:

Jak narazie wszczęłem rozmowy z moimi chlebodawcami odnośnie wyjazdu no i 50% jest po mojej stronie...tylko drugie to już cholernie cieżko...ale co do Alkoholu, to mam nadzieje Eye, że będe miec wkrótce okazje aby co nieco wychylić za kołnierz w nieprzeciętnej ilosci :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 22:28

No jak połowa starszyzny plemiennej jest "za",to znaczy,że już jest ok.
Ale gdzie ma być ten wyjazd?Na CP,czy chodzi o najazd na Poznań?


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 22:30

Chodzi o to drugie. O CP nie myśle. Nigdy realnie nie myślałem o wyjeździ na CP i nie wiem czy kiedyś to mi przez myśl przejdzie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 22:39

UUU
To się nie napijemy...

BTW:Skoro masz takie problemy z wyjazdem gdzieś dalej, to może trzeba pomyśleć o studiach, np. w takim Poznaniu.


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 22:43

Studiowac będe we Wrocławiu a stamtąd do Poznania bede miec jak rzut beretem wiec napewno będziemy miec okazje aby się razem napić.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-06 22:53

Problem polega na tym,że ja nie mieszkam w Poznaniu.Mam do niego jakieś 400km.
Jak spojrzysz na mapę,to Zawiercie jest 40km na północ od Katowic.


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-06 23:15

O kutva...tośmy się napili jak sam sk(#). A nóż widelec trafi się kiedys okazja. Nigdy nie warto mówić nigdy.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło