Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Therion - Of Darkness...

Therion, Paroxysmal Holocaust, Matti Kärki, Dismember, Christofer Johnsson, Of Darkness…, Peter Hansson, Oskar Forss, Erik Gustaffson, Sunlight, Deaf Records, Mystic Production, Time Shell Tell, Irond Records, death metal

Początki Therion datuje się na rok 1988. Na pierwszym demie „Paroxysmal Holocaust” z 1999 roku na wokalu występuje jeszcze Matti Kärki, który później odszedł do Dismember, więc obowiązki wokalisty wziął na siebie gitarzysta i lider zespołu Christofer Johnsson. W ten sposób dokonał się skład, który nagrał płytę „Of Darkness…”. Oprócz Christofera znaleźli się w nim Peter Hansson na gitarze, Oskar Forss na perkusji oraz przybyły z Dismember Erik Gustaffson na basie.

Zanim jednak powstała płyta, Therion wydał jeszcze trzy demówki, a całe „Of Darkness…” jest zbiorem piosenek napisanych w tym okresie. Nowy materiał, jaki już wtedy powstawał, był szykowany na kolejny album. Jest to więc wydawnictwo podsumowujące pierwszy, podziemny okres działalności zespołu. Wszystko zostało od nowa nagrane i zmiksowane w ciągu sześciu dni sierpnia i września 1990 roku, oczywiście w studiu Sunlight w Sztokholmie. Wydawcą została angielska Deaf Records, która wyprodukowała album na winylu, CD i kasecie. Wersja kasetowa Mystic Production z 2000 roku ma jeszcze cztery bonusowe kawałki w wersjach demo. Tak jak zazwyczaj nie lubię bonus tracków, to tutaj mi one po prostu pasują. Całe to wydawnictwo jest wspominkowe i to fajnie posłuchać tych numerów tak jak brzmiały w oryginale na „Time Shell Tell”. A brzmiały bardziej surowo, ale naprawdę dobrze, z historycznego punktu widzenia może nawet jeszcze lepiej. Kaseta Mystic jest równoległa do jubileuszowego wydania Irond Records i oprócz tracklisty obie te wersje mają też inną, taką już bardziej nowoczesną, okładkę.

U swego zarania Therion był zespołem stricte death metalowym i jest jednym z prekursorów i współtwórców całej szwedzkiej sceny tego gatunku. Młodzi adepci ciężkich brzmień bardzo starali się być maksymalnie brutalni i tworzyć muzykę mocniejszą od czegokolwiek co istniało wcześniej na świecie. W ten sposób tworzyli historię rodzącego się death metalu, do której dema Therion oraz całe „Of Darkness…” z pewnością się zaliczają. Dodając do tego specyfikę studia Sunlight i charakterystyczne, tłuste brzmienie jakie otrzymały wszystkie tworzone tam w tym okresie płyty, mamy do czynienia z produktem klasycznym, bardzo reprezentatywnym dla tego okresu.

Utwory są więc gniotące, z gęstym, smolistym brzmieniem. Atmosfera w nich panująca jest iście grobowa i cuchnąca stęchlizną. Ma to wszystko taki przytłumiony, dudniący pogłos, z dużym naciskiem na niskość basu. Jest to jednak efekt celowy, wyeksponowany dla wzmocnienia ciężkości, bo sama jakość nagrań jest dobra. Wyjątkiem są słabo słyszalne i zamazane solówki, które jednak i tak występują sporadycznie. Na tym etapie nie chodziło o wirtuozerską ekwilibrystykę, a raczej o porządny, techniczny łomot i niespotykaną dotąd siłę rażenia jaką niósł ze sobą death metal. Pod tym względem moim faworytem jest „Megalomaniac” z najbardziej łupieżczymi gitarami i perkusją. Dobra sieczka jest też w „Time Shall Tell”. Istną perełką jest „Genocidal Raids” ze swoimi dzikimi, przesterowanymi wokalami. Aż przeszywa do kości ten straszliwy oddech bestii. Pod względem kompozycyjności utworów wyróżniają się „Morbid Reality” ze świetnymi riffami i najlepszą solówką oraz ostatni „Dark Eternity”. W obu pojawiają się, jeszcze proste, zalążki refrenów wyrykiwane głębokim, chrypliwym growlingiem.

Cała płyta stoi jednak na wysokim poziomie. Są to początki, ale początki godne, a jak na tamte czasy wręcz wybitne. Therion szybko ugruntował sobie pozycję i został silnym reprezentantem i czołowym przedstawicielem sceny. Sceny, na której, jak czas pokazał, nie zagrzał długo miejsca. Kto by się wówczas spodziewał jak bardzo rozrośnie i rozwinie się ten zespół? A gdyby osiemnastoletniemu wówczas Christoferowi jakaś wróżka wywróżyła jak będzie wyglądał Therion za trzydzieści lat, to by ją obśmiał i nawyzywał:)

Tracklista:

1. The Return
2. Asphyxiate With Fear
3. Morbid Reality
4. Megalomaniac
5. A Suburb To Hell
6. Genocidal Raids
7. Time Shall Tell
8. Dark Eternity

Wydawca: Deaf Records (1991)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły