Sny. Strona: 53

Dodano: 2011-02-02 07:58

Przyśniła mi się wiossna, słoneczna pogoda i wszechogarniająca zieleń , widać za czym tęskno..



Dodano: 2011-02-02 08:00

A mi sie sniło, że zęby sobie ukruszyłem... jeśli to oznaka choróbstwa, to lepiej zeby dopadło dopiero next week


.


Dodano: 2011-02-02 09:42

Mnie się śniło, że jeździłam z jakimś zespołem gotyckorockowym na koncerty(jako słuchaczka,nie jako część zespołu ), żeby tak już lato było,heh..


jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.


Dodano: 2011-02-02 14:10

A mi się dzisiaj śnił wypadek - karambol samochodowy w którym zginęli prezydent i premier o_O

Znowu trumny w telewizji.
I.....byłam prorokiem, który przepowiadał przyszłość swoim bliskim.

Ale takie schizy to może po czytaniu cały wieczór Stephena Kinga.


Ph. Screw gravity.


Dodano: 2011-02-03 13:15 Zmieniono: 2011-02-03 13:25

95% swoich snów nie pamiętam. Budzę się co dzień i jakby w nocy nic. Jedna dziś pamiętam i o dziwo bardzo dokładnie. Przypuszczam w związku z tym, że już wcześniej musiał mi się śnić w efekcie "nauczyłem" się go na pamięć. W ogóle śnił mi się tak, jakbym oglądał film. Postaram się go również w miarę dokładnie opisać. Mnie się ten sen podobał ale nic z niego nie rozumiem. Zresztą - czy każdy sen musi mieć swoje wytłumaczenie?

Sen mój:

Jakiś rok i jakieś gorące ale nie upalne lato. Przy rampie stoi pociąg. Piękna ogromna lokomotywa i prychająca parą jak byk przed atakiem. Pierwszy wagon z nią sprawiał wrażenie pocztowego i w pewnym sensie woził on przesyłki jednak nie w rozumieniu listów, paczek, rachunków. Wewnątrz zamiast kartonów były regularne siedzenia, a na nich równie regularnie usadzeni i ubrani mężczyźni w niebieskie robocze kombinezony. Wszyscy patrzyli przed siebie jednak nikt nikomu w oczy. Specyfiką tego wagonu było to, że gdy pociąg ruszał, wraz zamykającymi się drzwiami zasłaniały się także okna metalową obudową. Wewnętrzne lampy natomiast sprawiały do złudzenia wrażenie światła dziennego. Wszędzie pełno było pomalowanych na czerwono uchwytów.
Wagon nie był klimatyzowany ani nic. Był dosłownie rozumianą sterylnie szczelną konserwą służącą do przewozu więźniów. W gorące lato wewnątrz niego można by gotować nie używając urządzeń kuchennych. Tak w dosłownym znaczeniu mogłaby wyglądać podróż do piekła gdyby ktoś nam życzył pójścia do niego. W wyroku tych więźniów piekło nie istniało jako miejsce do, którego się jedzie. Istniało tylko w motywie ich podróży zdaje się donikąd. Wagon ten nie był ochraniany ani zabezpieczany przez żadne służby. Czuło się, że przed odjazdem tylko raz się zamykał i nigdy więcej nie otwierał.
Następny przystanek to zwykła stacja kolejowa na której pełno było cywilów. Wsiadali do drugiego za "pocztowym" najzwyklejszego pasażerskiego wagonu. Jechali w nim brzydcy starcy i piękna młodzież i na odwrót. Uśmiechnięci albo skrzywieni, milczący albo rozmowni, sympatyczni albo niegrzeczni. Większość gapiła się zawsze za okno i obserwowała widoki. Nie wiem co tam było ale musiało robić wrażenie widząc roziskrzone oczy przy oknach.
Choć wagony ciągnęła lokomotywa, pędziła jak wściekła. Na złamanie karku. Wagony trzeszczały, konstrukcja piszczała i uginała się pod naporem prędkości niczym stalowe przęsła mostu i drewniane belki stropowe w kopalni sekundę przed zawaleniem. Śmiertelnie przerażający i irytujący dźwięk, a mimo to wagony pozostawały nienaruszona, a pasażerowie niewzruszeni. Od czasu do czasu słyszało się dźwięk przepływu wysokiego napięcia w ścianach wagonu, to charakterystyczne bzyczenie towarzyszące ogromnym przemysłowym słupom. Wszystko miało swój dźwięk. Dosłownie. Gdy pociąg stał słyszało się dźwięk słońca. Był to ledwie słyszalny odgłos gigantycznej świetlówki, której energetyzujące buczenie czuło się w trzewiach. Ani grama wiatru, ani jednej chmury. Jakby nie istniały.
Cały czas przemieszczałem się. Powoli od pierwszego wagonu po sam koniec drugiego ale tak jakby mnie tam nie było. Niczym też od nikogo się nie różniłem i wyraźnie czułem się intruzem w wymiarze tego pociągu, a mimo to byłem kompletnie nie dostrzegany.
Nie pojęta była końcówka wagonu i to co się za nim działo. Wagon nie wieńczyły drzwi by ewentualnie móc dołączyć kolejny tylko okno i parapet. Podstarzałe, drewniane okno z aluminiowa klamką. Choć szybki w oknie ledwo trzymały się ramy to jednak bardzo cichutko w niej siedziały i delikatnie grzechotały jak niemowlęca zabawka. Za oknem natomiast spodziewając się ciągnących w tył torów... Nie było śladu po nich. Był tylko wyraźny wał ziemi porośnięty trawą na, którym jeśli kiedyś mogły być tory to -dziesiąt lat temu. Horyzontem była nieskończenie płaska trawiasta równina. Trawa żółtawo zielona, jasna jakby przypalona wściekłością słońca. Na końcu horyzontu było czarno i w miarę podnoszenia wzroku ku niebu robiło się granatowe, niebieskie, błękitne aż białe.

Gdy zobaczyłem biel u szczytu nieba, obudziłem się. Powoli otwierając oczy również poraziło mnie jasnością bieli, jednak tym razem śniegu na dachu z oknem.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2011-02-03 15:56

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Harlequin napisał(a):
A mi sie sniło, że zęby sobie ukruszyłem... jeśli to oznaka choróbstwa, to lepiej zeby dopadło dopiero next week


To już lepiej zacznij połykać witaminy

Wczoraj oglądałam 'Rodzinę Adamsów'...We śnie rodzinka mnie odwiedziła. ;-] Dokładnie snu nie pamiętam, ale wiem ,że byłam u nich w domu, rozmawiałam z nimi, przede wszystkim z dzieciakami..Co nieco pamietam bramę wejściową. Tak czy inaczej, prześwity zostały !


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2011-02-25 15:14

łee... A ja mam ostatnio coraz częściej coraz to dziwniejsze sny... Uwielbiam tą krainę. No ale teraz moje sny już przechodzą same siebie... Już chyba 3 raz w tym miesiącu śni mi się, że umarłam. I ja jestem jak najbardziej tego świadoma. Dokładnie nie pamiętam co mi się śni... Dziś mi się śniło... że ktoś mi przebił rękę na wylot nożem. A potem jakby znalazłam się w ciele jakby kogoś złego... I ktoś inny zabił go nożem i ja razem z nim umarłam. I potem szłam w kompletnej ciemności... Ulicą z kimś kto mnie wspierał, ale należał do świata żywych. A ja dobrze o tym wiedziałam, że ja już nie.

A wczoraj czy przedwczoraj śnił mi się sen typowy dla mnie. Jak zwykle te same kolory... Wszystko takie... inne. Szłam lasem i doszłam na jakiś mostek i rzekę. Przeszłam, dalej była łąka. Po drugiej stronie rzeczki na skarpie, na piachu stało pianino. Stare, rozwalone, ale nadal działające pianino. Ktoś na nim grał, a potem zniknął. Więcej nie pamiętam.



Dodano: 2011-02-25 15:43

Mi się śniło, że pożyczyłam od kumpla telefon, po czym gdzieś mi wypadł.Kumpel upomniał się bym telefon zwróciła. Za kare musiałam lecieć na wielkich czarnych myszach do jakiejś azteckiej świątyni, która była na Syberii (wtf?!) i przynieść mu brązowo-czarny kryształ o.O

P.S. tylko mnie nie skierujcie do psychiatry, to nie moja wina xD



Dodano: 2011-02-25 21:17

mi się śni wiele głupot, ale najczęściej śni im się: że latam jako tajemniczy gość z mieczem i chronię kobiety przed niegodziwością mężczyzn albo w innych kocham się z dziewczynami które znam w różnych nie do końca normalnych sytuacjach bądź sceneriach :)



Dodano: 2011-02-26 00:36 Zmieniono: 2011-02-26 00:38

xCHAOSx napisał(a):
Mi się śniło, że pożyczyłam od kumpla telefon, po czym gdzieś mi wypadł.Kumpel upomniał się bym telefon zwróciła. Za kare musiałam lecieć na wielkich czarnych myszach do jakiejś azteckiej świątyni, która była na Syberii (wtf?!) i przynieść mu brązowo-czarny kryształ o.O

P.S. tylko mnie nie skierujcie do psychiatry, to nie moja wina xD


Wielkich myszach....o mamo...zakrztusilam sie sokiem

Ja mam niestety(albo stety zalezy jak spojrzec) sny tzw prorocze...stety bo czasem sie przydaje takie ostrzezenie czlowiek wtedy jest przygotowany,a niestety..coz przysnila mi sie smierc kilku osob gdzie teoretycznie w jednym z przypadkow mialam poczucie ze moze gdybym powiedziala tym osobom..
Ale snia mi sie tez totlanie chore akcje ktore maja odbicie w tym co czuje
PAre lat temu musialam uspic psa ktory byl ze mna przez 17 lat decyzja byla bardzo ciezka ale konieczna..potem noc w noc snilo mi sie ze zakopalismy (w ogrodzie)psa zywcem
Po bodajze 3 tyg sen ustapil ale chodzilam jak zombie bo seie balam zasnac;/


"..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję "


Dodano: 2011-02-26 01:00

bastet666 napisał(a):
[quote:45a3ddea7b="xCHAOSx"]Mi się śniło, że pożyczyłam od kumpla telefon, po czym gdzieś mi wypadł.Kumpel upomniał się bym telefon zwróciła. Za kare musiałam lecieć na wielkich czarnych myszach do jakiejś azteckiej świątyni, która była na Syberii (wtf?!) i przynieść mu brązowo-czarny kryształ o.O

P.S. tylko mnie nie skierujcie do psychiatry, to nie moja wina xD


Wielkich myszach....o mamo...zakrztusilam sie sokiem

Ja mam niestety(albo stety zalezy jak spojrzec) sny tzw prorocze...stety bo czasem sie przydaje takie ostrzezenie czlowiek wtedy jest przygotowany,a niestety..coz przysnila mi sie smierc kilku osob gdzie teoretycznie w jednym z przypadkow mialam poczucie ze moze gdybym powiedziala tym osobom..
Ale snia mi sie tez totlanie chore akcje ktore maja odbicie w tym co czuje
PAre lat temu musialam uspic psa ktory byl ze mna przez 17 lat decyzja byla bardzo ciezka ale konieczna..potem noc w noc snilo mi sie ze zakopalismy (w ogrodzie)psa zywcem
Po bodajze 3 tyg sen ustapil ale chodzilam jak zombie bo seie balam zasnac;/[/quote:45a3ddea7b]

Ty nic mi nie mów. Miałam taką sytuację, że dowiedziałam się, iż moja kochana 13- letnia sunia ma ropomacicze i jest wybór - operacja jej albo uśpienie. Ja ją bardzo kochałam, ale pomyślałam tak jakoś, że to bez sensu, że trzeba ją uśpić. Moja rodzina nie zgodziła się, postanowili wydać kasę na jej operację i ją ratować. Tak się też stało. I po operacji było wszystko ok. Tylko, że jak już sunia wracała całkowicie do zdrowia, a to było pół roku po operacji, nagle wpadła pod samochód.
13 lat - złamana miednica i zmiażdżona końcówka kręgosłupa, oraz urazy wewnętrzne.
Natychmiast zawieziona do weterynarza - diagnoza - wiadoma- ciężkie urazy, a to piesek nastoletni - więc lepiej uśpić.
No to stało się. Pół roku po wyroku, trzeba było tą ciężką decyzję podjąć.
I niech kurwa nikt mi nie mówi, że przeznaczenie nie istnieje!



Dodano: 2011-02-26 12:57

My swojego owczarka tez ratowalysmy,dwa lata wczesniej wykryto guz w jadrach,zostal wykastrowany.Wet dawal mu gora pol roku.
Zaczely sie pojawiac przerzuty rowniez na narzady wewnetrzne,robilysmy wszytsko co bylo mozna do samego konca.Pod koniec nie mogl sie dzwignac sam na lapach wiec czesto robil pod siebie i piszczal wiec wstawalo sie do niego w nocy po 2-3 razy zeby go podniesc powycierac pod nim umyc go
NAdmienie ze jak na owczarka niemieckiego bylo to wielkie psisko
Dostawal coraz wieksze dawki lekow przeciwbolowych,jak zaczal sikac krwia i przestal jesc wiedzialam ze to koniec
Moj owczesny chlopak musial kopac spory dol na grob..a bylo wtedy z -15
Mowie Ci masakra...to bylo 7 lat temu..do tej pory jak pomysle o tym co sie wtedy dzialo mam lzy w oczach;/


"..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję "


Dodano: 2011-02-26 14:49

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Mój sen , był tak obleśny, że nawet nie wiem od czego zacząć ! A wolę nie kończyć. <lol>


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2011-02-26 15:04

Co do snów proroczych, to zawsze gdy mi się śni prababcia to ktoś w rodzinie umiera :/



Dodano: 2011-02-26 15:08

Mi się dziś śniło, że mój kot umarł mi w torbie. Że na jego obroży była bomba i wybuchła. Ale nie było krwi... Zostały same kości i zaczęłam ryczeć. A ja go miałam w szkole w torbie. I jakiś głupi licealista zaczął się śmiać i rzucać tymi kośćmi, a on potem pobiegł na drugą stronę jakiejś czarnej rzeki. A ja byłam tak zła, że przebiegłam przez wodę i go zaczęłam wyzywać. I nie pamiętam dalej.



Dodano: 2011-02-26 15:34

Na Twoim miejscu zwracalabym uwage na kota..tzn czy go gdzies ktos przypadkiem nie zamknal;/


&quot;..Przed nikim czoła nie chylę Odrzucam te chwile I wszystkie słowa, którymi Złamali, opętali Odrzucam boga, dogmaty, świętości, herezje Odrzucam pustą poezję &quot;


Dodano: 2011-02-28 00:49

Przyśniło mi się, że mam...iść znów do żłobka jak 3latek choć mam niecałe 25 lat (jako uczeszczająca do żłobka a nie prowadząca zajęcia). Generalnie często śni mi się, że muszę z jakichś powodów wrócić np. do liceum czy gimnazjum. Na szczęście wtedy dużo się rzucam na łóżku i szybko budzę.



Dodano: 2011-02-28 02:02

śnił mi się wielki rynek, na którym ludzie dobrowolnie zgłaszali się do tortur,jedna dziewczyna mówiła mi,że jest ogromnie podniecona bo za chwilę jej kolej i będa jej wydłubywać oczy.potem znalazłam się w środku dżungli amazońskiej i spotkałam małą dziewczynkę,która masturbowała się na widok niebieskiego orangutana.


Zniewolenie ciała uwalnia duszę.


Dodano: 2011-03-04 17:22

Mnie się często śni, że gonię kota, albo żeby nie wypadł przez otwarte okno, albo nie uciekł gdzieś. Ale to chyba taka moja obsesja.

A dzisiaj śniło mi się, że Tomasz Wróblewski (Orion) recytował mi wiersza <szok>
Takie rzeczy, to tylko mi się mogą przyśnić - bezsens, może braki jakie mam?
Hmmm... ciało to on ma boskie



Dodano: 2011-03-04 18:39

Mnie sie dzisiaj śnigło że nagrywaliśmy z L.O.N.'em materiał na nowy album "Korzenie" włącznie z wideoclipem :-D


Czasami warto uciec od zycia...


Dodano: 2011-03-08 14:28

Wczoraj mi się śniło, że byłam w ciąży i urodziłam syna. Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy :-)
A potem jakbym przeniosła się w czasie i rozmawiała już ze swoim dorosłym synem o jego wyprowadzce z domu.
Dziwne to wszystko. Co ciekawe, już parę razy w życiu śniło mi się, że gadam z własnym synem.
W mózgu mi coś nie styka



Dodano: 2011-03-08 16:54

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

sphinxia napisał(a):
Wczoraj mi się śniło, że byłam w ciąży i urodziłam syna. Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy :-)
A potem jakbym przeniosła się w czasie i rozmawiała już ze swoim dorosłym synem o jego wyprowadzce z domu.
Dziwne to wszystko. Co ciekawe, już parę razy w życiu śniło mi się, że gadam z własnym synem.
W mózgu mi coś nie styka


Proroczy sen ?


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2011-03-08 22:07

sphinxia napisał(a):
Wczoraj mi się śniło, że byłam w ciąży i urodziłam syna. Mam nadzieję, że to nie jest sen proroczy :-)
A potem jakbym przeniosła się w czasie i rozmawiała już ze swoim dorosłym synem o jego wyprowadzce z domu.
Dziwne to wszystko. Co ciekawe, już parę razy w życiu śniło mi się, że gadam z własnym synem.
W mózgu mi coś nie styka


Znaczenie snu "SYN"- sygnał wewnętrzny, że w twojej psychice nastąpiły jakieś zakłócenia, albo sen ostrzegawczy w odniesieniu do prawdziwego syna
hahahahaha

A sama ciąża we śnie to dobry znak zwiastujący jakieś spełnienie pragnień, czy coś w tym guście :)
A możeeeee...może w podświadomości budzi się jednak tęsknota za własnym potomkiem, tylko jeszcze tego nie wiesz i sie przed tym bronisz he he he...




Dodano: 2011-03-08 22:15

Dzieci nie mam i mieć nie zamierzam, długo by tłumaczyć dlaczego, trauma po prostu.
Może faktycznie jakiś instynkt biologiczny karze mi myśleć o macierzyństwie, bo to już czas najwyższy, ale ja nie z tych.
Prędzej tak jak wspomniałaś wcześniej, coś mam z psychą, czuje zresztą, że mam zamęt.
Obala mi się mit, że z wiekiem się mądrzeje - guzik - po prostu dociera coraz bardziej, jak bardzo jest się ograniczonym i jak mało się w rzeczywistości wie o świecie i -o zgrozo - o swoich własnych problemach!



:( Dodano: 2011-03-09 08:29

Najgorszą rzeczą jaka może być to sen który sie spełnia ....śnisz o jakimś miejscu w którym nigdy nie byłeś i nie świadomie po jakim czasie w to miejsce jedziesz nie myśląc o tym,że już je we śnie widziałeś....



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło