Castle Party 2018
Wracać wciąż do domu Le Guin
Blog :

Rozmowy rekrutacyjne, czyli fragmenty codzienności

Rozmowy rekrutacyjne bywają nad wyraz fascynującym przeżyciem, zwłaszcza w branży, w której mam przyjemność pracować. W pełni świadoma rzeczy, praw i obowiązków, które spoczywają na mnie z racji wykonywanego zawodu, kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć metod i sposobów weryfikacji wszelakiej, do której posuwają się mniej lub bardziej zakręceni właściciele Agencji PR. Kreatywność, otwarty umysł, niebanalność- to jest w cenie, ale jak przekonać się w ciągu 20 minut, że owy kandydat uposażony jest w cechy niezbędne?
Pomysłowość rekrutujących nie zna granic. Z opowieści znajomych i na bazie doświadczeń własnych, mam wrażenie, że owi towrzysze żyją we właściwym tylko sobie Matrixie. Słyszałam już historie  zmuszające kandydatów do wypasu kóz, polowania długopisem na różowe słonie...absurdy, które rzekomo mają pokazać Twój dystans, reakcje, pomysłowość!Jak dla mnie, skromnie mówiąc człowieka z towarzyszącą mu na co dzień"ideą", trąci to cholerną"głupkowatością" (inne słowo nie przychodzi mi na myśl). Czy zrobienie z siebie bądź co bądź debila ma być miernikiem Twej "fajności", tego ,że sprawdzisz się w ważnym dla agencji projekcie bo zaskoczysz klienta nową metodą pasienia kozy???( jak to w ogóle brzmi....!!!!)
Doprawdy cienka jest granica między byciem oryginalnym a zwykłym idiotą.....
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły