Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks
Recenzje :

In Twilight's Embrace - The Grim Muse

In Twilight’s Embrace, The Grim Muse, death metal, black metal

Zmieniał się styl In Twilight’s Embrace z płyty na płytę i zespół coraz bardziej zaskakiwał tych, którzy śledzili ich wcześniejsze poczynania. Trzeci album „The Grim Muse” został zgodnie ochrzczony jako objawienie szwedzkobrzmiącego death metalu, choć ja czuję w tym już wiele blackowej nuty. Zupełnie natomiast popieram zachwyty nad tym tytułem, gdyż, mimo że poznałem go sporo później, kompletnie mnie zauroczył.

„The Grim Muse” przede wszystkim uderza melodyjnością gitar i wokalu. To jego dwa największe atuty. Od samego początku, pierwszych riffów i pierwszych słów muzyka jest płynna, zrywająca się wichrem blastów i tańcząca w ciemnych, wirujących tonacjach. Jest to przeraźliwe, jest przesiąknięte strachem, ma bardzo pesymistyczny wydźwięk, ale tak chwyta w żelazne szpony, tak szarpie serenadami grozy i tak rozbrzmiewa tymi tnącymi zagraniami, że mota człowieka niesamowicie. Już samo powolne intro rozwija się, przyciska do ziemi i przejmuje paranoicznym krzykiem, a wchodzący po nim „Dystopian” jest zajebisty: „I’ve been watching the buildings rise...” Pustka, która niesie się w prowadzącym do nieuchronnej zguby tekście, przekłada się na klimat utworu, ale jego muzyczna treść jest za to bardzo głęboka. A w trzecim „Der Hellseher (I Have A Dream)” jest chyba jeszcze lepiej. Tutaj gitary są bardzo melodyjne i piłują fantastyczne formy. I tak już będzie właściwie w każdym kawałku, z punktem kulminacyjnym w absolutnym numerze jeden pod tytułem „A Wolf I Remain”: „An untamed wolf I remain…” To jest miazga, paranoiczny wrzask, a jak pięknie się komponuje. W ogóle wokale są tu doskonałe. Są opętane, dużo jest w nich emocji, zmieniających się uczuć, barw i kontrastów. To nie jest przekazywanie tekstów w groźnej tonacji, to jest po prostu śpiewanie, tylko że z siłą i wściekłością w głosie.

Tak jak można zacytować przykładowe, najlepsze fragmenty wokalne, tak ciężko opisać najfajniejsze riffy i zagrania. A tych jest całe mnóstwo. Praktycznie każdy kawałek ma coś do zaoferowania, każdy ma swoje super momenty. Mogę przytoczyć długie instrumentalne i wypełnione ciągnącymi się solówkami zakończenie „Chainclad”, mogę wyróżnić jeszcze ostatni „The Becoming”, ale to już chyba tak na wyrost, bo choć są to świetne kąski to jednak wszystko inne na tej płycie jest równie dobre. Od jakości samego grania, przez kompozycyjność utworów, brzmienie, wokalizy, klimat, teksty i grafikę wszystko tu ze sobą współgra i tworzy rewelacyjną całość.

Tracklista:

01. Postmodern Postmortem
02. Dystopian
03. Der Hellseher (I Have a Dream)
04. A Wolf I Remain
05. Liepaja
06. The Fullmoon Strain
07. Chainclad
08. No
09. The Grim Muse
10. Gravitate Towards the Unknown
11. The Becoming

Wydawca: Arachnophobia Records (2015)

Ocena szkolna: 5

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły