Alkohol. Strona: 5

Dodano: 2006-05-19 09:46

Czy ja wiem czy takie straszne? Kompankę? miło byłoby ale u mnie w mieście takich obiektów pasujacych do mnie jest mniej niz zero wiec tu na nic nie licze i na wakacje również nie bede robic sibie nadzieji, że znajde znajde. A nóż moze podczas studiów nawinie mi się taka nie winna istota pod szpony albo ja jej...zależy kto komu ulegnie i czy w ogóle zajdzie obustronna potrzeba nawiazaywania bliższej znajomosci. Ale dobra...o alkoholu to o alkoholu.

Ale fajna sprawa tak sobie posiedzieć późnym wieczorem nad piwem z fajką przy buchajacym kominku obok w małej knajpce. Mam u mnie tak ową i póki co to mi samotność nie doskwiera wypijajc pucharki piwa. Zresztą nie istotne.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Odkrycie Dodano: 2006-05-19 15:29

Ja mam zamiar podzielić się w Wami moim nowym odkryciem
Ostatnie kilka dni spędziłam w górach (nie pierwszy oczywiście raz w swoim życiu) i jak to bywało po całodziennym chodzeniu, wieczorem siadało się przy ognisku, rozmawiało i POPIJAŁO !!

Jeszcze nigdy żaden klimat i alkohol tak pozaytywnie na mnie nie wpływał. Z reguły po alkoholu chciało mi się spac, etc a tam... rewelacja... byłam pełna energii, zadowolona. Wszystkim chciało się szaleć, krzyczeć, śpiewać i siedzieć całą noc nawet po ponad 20-kilometrowych 'przechadzkach'.
Pierwszy chyba raz w moim życiu było az tak maksymalnie pozytywnie. Ciekawa jestem co na to wpłynęlo.. powietrze, zmęczenie, czy może cała ta magia miejsca ????

A może w górach produkują lepszy Krupnik ??? :twisted:


Meraviglisa creatura Sono sola al mondo


Dodano: 2006-05-19 16:10

A owszem Angario, masz racje w 100%, że w górach pije się lepiej i sympatyczniej, a i również nie mam pojęcia czym to jest spowodowane. Może wysokością nad pozoiomem morza, ciśnieniem innym albo cholera wie co. Ale po piciu w górach (a tez byłem tam niejednokrotnie) ani razu nie miałem kaca, a piło, nie, chlało się tam często, gęsto. :twisted: :twisted: :twisted: I jak to wytłumaczysz, bo do dla mnie to też zagadka.

A co do świetnych trunków, przynajmniej dla mnie najbardziej zajebistych i wspominanych naprawdę mile, to miałem okazję kiedyś "spacerować" na Krywań (to w Tatrach słowackich, świetna góra przy okazji). I nagle ni stąd ni z owąd zaczął napierdalać deszcz, mało tego, chyba wszystkie tamy na nieboskłonie puściły w jednej chwili, albo kanaliza nawaliła i zalewało nas chyba przez godzinę. Ale mniejsza z tym. W końcu dotarliśmy do schroniska jakiegoś, przemoczeni jak ściery i zmarźnięci jak sopelki. Rozsiedliśmy się w ciepełku i zamówiliśmy herbatkę. Z rumem oczywiście. :twisted: I ten właśnie napój przywrócił nas do świata żywych. Nie to żebyśmy się nawalili, ale to była chyba najlepsza herba z rumem jaką piłem w życiu. Niesamowicie spływała przez podniebienie grzejąc gardziołko, by po chili rozgrzać ciało od wewnątrz swą ~40% mocą. To było coś.

No, a może masz rację, że tam ten sam alk jest inny, choć wątpię. To chyba po prostu aura gór.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-05-19 19:46

Dziwne dla mnie jest to co piszecie. Mieszkam w górach i jakoś kaca mam po zaliczonej ilosci procentów. A wpływa na was urok tych miejsc. Przyjeżdżacie z równin w góry to potem się dziwicie, że wchłaniacie jak zwariowani? Ciekaw jestem co się ze mną będzie działo jak wpdane do Poznania. Padna po jednym browarze? :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-05-19 19:57

:D Drogi Kostuszku! Mysle że oczywiście padniesz! To nieuniknione hehehe, no ale po paru lipach z miodem No i w moim toxycznym towarzystwie zawsze wszyscy padają :twisted: :mrgreen:
To kiedy przyjeżdżasz :?:


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2006-05-20 10:15

Haah, dołączam się do Minawi (ale nie do końca). Kiedy się zjawisz w Poznaniu :?: :?: albo kiedy można Cię odwiedzić, coby kaca nie mieć (choć w sumie naprawdę dawno takowego nie miałem). No właśnie a propos Twojego kaca, to po prostu jesteś przyzwyczajony do tamtejszego klimatu, dlatego reagujesz "normalnie", jak będziesz u nas, to wydaje mi się, że będziesz potrzebował znacznie więcej, coby wogóle jakiś szmerek pod czaszką mieć :twisted: :twisted: :twisted:


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-05-20 11:51

Nie wiem kiedy szanowni przyjaciele ale kiedyś napewno bo inaczej życia sobie nie wyobrażam. Ale jak wpadne to tak na weekend. I nie bedzie obijania się. Coś trza będzie zrobic, to będzie jeden wielki melanż przez 72 godziny :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


wow Dodano: 2006-05-20 23:59

Zatem ja mogę powiedzieć, że już się boję Twojego przyjazdu... czuję, że to będzie mocno bolało :twisted:


Meraviglisa creatura Sono sola al mondo


Dodano: 2006-05-21 02:56

Spokojnie Angario, kobiety i dzieci będe oszczędzać ale panowie niech nie liczą na litośc. :twisted: Ale tak szczerze mówiąc to bardziej zalezy mi na tym aby sie z wami spotkać i tam co nieco wypić ale nie tak żeby sobie dać w łeb. Jestem bardziej samkoszem ostatnio. Choc trzeba przyznać, iż czasem KostucH potrafi urżnąć sie jak świnia i sprawiac trochę problemów ale pal to sześć, raz sie żyje i na coś trzeba na ryj paść :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-05-21 14:22

Nie ma litości powiadasz, to ja też już się boję, bo otatnimi czasy, owszem nie ukrywam, zalewam się, ale na szczęście na ryj nie padam. I również wolę popijać dla smaku, ino nie zawsza sianka starcza na takie picie. To kiedy KostucHu możemy się Ciebie spodziewać :?: cobym się psychicznie zaczął przygotowywać.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-05-21 14:50

Właśnie w tym rzecz, że to winno być dla was niespodzianką albowiem "MORS CERTA, HORA INCERTA" (śmierc jest pewna, godzina nie pewna) :twisted: Wole się z wami symbolicznie napić tak po 4 browary albo i wiecej na łeb bo ja nie chce na jednym dniu świetowanie zakończyć. Tylko jak już zapowiedziałem, melanż trwałby 72 godziny. :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-05-23 18:29

W takim razie czekamy, czekamy, a jak. :twisted:
A co do melanżowania przez 72h, to podzedni niedzielny grill, przy nie tylko piwku, dla mnie skończył się we wtorek rano, więc małe przygotowanie już jest, choć tak prawdę mówiąc, to melanżuje już chyba od miesiąca :twisted: :twisted: :twisted: (choć nie ukrywam, nie non stop) i źle mi z tym nie jest. Więc przybywaj jak tylko będziesz miał czas i pokażemy Ci nasze miasto.


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-05-24 16:11

Już mi tak raz pokazywano miasto, że straciłem pół bańki zaglądajac od knajpy do knajpy bo ta naspna jest leprza od porzedniej :twisted: Ale spoko, jestem wielce zadowolony z waszej goscinnosci i mam zamair to wykorzystac albowiem jeszcze nigdy w życiu nie miałem zobaczyc Poznania. Zobaczymy ile funduszy przwywioze. Zależy jak wy melanżujecie...siedzicie gdzies w knajpach? u kogos w chacie? czy na ogrodzie? a moze tak wędrujecie z jedengo do drugiego majac important equipment w pelcaku :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-05-25 00:08

KostucH napisał(a):
majac important equipment w pelcaku :twisted:


KostucHu, czy Ty myślisz, że mnie stać na rozbijanie się po knajpach na taką skalę coby pół bata stracić. Nigdy w życiu, przynajmniej nie w obecnym czasie.
Ciepło jest, to się po terenach otwartych pochodzi, Cytadele napewno odwiedzimy albo inne jakieś ruiny się znajdzie czy rzekę jakąs. :twisted: :twisted: :twisted: No chyba, że ppppiździć będzie to się do knajpy schowamy, alibo ktoś przypadkiem jakąś chate przed nami otworzy. O tym się będzie myśleć jak się zjawisz.
Czekamy niecierpliwie. :twisted: 8) :twisted:


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-05-25 19:49

Widze Zet'cie, że Ci bardzo zależy no moim przybyciu i w sumie jak sobie dobrze policzyłem to mi wyszło, że chciałbym się spotkac tylko z piatką konkretnych osób z D.P i akurat Ty się do nich zaliczasz więc pozostaja jeszcze cztery. No cóż, jak przyjade do Poznania to będe zdany na was bo ja w ogóle nie znam Poznania.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-05-25 19:57

Nie martw się... Poznań się kojarzy po rozkładzie pubów Mamy tu fajne knajpy i bardzo dobre piwo i to nie jeden rodzaj !!!


Meraviglisa creatura Sono sola al mondo


Dodano: 2006-05-25 20:53

Wiecie co, mi nie zależy na piwie, na jego jakosci bo każde piwo staje się wysoko gatunkowe gdy pije się je przy naprawde wyjatkowych ludziach i mam tu na myśli was a Ty Angario wiesz konkreteniej o kogo chodzi :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-03 15:34

Zgodzę się z twym stwierdzeniem =] W odpowiednim towarzystwie każde piwo czy trunek(no prawie) staje się wyśmienite... KostuCHu, zależy nam żebys wbił się do poznania ponieważ jesteś osobą utalentowaną i sensowanie myślącą..... wracając do alkocholu to ja właśnie lecze kaca po tym jak pewna osoba z DP mnie upiła



Dodano: 2006-06-03 23:58

Nie mów mi o kacu...ja właśnie po pijaku pisze posty na forum...A do Poznania mam nadzieje, że uda mi się dotrzeć jak nie to będe bardzo zły... :evil:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-04 10:59

Ja mam tera takiego kacora,że mi się nawet postów nie chce pisać...Piło się wczoraj fajnie,ale dzisiaj już zbyt fajnie to nie jest...


Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P


Dodano: 2006-06-04 14:43

Ja tam kacora rzadko kiedy mam ale najgorsze zaczyna się kiedy kładziesz się do łóżka...taka turbina jaka się wówczas włącza to dopiero hardcor.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-04 15:06

ja kaca też mam rzadko, jak się kładę jest ok, ale jak wstaje mam straszne przeżycia, gorzej niż w horrorach.

poprostu KAC- (maKabryczne Abrakadabra Czachy)


In Nomine Noctis


Dodano: 2006-06-04 16:36 Zmieniono: 2006-06-05 01:47

KostucH napisał(a):
(...) najgorsze zaczyna się kiedy kładziesz się do łóżka...taka turbina jaka się wówczas włącza to dopiero hardcor.


Heh, u nas mówi się na takowe zjawisko "helikopter", nie da się ukryć jest to irytujące, ale czasami pożądane :twisted:
Hee, wtedy po prostu nie można zamykać oczu i będzi git jednak to często trudne do wykonania. :evil:

A tak prawdę powiedziawszy, to również bardo dawno kac mnie nie odwiedził (i nie nażekam na jego brak :twisted: ), a i owej tubiny nie doświadczałem od kupy czasu, trudno mi sobie nawet przypomnieć kiedy po raz ostatni.



Ave pijusy
:twisted: :twisted: :twisted: :mrgreen:


Not everyone likes metal... FUCK THEM!!!


Dodano: 2006-06-04 21:36

Znaczy się, że za mało pijesz Zet'cie albo poprostu masz ostatnio jakieś braki w finanasach aby sobie dać w łeb. Ja to ostatnio dałem czadu po troche wypiłem, troche tańczyłem i w dodatku bardzo głośno śpiewałem...A potem w łóżku helikopter...


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-04 23:51

A ja od niepamiętnych czasów nie przekroczyłam ilości dwóch piw !!!!


Meraviglisa creatura Sono sola al mondo


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło